Gdy czytamy, że "nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (Gal 3,28), to możemy odczuwać dyskomfort na myśl o porzuceniu swojej tożsamości kulturowo-religijnej, a przede wszystkim płciowej. Pewnie mniej społecznej. Tu - wydawałoby się - łatwiej o zmiany. Niezdolni do wolności A jednak przez wieki uważano, że Bóg tak stworzył świat, że jedni drugich trzymamy w niewoli. I podważanie tego porządku miano za zamach na naturę. Śledząc dyskusję na temat tego, czy chłop pańszczyźniany był niewolnikiem, można przeczytać o ówczesnej polemice,… Czytaj dalej »
Kto urodził się niewolnikiem zazwyczaj po uwolnieniu ma problem. Co robić, gdzie iść? Tym bardziej "urodzonemu panem” trudno uwierzyć, że to nie jest jego misja wobec społeczeństwa.
