Artykuły dla tagu — Kościół w Polsce

 

Ludzie przestają słuchać Kościoła nie dlatego, że to grzesznicy głoszą (tak było zawsze), ale ponieważ głoszą coś, co ich nie obchodzi.

Wyższe szkolnictwo katolickie w Polsce nie cieszy się zbyt wysokim prestiżem. Powodów jest wiele. Zbyt łatwe robienie kariery tylko dla tytułów. Wydziały, które nie musiały być konkurencyjne, bo klerycy i tak musieli na nich studiować. Publikacje koncesjonowane przez struktury diecezjalne czy zakonne. Częściowe wyłączenie z ogólnopaństwowego systemu nadzorowania ścieżki kariery. „Słowackie dyplomy”. Upolitycznienie prowadzące do promowania na siłę swoich, zresztą nie tylko w kluczu partyjnym, ale też organizacyjnym (zakon, diecezja). I wiele innych problemów, które zresztą dotyczą nie tylko kościelnych instytucji. Są oczywiście chwalebne wyjątki. I chwała im za to. Warto jednak zwrócić uwagę na jeszcze jedną zmianę, która dokonała… Czytaj dalej »

To nie jest tylko kwestia języka listów pasterskich. To jest niestety kwestia przede wszystkim ich treści, która nikomu w niczym nie pomaga.

To staje się nie do zniesienia. W ostatnim czasie mieliśmy okazję wysłuchać w kościołach listu biskupów na dzień papieski. W miejscu liturgii, w którym teoretycznie powinno być głoszone słowo Boże usłyszeliśmy dość długi tekst, w którym rytualne marudzenie na istniejącą rzeczywistość przeplata się z dobrze znanymi sloganami o konieczności zachowywania moralności chrześcijańskiej. Oczywiście wszystko przyprawiono Janem Pawłem II, który wielkim autorytetem przecież był! Jaki ma dziś stosunek do Jana Pawła II młodzież można posłuchać w tej rozmowie. Ale w sumie może to faktycznie nie ma znaczenia: list czytano w kościołach, młodzi go na szczęście nie usłyszą. Ich tam po prostu… Czytaj dalej »

Myślę, że przydałaby się tu inicjatywa Kościoła instytucjonalnego. Wspólnota wierzących zapewne i tak - jak zwykle - zrobi, co będzie mogła...

Gdy piszę ten tekst za oknem jest złota polska jesień. Kolejne dni mają być stosunkowo ciepłe, oczywiście jak na tę porę roku. A jednak nieuchronnie zbliża się kolejna zima i nie sposób nie przypomnieć o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Problem właściwie zniknął z mediów, ale przecież nie zniknął w rzeczywistości. Ludzie nieustannie przechodzą, a mieszkańcy Podlasia kolejny rok prowadzą swoistą wojnę partyzancką w obronie ich życia. Znalezionym w lesie ciągle grozi wywózka na granicę.  Za chwilę ryzyko wędrówki - i tak bardzo wysokie - wzrośnie. Tym bardziej potrzeba o nich pamiętać. Bez naszej pomocy - choćby finansowej - nie da… Czytaj dalej »

Myślę, że w Kościele musimy czuwać, by nasze procesje (też różańcowe) nie nabierały charakteru przemarszu wywołującego strach.

Niestety od jakiegoś czasu październik – miesiąc różańcowy – bodzie nasze oczy plakatami, okładkami i ulotkami z różańcami przypominającymi drut kolczasty. Bywa, że są nawinięte na pięści, tak jakby pełniły rolę kastetu. Hasła im towarzyszące mają charakter militarny. Często mówią o granicach, o odgradzaniu się, o obronie i o szturmach. Gdy na nie patrzę rodzi się we mnie postanowienie trzymania młodzieży jak najdalej od takich środowisk. Zwłaszcza nie chciałbym, by młodzi mężczyźni dali się zwieść, że chodzi tu o duchowość dla prawdziwych mężczyzn. Czy rzeczywiście chcemy, by nasi mężczyźni mieli takie wyobrażenie Boga i niebios, jakie mieli bohaterowie około biblijnej… Czytaj dalej »

Mówił o sobie: bioetyk. Rzeczywiście nim był. Ale nie miało to w zasadzie żadnego znaczenia dla sposobu, w jaki wpłynął na opinię publiczną w naszych kraju.

Johny bioetyk

ks. Jan Kaczkowski MEDIA WNET, CC BY-SA 2.0, via Wikimedia Commons (fragm.)

Po obejrzeniu filmu „Johnny”, oprócz wielu pozytywnych wrażeń, miałem również pewną gorzką myśl. Mianowicie bohater tego obrazu, ks. Jan Kaczkowski, przedstawiając się w sądzie mówi o sobie: bioetyk. Rzeczywiście nim był. Ale nie miało to w zasadzie żadnego znaczenia dla tego, co o nim powiedziano w filmie. Niestety także dla sposobu, w jaki wpłynął na opinię publiczną w naszych kraju. Nie zaistniał jako bioetyk, choć przytulał przechodzących na tamtą stroną życia. Kaczkowski zaistniał jako ksiądz mówiący językiem niekościółkowym. Znalazł taki sposób przekazu, który sprawił, że słuchali go z uwagą ludzie mający dość klerykalnego slangu. Był autentyczny i nie przebierał w… Czytaj dalej »

Chciałoby się to trudne doświadczenie z liturgii pozostawić bez komentarza. Ale jednak: oba przypadki były klasycznym przykładem zdeformowanego chrześcijaństwa...

