Artykuły dla tagu — katolicka nauka społeczna

 

Od wieków musimy wybierać między bezpieczeństwem a wolnością. To trudny wybór i dlatego ludzie giną. Czy nie powinniśmy zatem mówić o „męczennikach za wolność”?

„Przekroczył prędkość o 17 km na godz. Dostał 5 miesięcy więzienia”. Taki tytuł pojawił się na stronie „Auto Świat”. Bulwersujący? Pewnie miał być bulwersujący. I rzeczywiście, komentarze pod nim obfitują w hejt na policję, rząd, Brukselę i kraj w ogólności. Na to, że mamy nonsensowny i opresyjny system, wręcz reżimowy. Pytanie, czy ten tytuł jest prawdziwy? To ważne pytanie, skoro ludzie kształtują swoje opinie i przekonania tylko na podstawie tytułów lub leadów, czyli zajawek.  Okazuje się, iż (jak sprawdził „Clickbait”) ów kierowca nie trafił do więzienia. Mimo że nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdów i miał sądowy zakaz prowadzenia samochodu.… Czytaj dalej »

Nie jest obojętne w jakim środowisku się obracamy. Możemy mu się przeciwstawić, a możemy się w nim jakoś urządzić. Ale to ma swoje konsekwencje.

W Księdze Wyjścia czytamy jak to faraon, który już nie znał Józefa, doszedł do wniosku, że trzeba zredukować liczbę Żydów, by nie zagrażali bezpieczeństwu Egiptu podczas wojny. Można to potraktować jako decyzję rozsądnych i odpowiedzialnych władców. Wymyślono zatem dla ludu synów Izraela ciężkie roboty. „Ale im bardziej go uciskano, tym bardziej się rozmnażał i rozrastał, co jeszcze potęgowało wstręt do Izraelitów” (Wj 1,12). Zatem zaczęto jeszcze mocniej dociskać im śrubę, aż doszło do zabijania niemowlaków. Otoczenie faraona usprawiedliwiało swoją surowość racją stanu, ale stopniowo ci sumienni ludzie doszli to wydawania zbrodniczych rozkazów. Nasuwa się skojarzenie z „efektem Lucyfera”. Czyli wnioskiem z… Czytaj dalej »

Wszyscy upadamy. Kwalifikacja moralna to umiejętność właściwego reagowania na zło, które pojawia się w moim życiu.

Gdy dobieramy sobie kogoś na towarzysza drogi zastanawiamy się, czy ma odpowiednie kwalifikacje. Dotyczy to zawierania małżeństwa, powoływania na urząd, powierzania komuś dzieci, szukania pracownika lub pracodawcy. Sprawdzamy wykształcenie, doświadczenie, pytamy o dokonania. Próbujemy również ocenić kwalifikacje moralne. Zwłaszcza interesuje nas uczciwość, zdolność do rozwoju, chęć polepszania naszej wspólnej drogi. I bywa, że kandydatka lub kandydat próbuje się zaprezentować jako osobnik bez wad. Doskonały. Niemający żadnych problemów. Rozsądek każe nam nie wierzyć w takie zapewnienia. Są nie tylko podejrzane, lecz również brzmią groźnie. Bo ktoś, kto nie dostrzega swoich wad, jawi się jako faryzeusz. Niebezpieczny, ponieważ bezkrytyczny. Lub jest po… Czytaj dalej »

Dlaczego ksiądz nie powinien publicznie obnosić się ze swoimi sympatiami partyjnymi? Ano właśnie dlatego, aby wierni mogli o nich dyskutować bez skrępowania.

Każdy ksiądz powinien wiedzieć, że nie wolno uprawiać mu agitacji partyjnej. Jednak nie każdy duchowny rozumie, dlaczego cisza wyborcza obowiązuje go nie tylko w weekend wyborczy. Co ciekawe, naruszenia w tej materii obserwujemy raczej po stronie tych, którzy uważają, że katolicy mogą głosować tylko na jedną opcję polityczną. Ci, którzy prywatnie sympatyzują partiom otwartym na różne światopoglądy, raczej powstrzymują się od „kazań politycznych”. Milczą w imię budowania wspólnoty parafialnej. Tak, by nie wypraszać z kościoła jakiejś części wiernych. Jeszcze ciekawsze jest to, że na propagandę partyjną w świątyniach nie obruszają się ci świeccy, którym zdaje się, że mają monopol na… Czytaj dalej »

Kościół w czasach trudnych powinien postawić na autonomię, niezależność, także w finansowaniu, na budowę relacji na poziomie parafii. Na przejrzystość i dojrzałość. 

Za tydzień będziemy już po wyborach. Obudzimy się w Polsce, w której prawdopodobnie połowa społeczeństwa będzie świętować. Druga połowa będzie zaś odczuwać gorycz porażki, żal, może gniew czy urazę. W obu połowach będą chrześcijanie, którzy dokonali wyboru w zgodzie z własnym sumieniem. Może faktycznie dokonując w nim trudnych wyborów, zmagając się ze sobą i czując, że nikt nigdy nie zaspokoi w stu procentach naszych nadziei i oczekiwań. Na ile Kościół jest przygotowany do tego, by owy spór w społeczeństwa koić? Na ile - poprzez naukę na własnych błędach - zrozumieliśmy, że misją Kościoła jest otwieranie, nie zaś zamykanie drzwi? Nie… Czytaj dalej »

Obywatele, którzy zrzucają się do wspólnej kasy, powinni wiedzieć, ile z niej idzie na pomoc socjalną i czy ona rzeczywiście trafia do niezdolnych, by zadbać samemu o swoje potrzeby.

Minęły wybory. Można więc swobodniej zastanowić się, a zwłaszcza napisać o programach „plus”, czyli 500+ lub nawet 800+. Tym bardziej, że jedna strona sceny politycznej wzięła je na swoje sztandary, a druga obiecała, że to, co raz zostało dane, nie zostanie odebrane. Zatem, nawet jeśli ocenimy je krytycznie, i tak trudniej będzie oskarżyć nas o stronniczość polityczną. Nie jest moją intencją ocenianie skuteczności tych transferów socjalnych. Choć praktyczne owoce też są ważne. Pamiętamy, że głównym motywem miała być próba odwrócenia spadkowej tendencji demograficznej. Początkowo coś drgnęło. Ale potem wróciło do starego stanu. Nikt się już nie trzyma tej argumentacji. Zaznaczyła… Czytaj dalej »