Artykuły dla tagu — Kościół i państwo

 

Niektórym męstwo myli się z przemocowością. Podobnie jak „Ecclesia militans” z Kościołem wygrażającym mieczem.

Na swoje osiemdziesiąte urodziny Trump urządził zawody w „mordobiciu”. Ma prawo świętować, jak chce. Ale jakoś trudno nie współczuć Amerykanom, że połączył to z obchodami 250 lat istnienia Stanów Zjednoczonych. I do tego ta impreza odbywała się przy Białym Domu. Ten kontekst pokazał światu nie tylko to, co lubi obecny prezydent USA, nie tylko wskazał jaki typ osobowości prezentuje, ale również zasugerował, że Ameryka szczyci się „mordobiciem”. W dniu celebracji swojego jubileuszu taki właśnie symbol zaprezentowała jako charakterystykę wartości jej drogich. Nic dziwnego, że kilku przywódców innych państw nie przyjęło zaproszenia do kibicowania tym walkom. Czy Ameryka jest rzeczywiście taka?… Czytaj dalej »

Wilki przebrane w owcze skóry to stary problem. Ma jednak swoje współczesne odsłony. Dlatego przestarzała - jak by się wydawało - inwektywa „antychryst” przeżywa swój renesans.

„Antychryst” wydaje się być najpoważniejszą inwektywą w słowniku kulturalnych chrześcijan. Rzeczywiście ma swoje biblijne źródła. Ale z biegiem wieków zaczęto jej używać cokolwiek na opak. Teraz oznacza wroga Kościoła, zazwyczaj ateusza lub jednego z największych zbrodniarzy. I w tym sensie nazywanie prezydenta Trumpa antychrystem jest błędem. Są krwawsi od niego władcy. Do tego nie wiemy na pewno, czy jest ateistą. I nie wygląda na to, by prześladował chrześcijan. Natomiast w pierwotnym tego słowa znaczeniu Donald Trump nazwany tak być może. Czemu? Bo chodzi o kogoś, kto udaje Chrystusa. W tej chwili nie jest to takie ważne, czy sam tego chciał,… Czytaj dalej »

Pewnie taki wyrok stanie się przestrogą. Przed czym? By pewności nie mylić z podejrzeniem. A przede wszystkim, by nie wyręczać władzy, gdy ta nie do mnie należy. 

Biskup Jeż z Tarnowa stanął przed sądem. Nie chciałbym wydawać wyroku w jego sprawie. I nie piszę tego po to, by się nie narażać. Po prostu sądzę, że w jego sprawie istotna jest uzurpacja, jeśli chodzi o decydowanie o winie. A ja również nie mam tutaj prawa do takiego rozstrzygania. Mianowicie, co prawda biskup jest oskarżony o zwłokę, ale wydaje mi się, że jego problem ma swoje źródło w specyficznym rozumieniu tego, że zgłoszenia czynów pedofilskich powinny być wiarygodne. Takie podejrzenie zrodziło się we mnie, gdy usłyszeliśmy z jego ust, iż stoi przed sądem paradoksalnie dlatego, że był zbyt gorliwy.… Czytaj dalej »

Jak głosić Ewangelię w trudnych czasach? Rozeznać, kto i co jest faktycznym wrogiem? Na te pytania politycy nie dadzą nam odpowiedzi.

Ostatni miesiąc spędziłam w Azji. Nie widywałam Europejczyków, innych Polaków też nie. Moje wspólnoty łączyły trzy kontynenty, pięć krajów, o wiele więcej języków i tradycji. Łączył też nas Bóg, który uczył, że spotkanie z "innym" to zawsze sztuka kompromisu, pokory, szacunku i wrażliwości. W tym samym czasie w Polsce na granicach pojawiały się samozwańcze patrole, pilnujące naszych granic przed osobami o innym kolorze skóry niż biały. Nie oszukujmy się. Te pseudoobywatelskie patrole to nie patrioci. To ludzie, których przekonano o tym, że osoby pochodzące z innych ras, religii, kultury są tylko i wyłącznie zagrożeniem. Zgodnie z plakatami pewnej partii, która… Czytaj dalej »

Rząd jest od tego, by ukrócić takie praktyki, a nie flirtować z bojówkami. Państwo, które tego nie rozumie najczęściej podlega destabilizacji.

W okolicach Limanowej krąży uzbrojony człowiek, który już zabił i być może dalej chce się mścić za zeznania wykazujące jego przemocowe zachowania. Ostrzegano przed tym, co może się stać. I stało się. A jednak policja nie tylko nie wzywa do „pospolitego ruszenia”, lecz wręcz ostrzega przed podejmowaniem działań na własną rękę. Nie chce prowokować bezładnego polowania na człowieka i strzelaniny zagrażającej poszukującym go i postronnym. A także: ryzykować wzięcia zakładników przez ściganego. Używanie przemocy, a tym jest ściganie kogoś z bronią w ręku, powinno być zarezerwowane nie tylko dla fachowców od strzelania, ale też dla ludzi odpowiednio przeszkolonych i zaprzysiężonych… Czytaj dalej »

Tron i ołtarz nigdy nie będą do siebie pasować. Władza, do której dąży się niebożymi metodami nigdy " boża" nie będzie.

