Artykuły dla tagu — Watykan

 

To się naprawdę może nie podobać. Wielu boi się, że w ten sposób tracimy ludzi. Że oddalają się, przynajmniej sercem, od wspólnoty eklezjalnej. Że tracą ducha...

To, że papież Franciszek irytuje tych, którzy nie podzielają jego wizji Kościoła, wydaje się jak najbardziej naturalne. Jeśli ktoś wytyka kurii rzymskiej choroby ją toczące, to nic dziwnego, że potem go atakują co niektórzy kardynałowie. Również wojna w Ukrainie pokazała, że nawet sympatycy Franciszka, ale niepodzielający jego sposobu mówienia o agresorze, jakim jest Rosja, krytykują go za taką a nie inną „politykę”. No cóż, jak się z kimś nie zgadzamy, to go krytykujemy. Ale z Franciszkiem idzie to jeszcze dalej. On potrafi irytować nawet tych, którzy mają bardzo podobną do jego poglądów wizję koniecznych przemian w Kościele. Cieszą się z… Czytaj dalej »

Na zmiany strukturalne jeszcze - jak się wydaje - poczekamy jeszcze długo. I obyśmy się ich doczekali.

Niedawno pisałam o tworzeniu Kościoła od dołu. O byciu Kościołem takim, jakiego pragniemy. W tej codzienności, w jakiej żyjemy, poszukując drogi. To - paradoksalnie - jest dość proste. Póki nie dotknie się problemu potwornych krzywd wyrządzonych konkretnym ludziom przez członków Kościoła. Dopóki nie stanie się obok braci i sióstr skrzywdzonych przez… innych braci lub siostry. Działających z poziomu władzy. Manipulujących i wykorzystujących. Stosujących przemoc. Sumienie nakazuje stanąć przy skrzywdzonych przeciw tym, którzy skrzywdzili. Nazwać zło złem. Udzielić im wszelkiej możliwej pomocy… Ale na pewnym etapie trafiamy na struktury. Które - jak widać choćby z tekstów publikowanych w ostatnim czasie przez… Czytaj dalej »

Proces synodalny? Najwięcej trudności przeżywają księża, zwłaszcza ci młodsi. Wielu manifestuje rzeczywiste odrzucenie.

Nie chciałem być wieszczącym zło prorokiem, ale jakoś tak wyszło. Przewidywane w tekście sprzed dwóch tygodni napięcia – jak mówi się w rzymskim żargonie – między ratzingeranami i bergoglianami ujawniły się jeszcze przed pogrzebem. Książka abp. Georga Gänsweina dolała oliwy do ognia. Prawdopodobnie, o czym pisze dziennikarka Vatican News Beata Zajączkowska, niepotrzebnie. I pewnie bardziej za sprawą wydawcy, niż samego zainteresowanego. Ponieważ wspomnianą pozycję znam jedynie z omówienia, odwołam się do tekstu, opublikowanego w ubiegłym tygodniu na wiara.pl. Warto zwrócić uwagę na jego drugą część, obfitującą w cytaty z niedzielnych homilii papieża seniora. W całym zamęcie z pewnością są wartością… Czytaj dalej »

Benedykt XVI obiecał, że zamilknie. Lecz jego pogrzeb mówi. Zobaczymy jakim głosem. A to nam pokaże, w jakim stopniu Kuria Rzymska została przemieniona.

O zmarłych nie powinno się mówić źle. Ta zasada obowiązuje zwłaszcza w okolicach pogrzebu. Chcemy uszanować żałobę najbliższych zmarłego. Ale bywają też pogrzeby publiczne i żałoby zamieniające się w kampanie polityczne. Wtedy taka zasada staje się narzędziem kneblowania ust tym, którzy nie zgadzają się na robienie z pogrzebu kampanii wyborczej. Tak jest zwłaszcza wtedy, gdy nie wiadomo, kto będzie następcą zmarłego władcy. Zazwyczaj otoczenie „monarchy”, który odchodzi na tamten świat, myśli o swojej przyszłości. Gdy jest to monarchia dziedziczna, owo otoczenie ma mniej do powiedzenia. Choć i w takich wypadkach, jak wiemy z historii, zdarzały się różne niespodziewane zwroty akcji.… Czytaj dalej »

Dziś bez cytatów i linków. Kilka spokojnych refleksji przy otwartym oknie. Na Watykan oczywiście.

Zazwyczaj o tej porze roku pojawiają się podsumowania najważniejszych wydarzeń. Pierwsze już gdzieś widziałem. Mam do nich stosunek osobliwy. Każde z nich przypomina nieco dziesięć sposobów na smaczny rosół. Wiadomo, kwestia gustu, a o tym raczej się nie dyskutuje. Benedykt XVI Dziś kończąca rok dziesiątka została przysłoniona przez chorobę Benedykta XVI. Niewątpliwie przełom roku naznaczony będzie tym wydarzeniem. Z kilku powodów. Po pierwsze, jest to nośny fakt medialny. Od czwartkowego poranka na Placu Świętego Piotra ustawiają się ekipy telewizyjne, czekające na ogłoszenie ewentualnej wiadomości o odejściu do domu Ojca. Wiadomo, w świecie rządzonym przez szybkość przekazu, każdy chce być pierwszy.… Czytaj dalej »

Boże Narodzenie, jeśli pozbawimy je celebracji Tajemnicy - jak to czyni świat w swoim ciągłym komercyjnym dążeniu - będzie wydarzeniem zaostrzającym te rany.

