Chrystus Król to obraz z którym można mieć, a przynajmniej ja mam, pewien problem.
Wizerunki Jezusa w szczerozłotej koronie, w królewskich szatach, z berłem w ręku, jakoś mnie nie przekonują. Najgorsza często w tych wyobrażeniach jest jednak twarz: chmurna, władcza, jak na króla przystało, pełna zacięcia i determinacji. Przynajmniej ja część tego typu obrazów czy figur tak odbieram. Czasem mnie to przeraża. Taki Jezus jest daleki od mojego doświadczenia wiary.
Ewangelia
Próbuję więc sięgnąć pamięcią do Chrystusa Króla z Ewangelii. Jakoś Jezus nie epatował tam swoją królewskością. Tak, pochodził z rodu króla Dawida, bo stąd miał się wywodzić przyszły Mesjasz. Kluczowe pytanie zadaje w tej materii Piłat: „Czy Ty jesteś królem żydowskim?” Jezus odpowiedział: „Tak, Ja nim jestem” (Mt 27,11).
W Ewangelii wg św. Jana znajdujemy natomiast dłuższy i chyba kluczowy tekst z tym związany:
Odpowiedział Jezus: „Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd”. Piłat zatem powiedział do Niego: „A więc jesteś królem?” Odpowiedział Jezus: „Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie.” (J 18,36-37)
Po dwóch tysiącach lat
Zastanawiam się, czy dziś – dwa tysiące lat później, po wiekach prób zrozumienia Chrystusa – nie powielamy dalej tego samego błędu i nie wtłaczamy Jezusa w królestwo tego świata. Tworzymy mu wizerunki ziemskiego władcy. Ogłaszamy Go królem tych czy innych państw. Próbujemy Go angażować w nasze sprawy polityczne i światopoglądowe, w nasze ziemskie „królestwa”.
A przecież Jezusowi wyraźnie nie chodzi o to, by Jego słudzy bili się o Niego. Mówi o tym wprost. Jego królestwo to nie twór politycznej władzy, walki i pokonywania wrogów. Jego królestwo ma swoje fundamenty na krzyżu.
To nie współcześni Jezusowi pobożni i religijni ludzie rozpoznali Jego królestwo. Oni nawet żądali, by Piłat zmienił napis na krzyżu z podaniem „winy”. Znaczenie Królestwa Bożego rozpoznał zbrodniarz, który wraz z Jezusem był stracony na Golgocie: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swojego królestwa”. I w tych nieludzkich, potwornych okolicznościach, usłyszał najpiękniejszą odpowiedź, jaką można sobie wyobrazić: „Zaprawdę powiadam ci: Dziś będziesz ze mną w raju”. (Łk 23,43)
Chrystus Król? Tak! To ten który zaprasza nas do raju, do swojego królestwa. Królestwa miłości, miłosierdzia, sprawiedliwości, pokoju. Królestwa, które nie jest z tego świata. Królestwa do którego współtworzenia nas zachęca już na tym świecie na drodze ewangelicznej prostoty.
***
Tu znajdziesz wszystkie teksty autora.
Wesprzyj nas wpłacając na ZRZUTKĘ lub na PATRONITE.

Mąż, ojciec i dziadek. Ślązak. Inżynier. Chrześcijan. Katolik. W Kościele – Nadzwyczajny Szafarz Komunii Świętej.
