W ostatnich tygodniach różnie bywało. Zmarły (na banicji, niby z innego powodu) kilka lat temu biskup, doczekał się powołania zespołu do historycznego zbadania zgłoszenia związanego z osobami przez niego potencjalnie skrzywdzonymi. Przykre szczególnie, że znałem go osobiście. Gość Niedzielny – tygodnik, z którym też jakoś tam jestem związany, jako czytelnik i choćby przez szacunek do kilku redaktorów tam zatrudnionych, krzyczy okładką „Ukraina potrzebuje nawrócenia”. Nawet nie mam ochoty tego komentować. Całe szczęście na wysokości zadania, a właściwie na poziomie chrześcijaństwa, stanęli nasi kardynałowie, publikując „Wspólne oświadczenie w sprawie relacji polsko-ukraińskich". Różnie więc bywa z Kościołem, który współtworzymy. Czasem to, co… Czytaj dalej »
Siedziałem w ostatniej ławce. Modliłem się. I pomyślałem sobie, że ta wspólnota, która jest przede mną, to Kościół, który kocham.
