Kilka dni temu otrzymałem od znajomego zaproszenie na Ekstremalną Drogę Krzyżową – wersja czterdzieści kilometrów. Odpisałem, że chyba mnie z kimś pomylił. Ja - co prawda - jestem osobą dość religijną i chętnie w Drodze Krzyżowej wezmę udział, ale raczej nie jestem w stanie przejść czterdziestu kiometrów. Ostatni raz na pielgrzymce do Częstochowy, gdzie chodziło się mniej więcej takie dystanse, byłem grubo ponad trzydzieści lat temu. Owszem, w poprzedni weekend w górach (ależ było pięknie!) zrobiłem ponad jedenaście km i trochę więcej dałbym jeszcze radę. Ale nie czterdzieści. Byłem w poprzedni piątek Wielkiego Postu u nas w kościele na zwykłej,… Czytaj dalej »
Każda Droga Krzyżowa jest ekstremalna. Nie ma znaczenia, czy idziesz nocą czterdzieści kilometrów, czy jesteś w kościele na tradycyjnym nabożeństwie. Albo myślisz o męce i śmierci Zbawiciela w zupełnie innych okolicznościach życia.
