Niestety od jakiegoś czasu październik – miesiąc różańcowy – bodzie nasze oczy plakatami, okładkami i ulotkami z różańcami przypominającymi drut kolczasty. Bywa, że są nawinięte na pięści, tak jakby pełniły rolę kastetu. Hasła im towarzyszące mają charakter militarny. Często mówią o granicach, o odgradzaniu się, o obronie i o szturmach. Gdy na nie patrzę rodzi się we mnie postanowienie trzymania młodzieży jak najdalej od takich środowisk. Zwłaszcza nie chciałbym, by młodzi mężczyźni dali się zwieść, że chodzi tu o duchowość dla prawdziwych mężczyzn. Czy rzeczywiście chcemy, by nasi mężczyźni mieli takie wyobrażenie Boga i niebios, jakie mieli bohaterowie około biblijnej… Czytaj dalej »
Myślę, że w Kościele musimy czuwać, by nasze procesje (też różańcowe) nie nabierały charakteru przemarszu wywołującego strach.
