Kościelna drzemka

Dobre drzemki w kościele są wtedy, gdy wsłuchujemy się i przebywamy z Chrystusem. Ale prośmy Boga, byśmy - również jako Kościół - nie przespali najważniejszych słów Jego Syna.

Kościelna drzemka

Andrzej Cichoń

Mój zegarek (smartwatch, jak to się teraz mówi), który liczy mi kroki, sprawdza, czy dbam o swoje zdrowie fizyczne, a gdy trzeba nawet godzinę pokazuje, wyrzucił mi komunikat: „zarejestrowano drzemkę”. Jako „drzemkę” odnotował mój pobyt na Adoracji Najświętszego Sakramentu. Nie, nie spałem. Modliłem się. A właściwie po prostu trwałem przed Bogiem – Ciałem Jezusa w kawałku Chleba. 

Moja Mama – w słusznym już wieku – czasem mi się żali, że zasnęła podczas Mszy Św. słuchanej w radiu czy telewizji. A mnie się wtedy przypomina, że gdy św. Tereska z Lisieux przepraszała Chrystusa za zaśnięcie w klasztornej kaplicy miał jej powiedzieć, że to są najlepsze chwile. Bo może z nią pobyć w ciszy, bez słuchania jej ciągłego potoku słów.

***

Jest jednak też w naszym Kościele trochę spraw, które udaje nam się przespać. Mówi Jezus w niedzielnej Ewangelii: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni” I potem tłumaczy już w szczegółach, że wszystkie przykazania są ważne i nie można sobie wybierać jednych, a innych ignorować.

Mało tego, zdecydowanie budzi nas z letargu literalnego czytania Prawa. Oczywiście, że zabijanie jest z definicji złe. Nie można być chrześcijaninem i popierać zabójstwa, morderstwa, agresji wojennej, aborcji czy eutanazji. Ale Jezus idzie tu o wiele dalej. Mówi, iż grzeszymy przeciwko V przykazaniu już wtedy, gdy gniewamy się na drugiego, gdy kogoś traktujemy z pogardą lub kwestionujemy jego wiarę. I nigdzie nie ma tam gwiazdki z informacją, iż nie dotyczy to wrogów, przeciwników politycznych czy innowierców, a nawet ateistów. Zabić można kogoś nie tylko fizycznie. Można również słowem, gestem, traktowaniem. Dziś także komentarzem w internecie.

***

Analizując VI przykazanie Jezus zdecydowanie przeciwstawia się cudzołóstwu. Ale znowu, nie chodzi tu tylko o akt seksualny poza legalnym małżeństwem. Zwraca uwagę, by każdego człowieka traktować z należną mu godnością. Każde dziecko, kobieta i mężczyzna musi być przez nas postrzegany jak osoba, nie jak rzecz do wykorzystania. Po latach zaniedbań tych spraw w Diecezji Sosnowieckiej ostatnie działania pod przewodnictwem bp. Artura Ważnego są jak ewangeliczne wyłupywanie oka, które jest powodem grzechu czy odcinanie ręki, by nie trafić w całości, jako Ciało – Kościół do piekła. Brzmi brutalnie? Tak. Ale tu Jezus musi nami energicznie wstrząsnąć dla naszego dobra.

W czasach Jezusa nie było jeszcze współczesnego nam pojęcia nowomowy. Ale i na to zwraca uwagę Chrystus. Nie można przekręcać znaczenia słów. Nie można pokrętnie tłumaczyć swojego złego zachowania. Nawet, a może przede wszystkim, gdy jesteś przedstawicielem Kościoła, rzecznikiem prasowym kościelnej organizacji, księdzem na ambonie czy świeckim katolikiem. „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; Nie, nie. A co nadto jest od Złego pochodzi”.

Dobre drzemki w kościele są wtedy, gdy wsłuchujemy się i przebywamy z Chrystusem. Jednocześnie prośmy Boga, byśmy – również jako Kościół – nie przespali najważniejszych słów Jego Syna.

***

Tu znajdziesz wszystkie teksty autora.
Wesprzyj nas wpłacając na ZRZUTKĘ lub na PATRONITE.