Sytuacja geopolityczna staje się z miesiąca na miesiąc coraz bardziej niepokojąca. Największe mocarstwa świata rządzone są przez ludzi, których poglądy i postępowanie jest nieakceptowalne czy zwyczajnie okrutne. I w sumie to nic dziwnego. Ten świat nie jest rajem i mimo, że wielu próbowało z niego raj uczynić, nikomu się nie udało. A skutki były makabryczne.  Politycy zarówno szukają dobra swoich państw, jak i realizują własne, czasem chore, plany. Często uciekają się do manipulacji i populistycznych haseł, na które społeczeństwa od wieków się nabierają. Mieliśmy nazistowskie Niemcy, stalinowską czy putinowską Rosję, wojnę domową w Rwandzie, komunistyczny raj w Kambodży i socjalistyczne… Czytaj dalej »

Mowa nienawiści to równia pochyła. Zabija dialog, bo sprowadza człowieka do poziomu rzeczy, robaka, zarazy. Nie rozmawiamy, bo już nie mamy z kim.

Nie chce mi się wierzyć, by biskupi polscy chcieli bronić mowy nienawiści. A jednak ostatnio wydany komunikat Rady KEP ds. Społecznych został tak sformułowany, że trudno obronić ich przed takim zarzutem. Zatem warto chyba się zastanowić, co na to Pan Jezus.  Wiadomo, że nie stronił od ostrych sformułowań. Przywódcom religijnym wywyższającym się nad innych nie raz oberwało się od Niego tak mocno, że obrażali się na użyte przez Jezusa porównania. Na przykład: „jak groby pobielane”. Natomiast, gdy nauczał na górze odwołując się do przykazań, to omawiając „Nie zabijaj” wskazywał również na wyzwiska jako na sposób na doprowadzanie człowieka do śmierci.… Czytaj dalej »

Prorocy biblijni bywali niezłymi performerami. Ich happeningi doprowadzały do wrzenia. Machali flagami o różnych kolorach. Ale zawsze towarzyszyło temu słowo. Gest i słowo.

Jeśli chcemy kogoś sprowokować do zastanowienia, to zazwyczaj próbujemy obudzić w nim sprzeciw. Przeciągamy strunę, by pomyślał: „to nie tak” lub „to nie jest tak do końca”. Uruchomiamy w kimś proces krytycznego myślenia, gdy on odruchowo zarzuca nam przesadę. Wchodzi z nami w dyskusję, by wykazać, że nasza manifestacja jakiegoś przekonania jest zbyt radykalna. Ale jednocześnie, przy odrobinie dobrej woli, próbuje też zrozumieć nasz punkt widzenia. Tak byłoby idealnie. Prowokacja prowadzi początkowo do sprzeciwu. To oznacza, że dotarła do właściwego adresata. Bo po co przekonywać przekonanych? Ale jednocześnie sprzeciw w sprowokowanym uruchamia próbę pogodzenia pozornie przeciwstawnych stanowisk. Szuka on syntezy,… Czytaj dalej »

Kiedyś nie głosowaliśmy na kogoś, bo kłamał. Teraz głosujemy na kogoś, bo kłamie. Ta zmiana powinna nas chyba niepokoić.

Politycy zawsze kłamali. Królowie elekcyjni nie dotrzymywali paktów zawartych z bracią szlachecką. Przez wieki domagano się zakładników i zastawów. Obietnice wyborcze brano w nawias, ale ukrywano to i twierdzono, że jednak był szczery zamiar ich dotrzymania. Przyłapanie na kłamstwie czyniło dyshonor, dyskwalifikowało męża stanu. Przestawano ufać takiemu politykowi, dyplomacie, kupcowi, przedsiębiorcy… Teraz kłamstwa stają się czymś normalnym i nikt specjalnie się z nich nie tłumaczy. Twierdzi się, że muszą być. Wyborcy wiedzą, że ich kandydat nie wygra wyborów, jeśli trochę nie nakłamie. Lecz taka akceptacja degraduje debatę publiczną. Swoim kandydatom wybaczamy dezinformację, a ich kontrkandydatom wypominamy ją jako mijanie się… Czytaj dalej »

Wszyscy mają prawo do uczciwego procesu. Nawet wtedy, gdy oskarżyciele pochowali się po kątach. Trzeba wyjaśnić, co się stało i w miarę możności wynagrodzić.

Ignacy Loyola bywał w więzieniach Inkwizycji i podlegał jej wyrokom. Ale też sam występował o przeprowadzanie procesów wobec siebie samego. Jeśli ktoś rzucał na niego oskarżenia o herezję lub jakieś podejrzane poglądy, zwłaszcza te głoszone w Ćwiczeniach Duchowych, nie zadawalał się cichym wycofaniem się oskarżyciela. Domagał się wyroku Inkwizycji oczyszczającego go z zarzutów. Chciał sądowej gwarancji ortodoksji. Bez tego nie mógłby dawać Ćwiczeń Duchowych. A wielu plotkowało o jego „nowinkach” i sugerowało ich niezgodność z tradycją katolicką. Nie tylko podlegamy sądom i powinniśmy wykonywać wyroki. Mamy również prawo do bycia sądzonymi. Mamy prawo do wyroku, zwłaszcza wtedy, kiedy obrzuca się… Czytaj dalej »