Artykuły dla tagu — Kościół w Polsce

 

To naprawdę nie ma znaczenia, po której stronie granicy kobieta umarła. Winne jej śmierci są obie strony. Obie strony będą winne kolejnym zgonom.

Ledwo miesiąc temu pisałam, że boję się, że za chwilę emocje się wypalą, a problem uchodźców zniknie nam z oczu i pozostaną sami. Dziś widać to już bardzo mocno. Niewątpliwie pomógł w tym stan wyjątkowy na granicy: nie można pojechać na miejsce, więc nie ma podbijającego emocje „teatru”. Zresztą, każdy ogień się wypala. Emocjonalny też. Po jakimś czasie, krótszym czy dłuższym, każdą tragedia staje się powszednia, więc nudna… Jak wygląda sytuacja? Trzeba też powiedzieć: nie ma zbyt wielu wiadomości, a te, które się pojawiają, są trudne do potwierdzenia. Rząd wprowadzając stan wyjątkowy osiągnął cel: w pasie przygranicznym nie ma mediów,… Czytaj dalej »

Wszystkie te migawki łączy jedno: faktyczny egoizm, wyrażający się w usiłowaniu zawłaszczenia przestrzeni sakralnej, jaką jest kościół.

W niektórych kościołach w Polsce gołym okiem widać, że na niedzielną Msze święte nie wrócili wszyscy, którzy na nie uczęszczali przed pandemią. Czy jeszcze wrócą? Trudno powiedzieć. Dla części polskich katolików narzucone z zewnątrz Kościołowi ograniczenia były nie tylko wstrząsem, ale również swego rodzaju przełomem. Zobaczyli, że można przeżyć niedzielę bez wizyty w świątyni i świat się przez to jakoś nie wali. A jeśli chcą zaspokoić religijne potrzeby, mogą to zrobić przed ekranem telewizora lub komputera, dzięki licznym transmisjom Mszy niedzielnych. Wydawałoby się, że właśnie nadszedł czas doceniania każdego wiernego, który w naszym kraju przychodzi do kościoła. Może nawet czas… Czytaj dalej »

Czasem mam wrażenie, że na tym koniec. Przeżyć, dotknąć, zobaczyć, a potem zapomnieć. Co najwyżej poprosić jeszcze o pomoc w trudnej sprawie.

Nie milkną echa beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego i matki Elżbiety Czackiej. Już wiemy, kto na niej był, a kogo, być może zabrakło. Kto co powiedział i w jaki sposób. Podczas katechez zrealizowano już tematy o nowych błogosławionych. Zorganizowano wystawy i prelekcje, napisano artykuły. Wiemy już nawet, kto z nowych błogosławionych jest „ważniejszy”. Co chwilę znajduje się kolejny świadek wydarzenia związanego z którąś z tych postaci. Miasta szukają „śladów” Prymasa Wyszyńskiego, tak jak wcześniej szukały śladów świętego Jana Pawła II. Pewnie powstaną kolejne pomniki, nadane zostaną nowe nazwy ulicom, placom, skwerom. Obejrzymy nowy film... Po co nam to wszystko? Po co… Czytaj dalej »

Kiedy mówimy „nasz Kościół”, kto jest jego częścią?Jak słuchani są świeccy? Kiedy i jak udaje nam się powiedzieć, co jest dla nas ważne?

„Quod omnes tangit, ab omnibus tractari et approbari debet”. Co wszystkich dotyka, przez wszystkich omówione i zaaprobowane być powinno. Ta maksyma, wypisana na pastorale jednego z opatów benedyktyńskich i będąca w pewnym sensie emanacją średniowiecznej eklezjologii, może być kapitalną syntezą dokumentu, jaki we wtorek, 7 września, zaprezentowano w Watykanie. Chodzi oczywiście o Dokument przygotowawczy zbliżającego się Synodu: „Dla Kościoła synodalnego: komunia, uczestnictwo i misja”. Czas mija, a wielu polskich czytelników ciągle nie wie o co w zbliżającym się wydarzeniu chodzi. Brak tłumaczenia jest dużą barierą dla nieznających języków obcych. Informacje o niemieckiej Drodze Synodalnej podsycają wątpliwości i rodzą nieufność do… Czytaj dalej »

Kościół nie wyjdzie z tego procesu po ludzku pewny siebie i powiększony. Ale nie stanie się martwy. Raczej głęboko oczyszczony, a przez to, jak ufam, wzmocniony.

Jakim Kościołem będziemy po pandemii? Oczywiście trudno to jednoznacznie przewidzieć. Po pierwsze dlatego, że nie do końca wiemy, jak będzie się dalej rozwijała sytuacja epidemiologiczna i co nas jeszcze czeka w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Po drugie, jesteśmy w samym sercu złożonych społeczno-religijnych procesów, które od lat nabrzmiewały pod naskórkiem polskiego życia eklezjalnego, aby wreszcie eksplodować. Niektóre z nich wprost łączą się z pandemią. Inne – to rzeczywistości od niej niezależne, karmiące się swą własną strawą. Dokąd nas doprowadzą i co nam mówią o sytuacji Kościoła w Polsce? Diagnozy - niestety - spełnione Przypominam sobie, jak wiele lat temu,… Czytaj dalej »

Róż zostawmy dziewczynkom. A poczucie wartości u kobiet zbudujemy najlepiej, gdy damy im przemówić, nie tylko ładnie wyglądać.

