„Bo to, widzi panienka, po czym poznać głupiego? Po śmiechu jego”. Taką maksymę umieściła Eliza Orzeszkowa w swojej powieści „Nad Niemnem”. Mówi się, że najwyższy czas zawalczyć o język. Że trzeba pilnować, by używano różnych wyrażeń, z zwłaszcza epitetów, adekwatnie do sytuacji. Że musimy przeciwstawić się oszukiwaniu nas przez słowa, które nic nie znaczą, a właściwie niczego nie wyjaśniają i nie tłumaczą. Albo poniżają, zalewają negatywnymi emocjami, tak byśmy nawet nie próbowali kogoś zrozumieć. Lub - broń Boże - bronić. Jednak przysłowie „Poznać głupiego po śmiechu jego” mówi nie o wyartykułowanych treściach, ale o gestach czy dźwiękach. To, jaką ktoś… Czytaj dalej »
Poznać głupiego po śmiechu jego”. Czy robimy sobie rachunek sumienia z naszego śmiechu? Nawet wtedy, gdy jest aż tak sztuczny, że wydawałoby się, iż nic nie mówi.
