Artykuły dla tagu — Kościół w Polsce

 

Co mamy do powiedzenia takim ludziom, może ochrzczonym, a jednak według oficjalnych standardów niepraktykującym? Nie możemy ich zaniedbać. Nie możemy zmarnować szansy, jaka wytworzyła się podczas pandemii.

Ks. Tomáš Halík zauważył niedawno, że „podczas pandemii – ku jego zaskoczeniu – wygłaszanych przez niego kazań online słuchały dziesiątki tysięcy osób, które raczej nie przychodziłyby normalnie do kościoła”. Tylko się cieszyć. Mogliśmy też usłyszeć wątpliwości o. Adam Szustaka OP, czy rzeczywiście najważniejszą sprawą jest szybki powrót wiernych do świątyń. Jest w tym pytaniu pewna krytyka.  Widać, że są różne wizje na czas po pandemii. Można je nawet podzielić według tego, na ile komuś udało się osiągnąć sukces w Internecie. Ci, którzy zyskali odbiorców i zwiększyli swoje zasięgi chcą zintensyfikować działalność. Ci, którzy nie poradzili sobie z zamknięciem, choćby częściowym,… Czytaj dalej »

Trzeba impulsu duchowego i namysłu teologicznego. I jeśli teraz od Kościoła odstrasza „katolicyzm bez chrześcijaństwa”, trzeba pilnie przywrócić mu prawdziwą, chrześcijańską twarz.

Trzeba coś zrobić, to właściwie dla nikogo nie ulega wątpliwości. Kościół katolicki na świecie przechodzi poważny kryzys, a Polska jest krajem, który dziś w Europie sekularyzuje się najszybciej. Dlaczego tak się dzieje i jak na to odpowiedzieć? W ubiegłym tygodniu pisałam o odpowiedzi polskich biskupów, wzywających do odnowienia, wierności i kontynuacji. Ich program odnowy można streścić słowami: więcej tego samego. Pisałam też o swoich wątpliwościach odnośnie do skuteczności tej metody. W ostatnią sobotę wspólnota Chemin Neuf w Łodzi zorganizowała konferencję „Pandemia jako doświadczenie ekumeniczne”, podczas której pierwszy wykład wygłosił ks. prof. Tomasz Halik. Mówił o kryzysie i jego przyczynach, ale… Czytaj dalej »

Zamiast odnowienia i kontynuacji trzeba szukać nowych sposobów przekazania najważniejszych prawd wiary. „Więcej tego samego” dziś już nie zadziała.

Odnowienie, wierność i kontynuacja. Te słowa powracają ostatnio w kolejnych wypowiedziach polskich biskupów. To także jeden z ważniejszych motywów jutrzejszego ponowienia zawierzenia narodu polskiego Sercu Jezusowemu. Celem tego aktu - jak wynika z wypowiedzi na konferencji prasowej - ma być nowa ewangelizacja, powrót do sedna przekazu ewangelicznego, a w konsekwencji nawrócenie osobiste i przemiana życia wspólnotowego. Chodzi ostatecznie o doświadczenie Bożej miłości, o nawiązanie żywej relacji z Bogiem i oddanie Mu swojego życia. Tylko czy to właściwa dziś metoda? Pominę dość zaskakującą informację, że akt zawierzenia - jako kulminacja półrocznych przygotowań - ma być oczekiwanym przez nas świętem i zaowocować… Czytaj dalej »

Nie chodzi o wymyślanie nowego Kościoła, ale o słuchanie „tego, co mówi Duch”, ale o „drogę nawrócenia osobistego, jak i wspólnotowego, aby być bardziej wiernym Ewangelii i głosić jej radość, ale godząc się także na to, że trzeba się zmienić i nawrócić”

Pierwotnie miało być „Za spiżową bramą”. Ale taki tytuł sugeruje teksty pisane przez kogoś, kto jest wewnątrz. Widzi od środka. Tymczasem autor patrzy na Watykan z perspektywy zagubionej wśród jezior i lasów parafii. Dlatego „Okno”, z którego od lat śledzi aktywność Ojca świętego i wydarzenia, jakimi żyje Kościół powszechny. Zatem otwieramy okno.  Quod omnes tangit… … ab omnibus tractari et approbari debet. Co wszystkich dotyczy, przez wszystkich powinno być omówione i zaakceptowane. Zaczerpnięta z tradycji monastycznej zasada, jeszcze w Średniowieczu umieszczana na pastorałach benedyktyńskich opatów. Po wiekach znalazła zastosowanie w nowej formule ogłoszonego na przyszły, a przesuniętego na 2023 rok… Czytaj dalej »

Drogą Kościoła jest człowiek, nie naród. Żaden, także polski. Drogą Kościoła jest człowiek. Każdy, nie tylko ochrzczony. Kościół, jeśli chce być wierny Ewangelii, nie może żadnego człowieka wyróżniać.

"Kościół nie jest od tego, by patrzył władzy na ręce. Od tego są w naszym państwie parlament i Najwyższa Izba Kontroli.” To zdanie abp Jędraszewskiego z wywiadu dla „Niedzieli” wzbudziło spore emocje. Szkoda, że zwrócono uwagę akurat na ten fragment. Kontynuacja niepokoi mnie znacznie bardziej. Metropolita krakowski mówi bowiem: „Zadaniem Kościoła jest głosić Ewangelię i stać na straży dobra wspólnego oraz narodu polskiego ochrzczonego w 966 r.”, a chwilę później, powołując się na Jana Pawła II, dodaje, że „fundamentem wspólnego dobra, w tym także demokracji, musi być prawo Boże.” Cóż. Jestem przekonana, że Kościół nie powinien stać się opozycją, podobnie… Czytaj dalej »

Chyba można powiedzieć, że ostatni tydzień minął w Kościele w Polsce pod znakiem „przystosowywania” w drażliwej i delikatnej sprawie, jaką są szczepienia na Covid-19.

