Przeglądam ostatnio internety i oczom nie wierzę. Czytam, że Kościół w Polsce po raz trzeci (wcześniej tego nie zauważyłem) włącza się w ogólnopolską kampanię „Dzieciństwo bez przemocy”. Prym tu wiedzie Fundacja Świętego Józefa – tak ta, która została powołana na rzecz wspierania osób skrzywdzonych wykorzystywaniem seksualnym przez duchownych i nie tylko.
To jeszcze nie jest niczym zaskakującym. Ale chyba nigdy wcześniej nie spotkałem się z tak odważnym i jednoznacznym pokazaniem sprawy, który znajduję na stronie akcji: „Tegoroczna edycja ma być dla wspólnoty Kościoła miejscem refleksji nad wolnym od przymusu wychowaniu religijnym dzieci. – Chcemy pokazać, jak mądrze towarzyszyć dziecku na drodze wiary, bez przymusu i bez strachu, z przestrzenią na pytania, wątpliwości, a czasem również bunt i sprzeciw” – mówi prezes Fundacji Świętego Józefa Magdalena Bogdan.
***
W ramach przedsięwzięcia z wielką uwagą wysłuchałem rozmowy Marcina Jakimowicza z o. Przemysławem Ciesielskim OP. Pan Marcin zaczyna: „Będziemy rozmawiali o dzieciństwie bez przemocy. Będziemy rozmawiali o takiej przemocy religijnej. O tym haśle 'musisz’ z wykrzyknikiem”.
Dla mnie to jakiś przewrót kopernikański w polskim Kościele. To zupełna nowość. To, że w czasach mojego dzieciństwa (mniej więcej pół wieku temu) nikt się mnie nie pytał, czy na przykład chcę iść do kościoła, to było oczywiste. Musiałem i już. W kolejnym pokoleniu i ja podobnie traktowałem moich Synów – musieli. Nawet przez myśl mi wtedy nie przeszło, że to może być przemoc, przemoc religijna.
Żeby nie było wątpliwości, tu nie chodzi o to, żeby dziecko rządziło, czy żeby poddawać się jego kaprysom. I oczywiście podejście rodzica w znacznym stopniu zależy od wieku dziecka, ale też od jego temperamentu i wielu innych uwarunkowań.
***
W tym kontekście zapewne najbardziej wrażliwym tematem jest spowiedź dzieci, zaczynając od przygotowania i pierwszej spowiedzi.
Słusznie mówi o. Przemysław: „Rozmowa o grzechu bez opowieści i też doświadczenia najpierw miłości Pana Boga, tego, że jestem Jego ukochanym dzieckiem, właściwie mija się z celem”.
Podaje tu przykłady rodziców, którzy wspólnie wieczorem modlą się ze swoimi dziećmi: z nimi Bogu dziękują, z nimi proszą Go o to, co potrzebne. Bywa, że rodzice, chcąc nauczyć rachunku sumienia, wymuszają na dziecku, za co powinno przeprosić, ale sami nigdy nie przepraszają. Jeśli zaś na takiej wspólnej modlitwie dziecko słyszy, że też rodzic przeprasza Pana Boga czy przeprasza współmałżonka oraz przeprasza dziecko, postawa przeproszenia u dziecka wykształca się niejako naturalnie.
Rodzice byli uczeni – znam to z autopsji, że nie powinni przepraszać dzieci. „Myślę, że to ogromny błąd – mówi dominikanin – bo to nie jest tak, że rodzice nie mają za co przepraszać albo nie mogą przyznać się o błędu. A dziecko uczy się, że prośba o przebaczenie jest czymś naturalnym. (…) Jeśli w domu pada słowo 'przepraszam’, to najczęściej takie dzieci nie mają problemu ze spowiedzią”.
***
Podzielę się w tym kontekście pewnym osobistym doświadczeniem z mojej szkoły podstawowej. Wiem, dziś to niewyobrażalne, ale kiedyś w siódmej czy ósmej klasie na lekcję matematyki nasz nauczyciel przyszedł pijany. Cześć z nas się trochę z niego podśmiewała, część była zaniepokojona. Lekcja się skończyła. Na drugi dzień nasz matematyk przyszedł już w normalnym stanie i miał odwagę stanąć przed całą naszą klasą i nas ze łzami w oczach przeprosić. Dla mnie to było coś niesamowitego. Pierwszy raz w życiu dorosła osoba mnie – kilkunastoletnie dziecko – przeprosiła. To była jedna z najważniejszych lekcji w szkole. Bardzo mnie to zbudowało i jak widać do dziś to pamiętam.
Oczywiście wątków „przemocowych” w wychowywaniu naszych dzieci, w tym w wychowaniu religijnym jest pewnie jeszcze wiele. Będą się pojawiały kolejne rozmowy i inne materiały z tym związane. Zachęcam do zapoznawania się z tą tematyką np. na stronie: https://fsj.org.pl/kampania-dziecinstwo-bez-przemocy-2026/
Czasu się nie cofnie i tego, co sam zawiniłem w stosunku do moich Synów, już nie zdołam naprawić. Ale jak to pięknie, że Kościół dziś podejmuje takie tematy. Niech kolejne pokolenia, wychowując swoje dzieci, korzystają z tych nowych, coraz bardziej ewangelicznych treści.
***
Tu znajdziesz wszystkie teksty autora.
Wesprzyj nas wpłacając na ZRZUTKĘ lub na PATRONITE.

Mąż, ojciec i dziadek. Ślązak. Inżynier. Chrześcijan. Katolik. W Kościele – Nadzwyczajny Szafarz Komunii Świętej.
