Na wakacyjnych szlakach natykamy się na łąki pełne polnych kwiatów czy kościoły wymalowane we florystyczne wzory (jak np. ozdobiona przez Wyspiańskiego bazylika franciszkanów w Krakowie). Nie sposób wtedy nie wspomnieć słów Pana Jezusa o liliach polnych, których pięknu nie mógł sprostać nawet Salomon w całym swym przepychu. Widok polskich kwiatów w świątyni pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu siłą rzeczy przywołuje wyzwania ekologiczne. Zmiany klimatu przyczyniają się do zanikania gatunków. Szkoda byłoby tych roślin, których wizerunki Wyspiański z taką pieczołowitością przeniósł na ściany kościoła. Prowadził w tym celu specjalne zielniki. Co prawda, Jezus mówił o tej kwitnącej trawie, że będzie… Czytaj dalej »
Magazynowanie to zabezpieczanie się na „jutro”. Tak zaczyna się dysproporcja. Kwiaty na łące pytają nas, co wolimy: przepych dworu królewskiego czy ich prostotę?
