Artykuły dla tagu — Kościół w Polsce

 

Wydaje mi się, że dobrze by było, gdyby pielgrzymki odzyskały swój charakter. Też i ten pokutny, błagalny.

Pielgrzymki

Pixabay

Letnie miesiące to w Polsce tradycyjnie czas pielgrzymek pieszych. Najwięcej oczywiście grup zdąża na Jasną Górę, ale także wierni pielgrzymują do innych, mniej lub bardziej znanych,  sanktuariów. Pielgrzymujących - co prawda - mniej niż w latach poprzednich, ale jednak są. Niektóre grupy idą kilka dni, inne kilkanaście lub więcej. Wędrują z różnych zakątków Polski, każdy ze swoją intencją lub zwyczajnie z ciekawości. Organizatorzy pielgrzymek starają się tak dobrać treści, by każdy coś mógł znaleźć dla siebie. Są też grupy tematyczne, skupione np. wokół danego zakonu lub charyzmatu. Są też flagi, sztandary, krzyże. Chusty, koszulki i znaczki. Tak, aby pokazać wspólnotę… Czytaj dalej »

Siedziałem w ostatniej ławce. Modliłem się. I pomyślałem sobie, że ta wspólnota, która jest przede mną, to Kościół, który kocham.

Kościół, który kocham

Andrzej Cichoń

W ostatnich tygodniach różnie bywało.  Zmarły (na banicji, niby z innego powodu) kilka lat temu biskup, doczekał się powołania zespołu do historycznego zbadania zgłoszenia związanego z osobami przez niego potencjalnie skrzywdzonymi. Przykre szczególnie, że znałem go osobiście. Gość Niedzielny – tygodnik, z którym też jakoś tam jestem związany, jako czytelnik i choćby przez szacunek do kilku redaktorów tam zatrudnionych, krzyczy okładką „Ukraina potrzebuje nawrócenia”. Nawet nie mam ochoty tego komentować. Całe szczęście na wysokości zadania, a właściwie na poziomie chrześcijaństwa, stanęli nasi kardynałowie, publikując „Wspólne oświadczenie w sprawie relacji polsko-ukraińskich". Różnie więc bywa z Kościołem, który współtworzymy. Czasem to, co… Czytaj dalej »

Upały są coraz większe. Może warto zadbać, żeby ludzie w ogóle do kościoła przyszli, a nie pouczać, w czym mają się stawić?

Lato. To czas gdy na stronach internetowych wielu parafii lub w ogłoszeniach pojawiają się "bardzo istotne" informacje o tym jak należy się przyjść ubranym do świątyni. Żadnych dekoltów, ramiączek czy krótkich spodenek. A na rysunkach - kobiety w sukienkach i mężczyźni w długich spodniach. I oczywiście warto wiedzieć, jak się gdzie ubrać. Ale czy jest to najważniejsza informacja, jaka ma się powtarzać przez całe wakacje? Jak ktoś z marszu wejdzie w krótszych spodniach, nawet kobieta, to Boga będzie dla niej mniej? Upały są coraz większe. Może warto zadbać, żeby ludzie w ogóle do kościoła przyszli, a nie pouczać, w czym… Czytaj dalej »

Elitarność nie polega na upieraniu się przy anachronizmach. Chyba, że dla kogoś miłość nieprzyjaciół to anachronizm! Elitarność przemawia, gdy tłum się jej sprzeciwia, bo jest mu wyrzutem sumienia.

Bywało w przeszłości, że dzielono Kościół w Polsce na toruński i łagiewnicki. Wielu protestowało, że tak nie wolno. Istniało też pewne napięcie między tendencjami posoborowymi a manifestacjami masowego Kościoła, organizowanymi w kontrze do np. pochodów pierwszomajowych. Przeciwstawiano też duchowość Jana Pawła myśleniu Tischnera. Wielu jednocześnie twierdziło, że podkreślanie tych różnic jest szkodliwe, godzi w jedność. Że powinniśmy dbać o jednolity przekaz, nawet kosztem bogactwa płynącego z różnorodności. Wybór drogi Natomiast Pan Jezus mówi, żeby nie rzucać pereł przed wieprze. I ostrzega, że mogłyby nas poszarpać. A wszystko to w kontekście szerokiej i wąskiej bramy. Czyli odróżnianie masowej drogi od tej… Czytaj dalej »

Pytanie „czego się obawiali, przed czym się bronili” nie tylko nie jest bezzasadne, lecz wręcz konieczne, o ile chcemy, by męczeństwo wydało błogosławione owoce. A nie tylko pogłębiało rowy nieufności.

Zapachniało groźbą zerwania sojuszu z Ukrainą. Niby nikt tego nie chce, poza marginesem politycznym, a jednak wielu stara się pokazać, jacy to oni są nieustępliwi. Lecz w rezultacie sprawiają wrażenie takich, którzy są gotowi nie zważać na realny interes państwa. To jest polityka. Raczej krótkowzroczna. Ale przy okazji widać, że pojednanie zawierane wobec lub przeciw wspólnemu wrogowi to nie jest jeszcze rzeczywiste pojednanie. To prawda, że konieczność wspólnej reakcji na zagrożenie może skłonić do sojuszu i do odsunięcia w cień animozji. Może nawet być punktem wyjścia do podania sobie dłoni. Lecz pojednanie wymaga czegoś więcej. Wobec wspólnego wroga Swego czasu… Czytaj dalej »

Pytanie zasadnicze brzmi: czy my w Kościele potrafimy dobrze przeżywać okres wielkanocny? Czy on nam jakoś nie umyka?

