„Jedyna nadzieja nasza…” Ten kaznodziejski zwrot jest bardzo niebezpieczny. Nawet, gdy mowa o pomocy realnej, i to nie tylko w mniemaniu uzdrowiciela, to jednak nazywanie jej jedyną zwykle stępia jej skuteczność. Świat nie jest tak prosty, jak się niektórym wydaje. Poważne terapie wymagają zazwyczaj działań kompleksowych. Nóż się otwiera w kieszeni, gdy słuchamy ludzi naciągniętych przez jakiegoś „cudotwórcę” na to, by porzucili medycynę konwencjonalną na rzecz jego specyfików. Nie chodzi jednak o lekceważenie medycyny naturalnej. Trzeba natomiast ostrzegać przed monopolistami, którym wydaje się, że ich środków nie wolno wspomagać i którzy widzą w innych terapiach konkurencję, nie uzupełnienie. Co byśmy… Czytaj dalej »
Modlitwa jest potrzebna. Ale ma tylko wspomagać, a nie zastępować nasze działania, wysiłki, poszukiwania czy terapie. Nie może być działaniem jedynym, bo stałaby się zwodnicza.
