Artykuły dla tagu — Kościół w Polsce

 

Na razie mamy Kościół przed synodem, czekam na Kościół po synodzie... Czy dalej będziemy się słuchać, czy wrócimy do tego, co było wcześniej?

„Kościół synodalny, głosząc Ewangelię, „podąża razem”. Jak owo „podążanie razem” realizuje się dzisiaj w waszej parafii/ wspólnocie? Do podjęcia jakich kroków zaprasza nas Duch Święty, abyśmy wzrastali w naszym „podążaniu razem”?” Tak brzmi fundamentalne pytanie z materiałów przygotowujących do konsultacji synodalnych na poziomie parafialnym. Jednym zaś z obszarów, mających być inspiracją spotkań synodalnych, jest słuchanie. Padają tu pytania o to, w jaki sposób są słyszani kobiety, dzieci, młodzi. Jak są słyszani odrzuceni, wykluczeni, mniejszości? To bardzo dobre pytania. A słuchanie faktycznie jest podstawą jakiegokolwiek „podążania razem”. Problem w tym, jak to faktycznie przeprowadzić w polskich parafiach, w których zazwyczaj księża… Czytaj dalej »

Partie, które opisuje Scaramuzzi, chcą chrześcijaństwo przejąć dla siebie. To znaczy: stać się jego reprezentantem wobec świata. Tak, by to, co głoszą, było ważniejsze od tego, co mówi i czego naucza Kościół.

„W sytuacji, gdy rosną pesymizm i podejrzliwość, nacjonalistyczne żądania wydają się jedną z niewielu iskier zdolnych jeszcze wzniecić polityczną pasję. Sam iskra to jednak nie dosyć. W kraju osieroconym przez ideologie, prowincjonalnym, zdezorientowanym i tęskniącym za utraconą potęgą katolicyzm, czy raczej chrześcijaństwo, to jedyny wspólny język, ostatnie wspólne marzenie, zbiór rytuałów i symboli, do których wszyscy wcześniej czy później wracają. Nieważne, że ten katolicyzm jest powierzchowny, oderwany od wiary, zredukowany do roli ozdobnika identytaryzmu. Może to nawet lepiej, bo wyblakły jak dawne rodzinne zdjęcia jest łatwiejszy w użyciu.” Zaczynam cytatem z książki wydanej niedawno przez WAM: „Bóg? Tylko po prawej… Czytaj dalej »

"W kręgach watykańskich dominuje dość krytyczne spojrzenie na Kościół w Polsce, a zwłaszcza na politykę polską". Czy to prawda?

Druga grupa biskupów wróciła z Rzymu do Polski. O odbywających się w ramach wizyty ad limina spotkaniach w watykańskich urzędach mogliśmy się nieco dowiedzieć z organizowanych każdego dnia konferencji prasowych. Co prawda, ton większości wypowiedzi podobny był do listów KEP, tzn. poza ciągłym podkreślaniem dobrej atmosfery niewiele z nich wynikało, ale też były dwie, na które warto zwrócić uwagę. Pierwszą niewątpliwie było wystąpienie bp Adama Bałabucha, relacjonujące wizytę w Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Dowiedzieliśmy się, nad czym pracuje polska Komisja Kultu Bożego oraz jaki jest stan zaawansowania prac nad nowymi obrzędami pogrzebu, ustanowienia lektorów, akolitów i katechetów. Sporą… Czytaj dalej »

Chrystus mówił, ale też pozwalał uczniom mówić. I może w świecie awantur, krzyków i hejtów kultura spotkania i dialogu to jedno z tych wyzwań, które warto podjąć ze zwiększoną siłą. 

O tym, że dialog i wzajemne zrozumienie są podstawą relacji międzyludzkich zapewniać chyba nikogo nie trzeba. Przekonać się o tym można w prostych relacjach grupowych, w których deficyt komunikacji od razu jest znacząco odczuwalny. Apeli o dialog, szacunek i konieczność rozmowy nie brakuje. Także w rozległej sferze społecznej. A jednak… ciągle na nowo i także w Kościele okazuje się, że jest to obszar zaniedbany. Nie tylko jeśli chodzi o refleksję, ale także – mówiąc językiem zarządzania - o wdrożenie.  Wszystko jest niby oczywiste  Znaczenie dialogu i spotkania było wielokrotnie podkreślane w przekazach doktryny chrześcijańskiej. Z jednej strony istotny wpływ miała… Czytaj dalej »

Dobro, jakim jest ochrona państwa, dobro jakim jest przestrzeganie prawa i zwykła dobra praca - i ludzkie życie. Które dobro jest większe? I jak sobie poradzić z takim wyborem?

- To jest nieludzkie! - Ja to wiem, Pani to wie, mój przełożony nie. I jeszcze: - Proszę im powiedzieć, żeby się ubrali w mokre, zakleszczone ubrania, bo wywieziemy ich i tak do lasu. To cytaty z wypowiedzi lekarki pracującej na SOR w północno-wschodnim regionie Polski. Reportaż o sytuacji w strefie przygranicznej pokazała właśnie TVN. Unaoczniając to, co już wiemy z mediów społecznościowych. Wiemy, ale nie do końca uświadamiamy sobie wszystkie aspekty sytuacji. Śmiertelna pułapka Oczywistą, choć niewypowiedzianą publicznie kwestią jest, że wschodnia granica Polski jest dziurawa jak sito. Co chwila ktoś ją przekracza, często z pomocą lub na polecenie… Czytaj dalej »

Zastanawiam się, jakie refleksje po lekturze mają aktualni alumni polskich seminariów i ich przełożeni (włączając w to biskupów). Jeszcze bardziej mnie ciekawi, czy w którymkolwiek z krajowych seminariów odbędzie się otwarta dyskusja o tej książce...