W ostatnie dwie niedziele słyszałam - w dwóch różnych parafiach i wygłoszone przez dwóch różnych kaznodziejów - homilie na temat Bożej sprawiedliwości. Ich teksty można w skrócie sprowadzić do pojmowania Bożej sprawiedliwości w kategoriach sądowniczych, do znanych stwierdzeń o Bogu, który za dobro wynagradza a za zło karze. Ponadto: spełniajmy dobre uczynki, gdyż on usprawiedliwią nas przed Bogiem i dzięki nim pójdziemy do nieba. I jeszcze: chociaż nasze życie chrześcijańskie jest trudne i nieraz doświadczamy przykrości, także od innych, to nie martwmy się. Grzesznicy, którzy dziś się cieszą życiem dostaną za swoje, bo Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy. Nadmienię jeszcze,… Czytaj dalej »

Zwłaszcza w trudnych czasach mamy tendencję do odpowiadania na dzieła ideologiczne naszymi instalacjami, które mają „rąbać między oczy”, a nie zostawiać pole do modlitwy i przemyśleń.

Słaby to obraz, gdy trzeba wyjaśniać, o co autorowi chodziło.  Film fabularny staje się przegadany najczęściej dlatego, że reżyser nie poradził sobie z obrazami. Sceny okazały się zbyt kiepskie, by przemawiać bez słów. Sztuka zbyt dosłowna przestaje być dziełem, a staje się propagandą. Stąd tak negatywnie - za zbytni realizm - oceniamy np. socrealizm. Podobna kiczowatość wdziera się w sferę religijną. Kato-realizm jednym pasuje, drugich odrzuca. Możemy powiedzieć, że to kwestia gustu. Ale gdy dotyczy nie tylko „własnej izdebki”, lecz także przestrzeni wspólnych, jak świątynia czy jej otoczenie, to sprawa się komplikuje. Ktoś nam skradł świątynię Nieraz mamy poczucie zawłaszczenia.… Czytaj dalej »

Katecheza nie ma być zwykłą lekcją, ale żywym przekazem wiary? W naszych warunkach jest to nie do końca realne.

Chciałabym dziś nawiązać do III Międzynarodowego Kongresu Katechetycznego, jaki odbył się w Watykanie, w dniach od 8-10 września 2022. Dla mnie jest to wydarzenie interesujące, dla naszych mediów katolickich już jakoś mniej. Nie wiem czy dlatego, że katecheci nawet w tych mediach od kilku lat nie mają już dobrej passy? Czy może przez jałowe dyskusje na temat sensu katechezy w szkole i porównywania jej z katechezą w salkach parafialnych? Jakby sama zmiana miejsca miała wpłynąć na przygotowanie katechetów, ich wiedzę czy osobiste doświadczenie Boga. Dyskusjami o katechezie w szkole jestem zmęczona. Naprawdę nie miejsce ma wpływ na to, w jaki… Czytaj dalej »

Tak, to nie działa. Czy chcielibyśmy, żeby działało? Pewnie tak. Czy chcemy na tyle, by znaleźć na to czas? By szukać sposobu?

Kościół - z definicji - jest wspólnotą ludzi wierzących. Z opublikowanej przed tygodniem syntezy synodalnej wynika jasno rzecz najważniejsza: nasza wspólnota ma podstawowy problem z więzią. Z relacjami. To, co jeszcze być może działa w małych grupach właściwie nie istnieje poza nimi. Nie stykamy się, nie rozmawiamy, nie znamy. Łączy nas - bardzo górnolotnie i równie enigmatycznie - wspólna modlitwa (czy należy to odczytać jako wspólny udział w niedzielnej Eucharystii?) Spotkanie wymuszone w ramach synodu okazało się doświadczeniem pozytywnym. Czy znajdzie się okazja, by je powtórzyć? Czy powstało w nas pragnienie takich spotkań? A może na synodzie sprawa się zakończy?… Czytaj dalej »

Dzisiaj nie armia, nie wojsko i nie wojna odbiera nam świątynie, ale decyduje o tym nasz wolny wybór: porzucanie wiary i praktyk religijnych.

Wakacje w Turcji

Zdjęcia: s. Joanna Dresler MC

I w tym roku bardzo wiele osób wybrało się na wakacje do Turcji. To bardzo atrakcyjne miejsce, a przy tym nie jest zbyt drogie na polskie kieszenie. A co najważniejsze, w miesiącach letnich pogoda jest zawsze gwarantowana. Wakacje w Turcji kojarzą się najczęściej z hotelem all inclusive oraz różnymi atrakcjami i wycieczkami po okolicy. Ale może byłoby warto wykorzystać je również na pogłębienie naszej chrześcijańskiej tożsamości i powrót do źródeł. Czy polscy turyści zdają sobie sprawę, że wyjeżdżając do Turcji, wjeżdżają na teren byłego Bizancjum, centrum chrześcijaństwa wschodniego? Na teren, na którym powstały pierwsze wspólnoty chrześcijańskie o których czytamy w Piśmie Świętym (Efez, Antiochia, Kapadocja,… Czytaj dalej »