Za kilka dni będziemy przeżywali Boże Narodzenie.
Wczoraj kupiłem choinkę – taki podobno niemiecki zwyczaj. U mnie na Śląsku niemieckie zwyczaje (w tym potrawy wigilijne) nie są niczym dziwnym, ale słyszałem, że jest to powszechne w całej Polsce. I nie tylko.
Właśnie zapalamy czwartą świecę na adwentowym wieńcu, który „wymyślił” niemal 200 lat temu w Hamburgu luterański pastor i nauczyciel Johann Hinrich Wichern.
W radiu (i nie tylko) już od dłuższego czasu można usłyszeć w dużych ilościach tzw. „christmassy”. We wszystkich językach świata. Byłem kilka dni temu na koncercie w katowickim NOSPR, by posłuchać sławnej Glenn Miller Orchiestra. Oni nawet Jingle bells potrafią zagrać w sposób niebanalny.
W sklepach gorączka. W pracy urwanie głowy, bo ile to jeszcze spraw trzeba załatwić przed końcem roku. Co byśmy sobie nie wyobrażali, jak bardzo byśmy temu nie przeczyli, świat jednak kręci się wokół Bożego Narodzenia.
Pytanie, czy my, czy ja „kręcę się” wokół Bożego Narodzenia?
***
My, jako Kościół, z pewnością do Świąt też się przygotowujemy. Papież Leon XIV pojechał w początkach Adwentu na pierwszą swoją zagraniczną pielgrzymkę do Turcji, by przypomnieć, gdzie szukać jedności Kościoła w 1700 rocznicę Soboru Nicejskiego.
W Polsce z pewnością ważną kwestią jest ingres kard. Grzegorza Rysia do katedry na Wawelu. Kościół krakowski będzie Boże Narodzenie świętował już ze swoim nowym pasterzem. Trudniej za to będzie tym pozostawionym w Łodzi. Dobrze to znamy w Katowicach, skąd wcześniej zabrano nam naszego arcybiskupa Adriana do Warszawy.
A jak ja sam żyję Bożym Narodzeniem?
***
Właściwie pierwszą adorację Żłóbka miałem w tym roku już w lutym, gdy podczas jubileuszowego wyjazdu do Rzymu mogłem przystanąć przed betlejemską relikwią w Bazylice Santa Maria Maggiore. Nie sposób w tym kontekście – i wtedy, i teraz – nie przenieść się myślą do Izraela i Palestyny. Dotychczas miałem okazję odwiedzić Betlejem dwa razy. Obraz Groty Narodzenia, Eucharystia tam sprawowana i chwile refleksji pozostają w człowieku przez całe życie. Tam można się przekonać, jak bardzo wyrastamy z tradycji żydowskiej. Można dosłownie dotknąć tego, że Maryja była Żydówką, a Jezus Mesjaszem, na którego czekały pokolenia synów Izraela.
Innym pytaniem, które sobie zadaję, jest to, jak przygotowałem się – już teraz, w tym roku – do Bożego Narodzenia? Jak przeżyłem Adwent? Jak spełniłem i czy w ogóle miałem jakieś adwentowe postanowienie? Udało mi się choćby kilka razy być na Roratach? Czy byłem już u przedświątecznej spowiedzi?
***
Na pewnym poziomie to, czy świat, czy Kościół, czy Kościół w Polsce i czy ja sam jestem gotowy na Boże Narodzenie nie ma najmniejszego znaczenia. Dwa tysiące lat temu świat też nie był gotowy. Boże zamiary ucieleśniały się – dosłownie – gdzieś na obrzeżach. Na peryferiach ówczesnego świata. Bóg w swojej niesamowitej miłości stał się człowiekiem nie czekając, aż będziemy na to przygotowani, aż będziemy tego godni, aż będziemy mogli Go przyjąć. Wręcz przeciwnie. Wszedł w naszą prostotę, w naszą grzeszność, w naszą bezradność. Chciał się z nami spotkać jak Człowiek z człowiekiem. Więc urodził się jako człowiek – najprawdziwszy człowiek.
Słowa Biblii o pieluszkach – wbrew pozorom – są bardzo ważne, bo właśnie o tym mówią: był prawdziwym człowiekiem. Najpierw dzieckiem. Niemowlakiem, którego trzeba było karmić, przewijać i uczyć wszystkiego od zera. Tak, tego doświadczył Bóg. Był jednym z nas. Miał okres prenatalny, urodził się, dorastał, dojrzewał. Musiał jeść i spać. Czasem był zdrowy, czasem chorował. Cieszył się zwykłymi ludzkimi radościami i smucił, gdy przychodziły trudne dni. Miał przyjaciół i wrogów. Nawet z tak powszechnym dla każdego człowieka zjawiskiem jak śmierć musiał się zmierzyć. Nic z tego, co przeżywamy, nie było mu obce.
Po co to zrobił? Bo chciał się z człowiekiem spotkać najbardziej, jak tylko się da. Po co? By nam powiedzieć: Kocham was. Ja, Bóg was kocham. Chcę waszego szczęścia, chcę waszego dobra. Chcę być z wami na zawsze, na wieczność. Ja, Emmanuel.
Zachwytu Bożym Narodzeniem życzę!
***
Tu znajdziesz wszystkie teksty autora.
Wesprzyj nas wpłacając na ZRZUTKĘ lub na PATRONITE.

Mąż, ojciec i dziadek. Ślązak. Inżynier. Chrześcijan. Katolik. W Kościele – Nadzwyczajny Szafarz Komunii Świętej.