Raz w życiu napisałem dłuższy, w zamiarze reportażowy, tekst o seminarium duchownym. Byłem wtedy na ostatnim roku, krótko przed święceniami prezbiteratu. Tekst nosił tytuł „Dom przejścia”. Nie wszystkim się to spodobało. Tak wtedy widziałem seminarium. Jako miejsce, przez które trzeba przejść, aby zostać księdzem. Trochę, jak przejście przez pustynię, aby dojść do Ziemi Obiecanej. Dawno nie byłem Jak dziś widzę seminarium? Nie wiem. Bardzo dawno w żadnym nie byłem. Widuję alumnów /kleryków na ulicy, odpowiadam na ich pozdrowienia, ale jakoś nie trafia się okazja, aby dłużej porozmawiać. Nie mam więc pojęcia, jak dziś wygląda seminaryjna rzeczywistość. Czytam rozmaite publikacje na… Czytaj dalej »

Dokąd mam dziś zaprosić człowieka, który chciałby rozpocząć drogę z Jezusem? Nie mogę powiedzieć: „przyjdź i zobacz”. Nie mam dokąd.

Otwarcie kolejnego Synodu Biskupów w Watykanie będzie miało miejsce już za kilka dni. Co wiemy o nadchodzącym, kilkuletnim procesie? Obawiam się niestety, że niewiele. Nie wydaje mi się, by przyczyna tego stanu leżała tylko po stronie naszych hierarchów, jak się wydaje generalnie  kompletnie niezainteresowanych inicjowanym przez Kościół powszechny procesem. To kwestia bardziej podstawowa. Nasz Kościół synodalny nie jest. Nie mamy doświadczenia uczestnictwa, albo mamy je rzadko. Na żadnym właściwie poziomie: od parafii po diecezje.  To nie jest - mówiąc dosadnie - „nasz Kościół”. To jest Kościół hierarchów, który dostarcza nam pewne usługi. Mniej lub bardziej konieczne w życiu codziennym. Ewentualnie… Czytaj dalej »

Kampania modlitewna oparta na celach Laudato si, Międzynarodowe Spotkanie dla Pokoju, w końcu Synod Biskupów. Tym żyje dziś Rzym.

Większość komentatorów życia kościelnego w naszym kraju skupiła się w ostatnim czasie na wizycie ad limina polskich biskupów. Czytając analizy można odnieść wrażenie, że w Watykanie ich pielgrzymka do grobów apostołów jest tematem numer jeden. Tymczasem, poza depeszami KAI i PAP, nie ma we włoskich mediach informacji na ten temat. Rzym żyje innymi tematami. Ogłoszoną przez Dykasterię ds. Integralnego Rozwoju Człowieka kampanią modlitewną. Organizowanym przez Wspólnotę Sant’Egidio Międzynarodowym Spotkaniem dla Pokoju Popoli Fratelli, Terra Futura. Dwudniowe wydarzenie zakończy w czwartek (7 października) ekumeniczna modlitwa w Koloseum. Sobotnią inauguracją Synodu Biskupów: "Ku Kościołowi synodalnemu: komunia, uczestnictwo, misja." Troska o wspólny dom… Czytaj dalej »

Mój Kościół nie odrobił lekcji. Ani z pomocy dla niewyimaginowanych bliźnich, ani z wolności wobec uwikłania w politykę, ani z Ewangelii o tym, że my „nie jesteśmy z tego świata”.

Nie tak dawno obchodziliśmy po raz 107. Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy. W tym roku w tak przeraźliwie aktualnych okolicznościach. Dzień był obchodzony, a ludzie marzli u naszych granic. Nielegalni imigranci, najeźdźcy, tajna broń Putina i Łukaszenki, włamywacze, złodzieje, dewianci i mordercy. Z takimi określeniami mogliśmy spotkać się w mediach. Bardziej okrągłe zwroty padały z ust polityków i duchownych, bardziej dosadne – z ust przeciętnych Polaków. Zastanawiam się, jak można jednocześnie tworzyć tak gładkie wezwania np. w modlitwie wiernych przy jednoczesnym udawaniu, że nic nie możemy zrobić, a sprawę sytuacji na wschodzie Polski najlepiej zostawić politykom. Wypowiedziało się kilkoro „dyżurnych”… Czytaj dalej »

Aberracyjne teologie poświęcają to co ludzkie, ziemskie, na rzecz tego, co ma być duchowe. Ale Bóg stał się człowiekiem. W tym, co jest nieludzkie, nie ma Boga.

„Sk... należy się kop w d..., a ja mam swój rozum i powinienem przestać słuchać hochsztaplerów” - usłyszał od spowiednika jeden ze świadków, poddanych destrukcyjnemu wpływowi Pawła M. To jedno mocne zdanie uratowało być może jego życie. Zapewne skuteczniej niż kilkugodzinny wykład teologiczny :-) Z kolei inna ze świadkiń mówiła przed Komisją: „Dwadzieścia lat czekałam na to, żeby ktoś mi powiedział, że to, co słyszałam od Pawła, nie jest katolickie. Jedynie Marcin Mogielski mówił, żeby pieprzyć to, co mówił Paweł. Ja sama musiałam odrzucać to, co było niekatolickie”. Jednym z najpoważniejszych zarzutów wobec dominikanów jest ten o braku duszpasterskiego wsparcia… Czytaj dalej »