„Jesteś  cała piękna”, „Odkryj swoje piękno”, „Jak być urzekającą”? To styl, w którym formułowane są często tematy rekolekcji dla kobiet. Plakaty zachęcają motywami kwiatowymi, różowym kolorem, ogólnie wszystkim tym, co ma się z kobietami kojarzyć. Zaczęłam się zastanawiać, do czego mają takie rekolekcje prowadzić? A do czego, faktycznie, czasem prowadzą?  Jesteś córką Króla Zamierzeniem prowadzących takie spotkanie jest, jak się domyślam, wzmocnienie poczucia wartości, godności, identyfikacja że swoją płcią i pożądanymi cechami: łagodnością, dobrocią, pięknem, wrażliwością, itp. I oczywiście, jest grupa kobiet, dla których takie rekolekcje są dobre i cenne. Czują się dobrze jako „urzekające" i zwiewne istoty. Słuchają z… Czytaj dalej »

Jakie przełożenie na wiarę zwykłych katolików mają skandale nadużyć seksualnych? Czy w ogóle jest to kwestia dotykająca wiary czy może jedynie coś, co dokonuje się obok tejże wiary?

Od maja 2019 roku Kościół powszechny musiał nauczyć się żyć w nowym eklezjalno-prawnym kontekście. Mowa tutaj o liście apostolskim w formie motu proprio Vos estis lux mundi. W tym dokumencie papież Franciszek zajmuje się nie tyle sprawcami nadużyć seksualnych w szeregach duchownych, ile przede wszystkim biskupami i przełożonymi, którzy nie dopełnili swoich obowiązków związanych z ochroną ofiar oraz ukaraniem sprawców. Polska stała się poligonem doświadczalnym dla recepcji tego nowego kościelnego prawa. Natomiast od marca 2020 roku trzeba było zmierzyć się wyzwaniem jakie dla wiary niesie pandemia Covid-19. Hipokryzja Jakie przełożenie na wiarę zwykłych katolików mają skandale nadużyć seksualnych? Czy w… Czytaj dalej »

Kościół, czyli wspólnota, bez Boga w centrum i prawdziwych relacji, bez więzi, jest martwy. Nie ma znaczenia czy msza jest sprawowana on-line czy w realu.

"Czuję większą bliskość Boga na połoninie w Bieszczadach niż w kościele" - powiedziała jedna z moich koleżanek. Ze znajomymi w moim wieku, czyli przed czterdziestką, rozmawialiśmy o duchowości w ich życiu. Okazało się, że dla nich kwestia wiary nie ma żadnego znaczenia. Jest czymś nad czym się nie zastanawiają. Czymś, co w zasadzie nie jest dla nich ważne.  I kiedy rozmawialiśmy o praktykach religijnych wszyscy moi rozmówcy byli jednomyślni: nie praktykują. Zasadniczo nie uczestniczą w liturgii. Co więcej: kryzys Kościoła i postawy biskupów spowodowały, że podjęta przez nich decyzja o zaprzestaniu regularnego chodzenia do kościoła jest w ich przekonaniu w… Czytaj dalej »

Jest tajemnicą poliszynela, że spora część wydawanej u nas prasy katolickiej należy, za sprawą kościelnych rozdzielników, do najdroższego opału na świecie.

Gdy przed kilkunastu laty zaczynałem swoją przygodę z wiara.pl jej twórca, ksiądz Artur Stopka, koniec prasy drukowanej wieszczył na rok 2016. Datę graniczną mamy za sobą a prasa papierowa jeszcze żyje. Co nie znaczy, że ma się dobrze. Więcej. Wszystko wskazuje na tylko niewielkie czasowe opóźnienie agonii.  Co prawda, przed kilku laty pewien znany polski specjalista od mediów dawał szansę tytułom publikującym uznanych autorów w dobrej szacie graficznej. Wszelako także będące oczkiem w jego głowie pismo trwa jeszcze na rynku m.in. dzięki ministerialnym dotacjom. Przenosiny do Internetu już nikogo nie dziwią, a jeśli, to tylko sporą grupę czytelników odkrywających konieczność… Czytaj dalej »

Wydaje mi się, że powiedziano dokładnie to, co powiedzieć chciano, a potem przeproszono, aby bardzo wygodnie umyć sobie ręce. Nie, nie da się umyć rąk, kiedy jesteśmy zanurzeni razem w Kościół.

Podstawą dialogu jest wzajemny szacunek. Uznaję, że mój interlokutor ma takie same prawa do wypowiedzenia swojego zdania, jak ja. Jest godny takiego samego szacunku. A przede wszystkim: jest godny uwagi, wejścia w jego świat i tok rozumowania. Takie podejście pomaga nam nawzajem odkryć swoje bogactwo, różne sposoby patrzenia na ten sam punkt czy inne argumenty.  Dialog zakłada obecność przynajmniej dwóch osób. Wypowiedź tylko jednej to monolog. Odnoszę wrażenie, że spora część biskupów czy hierarchii naszego Kościoła nie rozumie lub nie chce rozumieć tej podstawowej różnicy. Podejmując rozmowę na trudne sprawy, wygłaszając swoje tezy bardzo często traktują wierzących jak dzieci. Jak… Czytaj dalej »