„Cudowne rozmnożenie chleba i ryb” Bartolomé Esteban Murillo; Muzeum Sztuk Pięknych w Sewilli / Foto: Andrzej Cichoń
Co jakiś czas w mediach pojawiają się opisy cudów, które Pan Bóg niby zdziałał na naszych oczach. Na przykład we wrześniu 2024 roku po powodzi w Głuchołazach pokazywano „cudownie” ocaloną kapliczkę Matki Bożej pośród gruzów innych zabudować. W maju obecnego roku podobnie publikowano zdjęcia kapliczki na drzewie, która pozostała po pożarze w Puszczy Solskiej.
Nie chcę oceniać wiary innych ludzi. Nie wiem, co komu w sercu i duszy gra. Mogę jedynie powiedzieć, co ja o tym myślę.
To nie jest mój Bóg
Mój Bóg nie jest pogańskim bożkiem, który bawi się ludzkimi losami. Tu sobie kogoś zaleje, tam rzuci gromem, który będzie zarzewiem pożaru czy komuś podstawi nogę w postaci wypadku na drodze. A jak ma taki kaprys, to sobie zachowa kapliczkę, bo mu się tak podoba, podczas gdy obok ktoś stracił dorobek całego życia. To nie jest mój Bóg.
Mój Bóg jest Bogiem wszechmogącym, ale Jego wszechmoc nie polega na tym, że zaprzecza sam sobie. Stworzył wszechświat z pięknem jego praw fizyki i przyrody i jest w tym konsekwentny. Nie narusza ustanowionych przez siebie zasad, bawiąc się w cuda.
Czemu nie stworzył świata idealnego bez powodzi, pożarów, wojen, śmierci? Myślę, że paradoksalnie tak zrobił dla nas – ludzi. W świecie idealnym bylibyśmy pozbawieni wolności. Nie stawalibyśmy przed wyborem dobra lub zła. W świecie idealnym bylibyśmy pozbawieni możliwości okazywania miłości. Może i czynilibyśmy wtedy tylko i wyłącznie samo dobro, ale ono nie wynikałoby z naszego wyboru. Raczej bylibyśmy bezwolnymi marionetkami idealnej rzeczywistości.
Cuda się zdarzają
Chcemy widzieć cuda powodzi lub pożaru? Zachwyćmy się tym, jak pięknie ludzie pomagają poszkodowanym. Podziwiajmy inżynierów, którzy wymyślili i zbudowali urządzenia, które pozwoliły ograniczyć skutki wielkiej wody. Podziękujmy strażakom, którzy często z narażeniem życia ratują życie innych. Wreszcie niech nas wzruszy hart ducha tych, którzy – choć być może stracili nawet bliskich, dom, samochód i co tam jeszcze – nie tracą nadziei, znajdują pomoc i mimo bólu, z czasem wrócą do równowagi.
W tym jest mój cudowny Bóg.
A jednak, ktoś powie, przecież w dzisiejszą niedzielę czytamy Ewangelię o cudownym rozmnożeniu chleba. Pan Jezus nakarmił tysiące ludzi, mając do dyspozycji jedynie pięć chlebów i dwie ryby. I jeszcze zebrano „dwanaście pełnych koszy ułomków”. To jak? Albo nie wierzę w Ewangelię, albo jednak cuda się zdarzają?
Tak, czytałem teksty, gdzie autor udowadniał, że nie było cudu, tylko impuls, który dał Jezus i ludzie jednak sięgnęli po własne schowane przez siebie zapasy, które zabrali na drogę i jeszcze się nimi podzielili z sąsiadami. Muszę powiedzieć, że mnie to nie przekonuje.
Bóg jest inny
Tak, wierzę też w cuda. Wierzę, że Jezus faktycznie żyjąc na ziemi, jak w dzisiejszej Ewangelii „uzdrowił ich chorych”, a potem rozmnożył chleb i ryby. Wcześniej przemienił wodę w wino na weselu w Kanie Galilejskiej. Wskrzesił Łazarza, którego wspomnienie wraz z jego siostrami Marią i Martą obchodziliśmy kilka dni temu. Wierzę w to, bo cuda te były elementem większej całości. Widać tak musiało się stać dla naszego zbawienia, dla wiary w Ewangelię, dla wiary w Jezusa Chrystusa. Jednocześnie pamiętam, że były to sytuacje wyjątkowe. W tym samym czasie było na świecie wielu innych głodnych, wielu innych chorych i zmarłych oraz wiele wesel, które skończyły się smutkiem, na które Jezus, a szerzej Bóg, zupełnie nie zareagował.
Tak, wierzę też w cuda, które się wydarzyły po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, aż do naszych czasów. Bóg jest Bogiem – wolno mu. Ale zanim ogłosimy gdzieś cudowność jakiegoś zjawiska, warto najpierw się zastanowić czy nie robimy wtedy z Boga bożka na nasz obraz. Albo bardziej na nasze wyobrażenie, jaki Bóg powinien naszym zdaniem być.
Bóg jest zupełnie inny: jeśli dokonuje cudów, z największym cudem wcielenia, to robi je zawsze po to, by objawić siebie i pokazać nam, jak bardzo chce być z nami. Dlatego cudem jest Eucharystia. Cudem jest Kościół. Cudem jest świat. I cudem jest drugi człowiek.
***
Tu znajdziesz wszystkie teksty autora.
Wesprzyj nas wpłacając na ZRZUTKĘ lub na PATRONITE.

Mąż, ojciec i dziadek. Ślązak. Inżynier. Chrześcijan. Katolik. W Kościele – Nadzwyczajny Szafarz Komunii Świętej.