Jakiś czas temu (całkiem spory czas) pewien duchowny reprezentujący jedną z agend Konferencji Episkopatu Polski w przypływie szczerości mówił, że właśnie trwają prace nad „przystosowaniem” i „dopasowaniem” jednego z ważnych papieskich dokumentów „do sytuacji w naszym kraju”. Tak powiedział. Oczywiście można zaraz zarzucić mi, że się czepiam, bo wystarczy zajrzeć np. do ksiąg liturgicznych, żeby natrafić na sformułowanie „Obrzędy dostosowane do zwyczajów diecezji polskich”. Tyle, że o ile pamiętam, w tamtym dokumencie nic nie było o tym, że miejscowi biskupi mogą go sobie „dostosowywać”. Być może papieże i Stolica Apostolska powinni robić tak, jak pewien kompozytor, który na swoich utworach… Czytaj dalej »

W mojej ocenie mieliśmy do czynienia z dość obrzydliwą (a może tylko bezmyślną?) próbą wywarcia nacisku na rząd, przy wykorzystaniu zaufania wiernych i autorytetu zespołu ekspertów.

W ostatnich dniach mieliśmy do czynienia z zamieszaniem w ważnej kwestii etycznej. Najpierw pojawiło się stanowisko przewodniczącego Zespołu ds Bioetyki KEP w sprawie godziwości stosowania niektórych szczepionek. Dowiedzieliśmy się z niego, że (cytuję): „katolicy nie powinni godzić się na szczepienie tymi szczepionkami, gdyż istnieją inne […] które nie budzą wiążących sumienie zastrzeżeń moralnych.” Chyba że (to również cytat): „nie mają możliwości wyboru innej szczepionki i są wprost zobligowani określonymi uwarunkowaniami”. Osoby takie powinny jednak „w możliwy dla nich sposób manifestować swój stanowczy sprzeciw […] na przykład pisząc listy sprzeciwu do instytucji sprowadzających lub dystrybuujących tę szczepionkę, czy też do przełożonych”.… Czytaj dalej »

Jeśli się naprawdę nie wie, nawet nie trzeba w razie czyjejś dociekliwości kłamać. Z jasnym, szczerym spojrzeniem można zapewnić komuś mnożącemu pytania „Po prostu nie wiem”. I dać do zrozumienia, żeby się odczepił. Do tego służą systemowe filtry.

Marcin Kędzierski, który ostatnio kojarzony był z tematem rozpadu katolickiego imaginarium, udzielił wywiadu Grzegorzowi Sroczyńskiemu. Nie, nie, tym razem nie martwił się znikającym imaginarium, tylko mówił dużo pandemii i o tym, że potem będzie tak samo, jak było tylko bardziej. Oczywiście od razu niektórym skojarzy się słynna zagadka „Czym się różni kanarek?”, na którą jedyna prawidłowa odpowiedź brzmi: „Bo ma jedną nóżkę bardziej”. I myślę, że nie jest to skojarzenie nietrafne. To jest naprawdę wart przeczytania wywiad, tylko nie dla osób mających skłonności do depresji, melancholii i innych takich przypadłości. Otóż w rozmowie wspomnianych dwóch panów trzykrotnie pada sformułowanie,… Czytaj dalej »

Mamy do czynienia z wyjątkowo porażającym i drastycznym przypadkiem znacznie szerszego zjawiska, obecnego w życiu Kościoła katolickiego w Polsce. Z czymś, co niejednokrotnie jest sankcjonowane, uznawane, chwalone...

Jakiś czas temu lekko i niezobowiązująco zasugerowałem na Fb, żeby stworzyć listę guru działających aktualnie w Kościele w Polsce. Łatwo się domyślić, że inspiracją do zgłoszenia takiej propozycji była wieloletnia działalność pewnego dominikanina, który powołując się na samego Boga dokonywał brutalnych przestępstw, a także na różne sposoby krzywdził mnóstwo ludzi. Ludzi szukających pogłębienia duchowego. Żerował na ich dobrych intencjach i pragnieniach sięgając po metody stosowane od dawna przez przywódców skrajnie niebezpiecznych sekt. Myślę, że dziś już można wprost powiedzieć, że stworzył wewnątrz Kościoła własną sektę. Wykorzystał Kościół, zakon i swoją w nim pozycję to stworzenia grupy ludzi ślepo w niego… Czytaj dalej »

Jaki to jest rodzaj bezradności i z czego ona wynika? Czy nie jest ona w jakiś sposób zawiniona? Czy nie jest wręcz wyuczona? Nie osądzam tu nikogo. Pytam o mechanizm, na którym ta instytucjonalna bezradność jest oparta.

Dzisiaj będzie inaczej niż w poprzednich odcinkach. Nie będzie kilku tematów rozdzielonych dżinglami. Będzie właściwie jeden temat. Temat instytucjonalnej bezradności. Tak chyba należy nazwać mnożące się ostatnio przykłady braku skutecznych działań Kościoła, jako instytucji, wobec zła popełnianego w nim przez konkretnych ludzi. Ludzi, których we wspólnocie obdarzono zaufaniem, którym powierzono konkretne funkcje i zadania. Opublikowane w minionym tygodniu materiały dotyczące przestępstw popełnianych latami przez pewnego polskiego dominikanina dla wielu okazały się po protu nie do przejścia. Ogrom zła w nich przedstawiony, zwala z nóg nawet najbardziej odpornych. Są tam w niebywałym nagromadzeniu rzeczy i sprawy, które przerastają nie tylko… Czytaj dalej »