Inauguracja szopki na Placu Świętego Piotra, kolejny etap porządkowania watykańskich finansów, łzy papieża na Placu Hiszpańskim… Uzbierało się więcej, niż w jednym oknie można pomieścić. Ale zatrzymamy się dziś nie na temacie „nośnym”. Tekst powstaje u schyłku dnia, w niedzielę radości. Stąd nie sposób nie zauważyć szczególnych gości niedzielnego Anioła. Warto przypomnieć historię tego wpisanego od dziesięcioleci w rzymska tradycję zwyczaju. O godzinie dziewiątej dzieci i nastolatkowie wypełnili po brzegi Bazylikę Świętego Piotra na celebracji, której przewodniczył kard. Mauro Gambetti, archiprezbiter tejże świątyni. W południe wszyscy udali się na Plac, gdzie na zakończenie modlitwy Anioł Pański zostały pobłogosławione przyniesione przez… Czytaj dalej »

Mam problem z oceną strategii wynoszenia na ołtarze. Czy Kościół rzeczywiście robi to w sposób przemyślany?

Beatyfikacje i kanonizacje to również działania medialne. Wyniesienie na ołtarze to danie przykładu do naśladowania. Nie tylko Kościół ma swoich bohaterów. Na cokoły wynoszeni są stachanowcy, przodownicy pracy, asy walk podniebnych czy starć pancernych, w końcu szlachetni rycerze. Media, książki i filmy pełne są opisów ich dokonań. Młodzież karmi się „judymami” i innymi działaczami społecznymi. Nawet obecni celebryci mają coś reprezentować. To skuteczna metoda wychowawcza – dać wyrazisty przykład, pokazać bohatera. Kreuje się go według zapotrzebowania danej epoki, państwa czy ruchu politycznego. Najczęściej jest to rezultat przemyślanych działań, które zakładają też nakręcanie spirali prywatnych działań poszczególnych użytkowników mediów. Z tego… Czytaj dalej »

Zadajmy sobie pytanie: czy robimy wystarczająco dużo? Czy też zadowalamy się pomalowaniem ścian na inny kolor, nie zmieniając struktury domu?

Bardziej niż wielkie spotkania papież ceni konkretne inicjatywy. W jednej z nich wziął udział w ubiegłym tygodniu. Zresztą już po raz kolejny. Z uczestnikami drugiej, z racji 40-lecia powstania wspólnoty, spotkał się w poniedziałek w auli Pawła VI. Przyjrzyjmy się obu. Shalom W lipcu 1980 roku do Brazylii przybył Jan Paweł II. Na spotkanie z nim wybrał się między innymi Moysés Louro de Azevedo Filho. Dwudziestolatek, wybrany przez metropolitę Fortalezy, by przekazać papieżowi dar od młodych. Po długiej modlitwie postanowił, że będzie nim list, w którym odda się do dyspozycji Boga i Kościoła dla ewangelizacji młodzieży. Dwa lata później, 9… Czytaj dalej »

Musimy być zdolni do dawania znaków nadziei. Językiem nadziei potrafi mówić nie „ten, który katechetą jest, ale nim się staje”.

Wydarzenie, jak wiele podobnych, umknęło uwadze naszych mediów katolickich. Poza streszczeniem przemówienia Franciszka nie pojawiła się żadna informacja o kolejnym, trzecim już, Międzynarodowym Kongresie Katechetycznym, jaki odbył się w Watykanie w dniach od 8 do 10 września. Abp Rino Fisichella tak mówił dla Vatican News o poprzednich i tegorocznym Kongresie: „na świecie mamy armię katechetek i katechetów, którzy pełnią ważną dla Kościoła posługę, dlatego już przed kilku laty podjęliśmy refleksję nad czteroma częściami Katechizmu Kościoła Katolickiego. Zaczęliśmy od części pierwszej: katecheta świadkiem wiary. Następnie poruszyliśmy  temat: katecheta świadkiem tajemnicy, gdyż druga część Katechizmu omawia liturgię. Teraz zajmujemy się częścią trzecią:… Czytaj dalej »

"Panie, powstrzymaj nas! (...) Nie jesteśmy w stanie zatrzymać się w obliczu śmierci ponieważ tylko Łaska może nas uratować."

In viaggio Tym razem mowa nie wojnie w Ukrainie i politycznych oczekiwaniach. Spekulacje na ten temat uciął wydany w ubiegłym tygodniu komunikat Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej. Mowa o filmie, pokazanym poza konkursem na 79. Festiwalu Filmowym w Wenecji. „In viaggio” znaczy w drodze, w podróży. Reżyser, Gianfranco Rosi, podąża za Franciszkiem od Lampedusy aż do ostatniej pielgrzymki do Kanady. Ale nie jest to zwykły reportaż, do jakich zdążyliśmy się już przyzwyczaić.  Andrea Piersanti w poniedziałkowym wydaniu L’Osservatore Romano zauważa: „Środki masowego przekazu nie mogą obejść się bez egocentrycznych i rozmownych gwiazd. Ale papież taki nie jest. Rosi miał dar zrozumienia… Czytaj dalej »