Artykuły dla tagu — Kościół wobec pedofilii

 

Są takie przełomowe momenty, a wydaje się, że takim jest również kształtowanie się wspomnianej komisji, które domagają się zorganizowanych akcji.

Akcja zwrotna

Adrian Grycuk, CC BY-SA 3.0 PL* /Wikimedia Commons

Episkopat radzi o komisji do spraw pedofilii w Kościele w Polsce. I okazuje się, że rozesłany do biskupów projekt dalej - mimo zgłaszanych zastrzeżeń - zawiera zapisy zagrażające nie tylko niezależności owej komisji, ale nawet możliwości korzystania z archiwów kościelnych oraz wzywania świadków na przesłuchania. Probem ten był sygnalizowany w lecie 2025 r. przez specjalistów skupionych wokół ks. Strzelczyka. Zobaczymy, co z tym tekstem zrobi zgromadzenie biskupów. Ale aż się nie chce wierzyć, że można ciągle trwać przy sformułowaniach wywołujących tak wielkie obawy wśród wiernych. Myślę, że nie przesadzam z tymi „wielkimi obawami”. Co prawda zazwyczaj obrady Episkopatu nie wywołują… Czytaj dalej »

Pewnie taki wyrok stanie się przestrogą. Przed czym? By pewności nie mylić z podejrzeniem. A przede wszystkim, by nie wyręczać władzy, gdy ta nie do mnie należy. 

Biskup Jeż z Tarnowa stanął przed sądem. Nie chciałbym wydawać wyroku w jego sprawie. I nie piszę tego po to, by się nie narażać. Po prostu sądzę, że w jego sprawie istotna jest uzurpacja, jeśli chodzi o decydowanie o winie. A ja również nie mam tutaj prawa do takiego rozstrzygania. Mianowicie, co prawda biskup jest oskarżony o zwłokę, ale wydaje mi się, że jego problem ma swoje źródło w specyficznym rozumieniu tego, że zgłoszenia czynów pedofilskich powinny być wiarygodne. Takie podejrzenie zrodziło się we mnie, gdy usłyszeliśmy z jego ust, iż stoi przed sądem paradoksalnie dlatego, że był zbyt gorliwy.… Czytaj dalej »

Która z ofiar będzie chciała zeznawać wobec gremium, które zależy od tego, kto jest stroną, kto sam ją wykorzystał lub owo przestępstwo zamiatał pod dywan? 

Z listu ks. Grzegorza Strzelczyka o Komisji niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce (tej nowej, pod przewodnictwem bp. Odera) dowiadujemy się o zmianach wobec starej komisji, której przewodniczył Prymas abp Polak. Co najmniej dziwne okoliczności zmiany przez KEP przewodniczącego wzbudziły wiele podejrzeń co do celu tego manewru. Uspakajano nas. Biskup gliwicki osobiście próbował przekonać, że tak będzie lepiej. Natomiast kard. Ryś powołał wtedy odrębną komisję w swojej (jeszcze wtedy) łódzkiej diecezji. To była poważna lampka ostrzegawcza. A obecnie czytamy się o zmianach, które potwierdzają najgorsze obawy. Okazuje się, że: Teraz trzeba natychmiast… Czytaj dalej »

Co może to zmienić? Nie list i nie petycja, ale realny spadek poparcia dla tych, którzy ksenofobię niosą na sztandarach.

Kilka dni temy upubliczniono przewidziany na tę niedzielę List pasterski kard. Grzegorza Rysia. Ważny, bo podejmuje dwa palące tematy. Zacznę od drugiej części, czyli od kwestii Komisji niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim. Otóż kardynał powiedział - wprost i publicznie - że powierzenie dalszych prac bp. Oderowi ma zapewne na celu zmianę koncepcji tejże Komisji. Bo to oznacza eleganckie słowo „przemodelowanie”. Ponieważ jednak kardynał widzi potrzebę powstania Komisji w takim kształcie, i powstania jej teraz, nie za lat kilka, tworzy taką w swojej diecezji. I uważam, że to ważny krok. Nie tylko dla archidiecezji… Czytaj dalej »

Nie chodzi o malwersacje. Chodzi o takie chronienie interesu materialnego Kościoła, które nie pozwala na bolesne (finansowo) zdopingowanie do zmian strukturalnych.

„Nie możecie służyć Bogu i Mamonie” (Mt 6,24). To nie jest tylko wezwanie do uczciwości w interesach. Wystarczyłoby wtedy przykazanie „Nie kradnij”. Ale nawet uczciwe dbanie o finanse jest trudne do pogodzenia ze służbą Bożą. Widać to wyraźnie, gdy popatrzymy na odszkodowania wobec ofiar wykorzystania seksualnego. Wysokość zasądzanego zadośćuczynienia zależy od wielu czynników. Trudno wycenić szkody moralne, psychiczne, zniszczone życie emocjonalne itp. Wartość życia jest bezcenna. Do tego jeszcze trzeba wziąć pod uwagę funkcję odstraszającą kary. Dla zobrazowania kwestii można przypomnieć, jak to mieliśmy świadomość, że wysokość mandatów była „śmieszna mała” dla bogatych kierowców. Dlatego sięgnięto po konfiskatę samochodów, bo… Czytaj dalej »

Na której wiarygodności powinno bardziej zależeć Episkopatowi, gdy prezentuje właśnie tę komisję? Do jakich ludzi przede wszystkim się zwraca?

