Ostatnie dni przyniosły informację o - kolejnym już - odejściu z zakonu i ze stanu duchownego znanego zakonnika. Mnie osobiście także ta informacja dotknęła, jako że zdarzało mi się czasem go słuchać lub czytać. Wiemy tylko, że najpierw zawieszono jego publiczną działalność, a potem, że odszedł i zakon nie ponosi już za niego odpowiedzialności. Oczywiście - odejścia się zdarzają. A ludzie nie muszą być informowani o prywatnym życiu kogokolwiek. Ale uważam, że o powodach zawieszenia już tak. Inaczej zostają domysły, które nigdy nie są zdrowe, wywołują zamieszanie i plotki. Jeśli wspólnota wiele lat czerpała korzyści z działalności danej osoby staje… Czytaj dalej »
Osoby publiczne, które wiedzą, że ich słowa i czyny inspirują innych, muszą liczyć się z tym, że ktoś zapyta, dlaczego się to skończyło. I że jakąś część informacji powinien uzyskać.
