Sprawiedliwy czy miłosierny

Bóg jest sprawiedliwy i miłosierny jednocześnie. Jemu się to nie kłóci. To my mamy problem, bo patrzymy po ludzku.

Sprawiedliwy czy miłosierny

Andrzej Cichoń

W dzisiejszych czasach Kościół dużo większy akcent kładzie na Boże miłosierdzie niż na Jego sprawiedliwość. 

Oczywiście Boże Miłosierdzie nie jest współczesnym „wynalazkiem”. Miłosierdzie było jednym z imion Boga Jahwe, opiewanym już w Starym Testamencie. Nikt tak jak Jezus nie wskazywał na Boga jako Miłosiernego Ojca. Ostatecznie położył pieczęć na ten Boży przymiot swoją męką, śmiercią i zmartwychwstaniem. 

Kościół przez dwa tysiąc lat – począwszy od Apostołów, przez Ojców Kościoła i wielu świętych – nigdy o Bożym Miłosierdziu nie zapomniał. Różnie jednak w różnych okresach akcentowano miłosierdzie i sprawiedliwość. 

***

W XX wieku kult Bożego Miłosierdzia, jakby na nowo odkrywany, pojawił się za sprawą siostry Faustyny Kowalskiej (zmarła w Krakowie w 1938 roku, tuż przed hekatombą II wojny światowej). Właśnie obchodzimy 90. rocznicę objawień w Płocku, gdy Jezus prosił ją o namalowanie obrazu z podpisem „Jezu ufam Tobie”. To dziś najsławniejszy wizerunek Miłosiernego.

Warto wiedzieć, że przez pewien czas Kościół i Watykan podchodziły do sprawy – delikatnie mówiąc -dość ostrożnie. W 1959 roku Święte Oficjum (dzisiejsza Dykasteria Nauki Wiary) zabroniło szerzenia kultu w formach przekazanych przez siostrę Faustynę, a nawet nakazało usunięcie znanych nam obrazów z kościołów. 

Jednak w połowie lat 60., za wiedzą i zgodą Watykanu, do sprawy wrócił arcybiskup metropolita krakowski Karol Wojtyła. Jego starania, poprzedzone rzetelną analizą teologiczną, doprowadziły do odwołania w roku 1978 (przed wyborem na papieża) wcześniejszych zakazów.

Później nie kto inny, jak św. Jan Paweł II najpierw beatyfikował, a później kanonizował siostrę Faustynę – „sekretarkę Bożego Miłosierdzia”. Można nawet powiedzieć, że najważniejszym rysem przesłania polskiego papieża dla Kościoła i dla całego świata jest przypomnienie prawdy, że Bóg jest miłosierny. Kocha każdego człowieka, przebacza mu grzechy i nawet największy grzesznik może zatopić się w Jego miłosierdziu. Te same prawdy podkreślane są przez kolejnych papieży: Benedykta XVI, Franciszka i obecnie Leona XIV.

Żyjemy w pięknych czasach, gdy ta niesamowita Dobra Nowina jest przed nami ciągle na nowo odkrywana. 

***

Jednak katolik, nawet z podstawowym wykształceniem, zna z katechizmu prawdy wiary. Wśród nich może wyrecytować: „Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze.” Nie jestem pewien, czy sformułowanie to jest najszczęśliwsze. Generalnie 6 prawd wiary w popularnej wersji pozostawia wiele do życzenia. Choćby pominięcie fundamentalnej i najważniejszej dla nas chrześcijan rzeczywistości zmartwychwstania. Nie można jednak mieć wątpliwości, że Bóg jest sędzią, że jest sprawiedliwym sędzią. Bóg jest sprawiedliwy.

Jak pogodzić fakt, że jest miłosierny, a jednocześnie jest sprawiedliwy?

Dobrym odniesieniem jest tu perykopa ewangeliczna o faryzeuszu i celniku. Jezus porównuje modlitwę dobrego faryzeusza, który dziękuje, że nie jest zdziercą, oszustem lub cudzołożnikiem i chwali się, że zachowuje post i uczciwie płaci dzisięcinę (jakie to były piękne czasy, gdy podatki wynosiły 10%). Następnie wspomina o złym celniku (przecież to zdrajca ojczyzny, zdrajca wiary przodków i kolaborant wysługujący się rzymskiemu okupantowi), który „stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: «Boże, miej litość dla mnie, grzesznika»”. I tu szok! To właśnie o tym ostatnim Jezus mówi: „Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten”.

Usprawiedliwiony! Bóg – sędzia sprawiedliwy przyznał rację „złemu” celnikowi. Nie pochwalił „dobrych” uczynków faryzeusza. Dlaczego?

***

Bóg patrzy inaczej niż człowiek. Bóg widzi duszę człowieka. Widzi prawdziwą skruchę i pokorę człowieka. Jego sprawiedliwość nie polega na tym, by liczyć tzw. dobre uczynki i za nie dawać nagrodę w postaci nieba i jednocześnie liczyć grzechy i za nie wpędzać do piekła. Bóg w swojej sprawiedliwości dostrzega dużo więcej. Widzi żal za grzechy i ten żal przeważa szalę. Poza tym na każdego patrzy oczami Stworzyciela, oczami Ojca, oczami Zbawiciela. Ale też oczami tego, który dał nam dar wolności i dar wolnej woli. Nie jako przekleństwo, a jako najpiękniejszy dar możliwości wybrania Boga. Na taki wybór z naszej strony, pewnie Bóg codziennie z utęsknieniem i nadzieją czeka.

Bóg jest sprawiedliwy i miłosierny jednocześnie. Jemu się to nie kłóci. To my mamy problem, bo patrzymy po ludzku.

***

Tu znajdziesz wszystkie teksty autora.
Wesprzyj nas wpłacając na ZRZUTKĘ lub na PATRONITE.