Dobry pasterz to przywódca. My nie za bardzo chcemy przewodzić. Brzydzimy się tego trochę. Nie jest to wygodne. Pachnie nam polityką. Uważamy, że to nie dla nas. Dlatego trudno się dziwić naszej reakcji na słowa papieża Franciszka o tym, że polityka to najwyższa forma miłości. Takie sformułowanie wydaje nam się wręcz niestosowne. A jednak, skoro tak reagujemy, to znaczy, że coś w tym jest. Uprawianie polityki jest dla wielu porządnych ludzi narażaniem się na poważne nieprzyjemności. Przyjaciele mogą na nas dziwnie patrzeć. Możemy ich stracić, bo zaczną nas brać za karierowiczów. Sięganie po władzę - czy to polityczną, może we… Czytaj dalej »
Ludzkie sumienia formuje się też stawiając ludzi wobec trudnych wyborów. Czy prawdziwy wychowawca powinien oszczędzać wychowankom „piekła etycznego”?