O wyższości Świąt

Andrzej Cichoń

Nie, nie będę tu dowodził wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. Zostawmy sprawę... satyrykom. (Może jednak warto tu wyjaśnić, iż było to „kultowe" zdanie, a właściwie cykl felietonów kabaretu Stefana Friedmanna, prezentowanych w radiowej „Trójce” w latach 70. i 80. ubiegłego wieku w ramach audycji „60 minut na godzinę". Fenomen tamtych tekstów polegał na parodii ówczesnego języka biurokracji i pseudonauki, by używać skomplikowanej logiki do rozstrzygania błahych spraw.) Mnie jednak nie chodzi o sprawy błahe. Ani o to, które święta są ważniejsze. *** Trochę w kontekście ważności poszczególnych prawd wiary zauważyłem i sam praktykuję zwyczaj ukłonu głowy podczas… Czytaj dalej »

Mam czasem wrażenie, że nasze chrześcijaństwo staje się bardziej walczące niż świadczące. Piętnowanie zła czasem potrafi oderwać od tego, co dobre.

Listy protestacyjne. Marsze za czymś lub przeciw czemuś. Listy poparcia dla takiej czy innej osoby. Akcje, czuwania, inicjatywy. Niezliczone postulaty i wnioski mające zmienić naszą katolicką rzeczywistość. A potem rozczarowanie. Taka dobra inicjatywa, a nie przyniosła oczekiwanych owoców. Tak liczny marsz, a brak widocznych efektów. Tyle zaangażowania, a w kościele pustki. Można się zniechęcić lub zmęczyć. Albo zupełnie się wypalić. Albo zwyczajnie odpuścić. I to czasem najlepsza rada. Może to wypalenie zauważył Jezus u uczniów, kiedy im powiedział: "idźcie i odpocznijcie nieco". Myślę sobie, że wszyscy "aktywni katolicy" powinni czasem zatrzymać się i odpocząć. Chociażby po to, by zauważyć, że nasze… Czytaj dalej »

Są takie przełomowe momenty, a wydaje się, że takim jest również kształtowanie się wspomnianej komisji, które domagają się zorganizowanych akcji.

Akcja zwrotna

Adrian Grycuk, CC BY-SA 3.0 PL* /Wikimedia Commons

Episkopat radzi o komisji do spraw pedofilii w Kościele w Polsce. I okazuje się, że rozesłany do biskupów projekt dalej - mimo zgłaszanych zastrzeżeń - zawiera zapisy zagrażające nie tylko niezależności owej komisji, ale nawet możliwości korzystania z archiwów kościelnych oraz wzywania świadków na przesłuchania. Probem ten był sygnalizowany w lecie 2025 r. przez specjalistów skupionych wokół ks. Strzelczyka. Zobaczymy, co z tym tekstem zrobi zgromadzenie biskupów. Ale aż się nie chce wierzyć, że można ciągle trwać przy sformułowaniach wywołujących tak wielkie obawy wśród wiernych. Myślę, że nie przesadzam z tymi „wielkimi obawami”. Co prawda zazwyczaj obrady Episkopatu nie wywołują… Czytaj dalej »

Myślę, że Wielki Post to dobry moment, by nabożeństwem „Gorzkich żali" znowu się zachwycić. Myślę też, że to dobry moment, by gorzkich żali się pozbywać.

Gorzkie żale

Andrzej Cichoń

To prawda, sama nazwa nabożeństwa - Gorzkie żale - nie jest specjalnie zachęcająca. To oczywiste, że nie lubimy, gdy coś jest gorzkie. No i te żale. Może i wielu z nas lubi się użalać, ale głównie nad sobą. Nie jest to jednak cecha, która przysporzy nam przyjaciół. Może się natomiast okazać, że jeśli przez dłuższy czas będziemy się nad sobą użalać, zgorzkniejemy. Ale uwaga: gorzki smak jest czymś, co przez wieki pozwoliło człowiekowi przetrwać. Gorzki grzyb, gorzki owoc jest najpewniej trujący i nie należy go spożywać. Trzeba umieć wyczuć również gorzki smak, by przeżyć. Gorzki smak przestrzega przed trucizną. Ale… Czytaj dalej »

Pewnie taki wyrok stanie się przestrogą. Przed czym? By pewności nie mylić z podejrzeniem. A przede wszystkim, by nie wyręczać władzy, gdy ta nie do mnie należy. 

Biskup Jeż z Tarnowa stanął przed sądem. Nie chciałbym wydawać wyroku w jego sprawie. I nie piszę tego po to, by się nie narażać. Po prostu sądzę, że w jego sprawie istotna jest uzurpacja, jeśli chodzi o decydowanie o winie. A ja również nie mam tutaj prawa do takiego rozstrzygania. Mianowicie, co prawda biskup jest oskarżony o zwłokę, ale wydaje mi się, że jego problem ma swoje źródło w specyficznym rozumieniu tego, że zgłoszenia czynów pedofilskich powinny być wiarygodne. Takie podejrzenie zrodziło się we mnie, gdy usłyszeliśmy z jego ust, iż stoi przed sądem paradoksalnie dlatego, że był zbyt gorliwy.… Czytaj dalej »