Prymas Polak był wiarygodny dla wielu środowisk, a zwłaszcza dla najbardziej zainteresowanych działalnością powstającej komisji, czyli dla wykorzystanych w Kościele. Teraz, gdy zastąpił go inny biskup, rodzi się wrażenie, że Episkopatowi nie zależy na wiarygodności. Treść komunikatu z posiedzenia KEP w Katowicach jest też na tyle nic nie mówiąca, że nie widać w niej jakiejś próby zminimalizowania szkód wizerunkowych. Czy to możliwe, by KEP-owi nie zależało na wiarygodności? Wydaje się, że to absurdalna teza. A jednak musimy sobie zdać sprawę z tego, że żyjemy w czasach takiego spolaryzowania społeczeństwa, również wewnątrz Kościoła, że poczucie wiarygodności coraz mniej zależy od dotrzymywania… Czytaj dalej »

Biskupi będą wtedy mieli to, czego chyba chcą. Ciszę. Tyle, że nie „cierpliwą”, ale obojętną. Niech się kiszą we własnym gronie, kogo to obchodzi, co mówią i robią, do czego wzywają?

Myślę o zaskakującej decyzji przekazania dalszych prac nad Komisją niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce nowym osobom, z bp Sławomirem Oderem na czele. Odebrano dalsze prowadzenie prac nad zasadami działania Komisji człowiekowi, który cieszy się zaufaniem skrzywdzonych i przekazano je członkowi Rady Prawnej (o sporze z Radą Prawną więcej tutaj). Padło przy tym oczywiście wiele gładkich słów, niemniej wydaje się, że po prostu proponowany przez prymasa kształt Komisji nie znalazł aprobaty biskupów. Abp Polak przegrał rozgrywkę o większość. Co teraz? Ano będzie się tworzył nowy zespół, to trwa. Obawiam się, po pierwsze,… Czytaj dalej »

Oczywiście jedność jest wartością. Ale czy absolutną? I czy na każdym etapie? A wręcz: czy nieraz nie jest szkodliwa?

Dwa komunikaty po czterechsetnym posiedzeniu plenarnym KEP wzbudziły sporo emocji. To chyba pierwszy raz mamy do czynienia z dwugłosem. Otrzymane zapewnienia zdają się być z sobą sprzeczne, przynajmniej w swym najważniejszym zakresie. Sekretariat Episkopatu zapewnia, że komisja do badania problemu wykorzystania seksualnego w Kościele w Polsce będzie miała charakter tylko historyczny, czyli zajmie się wydarzeniami sprzed dwudziestu lat lub wcześniejszymi. Natomiast informacja płynąca od Prymasa wskazuje na odrzucenie rekomendacji Rady Prawnej, co oznaczałoby charakter śledczy działań zamierzonej komisji i to także w sprawach obecnie się toczących. Miałaby ona prawo przesłuchiwać również biskupów, powoływać do swojego grona świeckich itd.  Rozdźwięk Nie… Czytaj dalej »

Być może jakichś konkluzji należy oczekiwać w listopadzie. A przynajmniej informacji, na jakim etapie są prace. I wolałabym, żeby to nie była kolejna konsultacja w kolejnej Radzie…

Na ostatnim (14.03.2025) zebraniu Konferencji Episkopatu Polski biskupi wyrazili zgodę (uchwałą) na kontynuowanie prac nad powołaniem i zasadami funkcjonowania Komisji niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce od roku 1945 do momentu utworzenia komisji. Trzeba powiedzieć, że jest to pewien sukces. Nie zdecydowano się zakwestionować podjętej blisko dwa lata temu decyzji, jak sugerowała Rada Prawna. Nie odrzucono też całego projektu w obecnym kształcie, rozpoczynając dyskusję od początku. Podjęto prace, zatem uznano podstawowe założenia i charakter projektowanej Komisji za właściwe. Jak było? Warto - myślę - przypomnieć tę historię od początku. Pod koniec 2022… Czytaj dalej »

„Jakie życie, taka śmierć. Nie dziwi nic.” – śpiewała Edyta Geppert. To, jak człowiek wycofuje się z aktywnego życia jest naznaczone ową aktywnością.

Sposób w jaki abp. Andrzej Dzięga uzasadnił swoje odejście wydaje się absurdalny. Bo jak w takiej sytuacji można spodziewać się, że prawda nie wyjdzie na jaw? Po co narażał się na zarzut okłamywania ludzi? Przecież wyjawienie najistotniejszych przyczyn nie oznacza automatycznie przyznania się do winy. Mógł dalej trzymać się swojej wersji, a nawet przedstawiać się jako ofiara „sądowego prześladowania”. Dzięga prawdopodobnie nie skłamał mówiąc o swoim słabym zdrowiu. Sam wiek uwiarygadnia tę wersję. Ale jego oświadczenie sugerowało, że to jedyna przyczyna rezygnacji (skoro wprost nie wymienił innych). Okazuje się, że sposób odchodzenia też jest świadectwem. Jest częścią posługi pasterskiej. „Jakie… Czytaj dalej »