Papież, gdy przepraszał za krzywdy wyrządzone w szkołach rezydencjalnych, nie mówił tylko o wykorzystaniu seksualnym i przemocy. Zaczął od utraconej okazji. Gdy biali przybyli do Nowego Świata i zastali tam rdzenną ludność była szansa na spotkanie kultur, na wzajemne obdarowanie dziedzictwem. Zamiast tego doszło do tzw. integracji, rozumianej jako „cywilizowanie” tubylców. Chciano z nich zrobić lojalnych poddanych imperium. Uważano, że jest to ich „podnoszenie” - ze stanu prymitywnego do wyższego. W tym celu należało odciąć ich od korzeni własnej kultury, rozumianej jako gorsza. Dlatego odbierano dzieci rodzicom i umieszczano w szkołach zamkniętych. Wychowankowie nie mieli kontaktu tam ze swoimi bliskimi,… Czytaj dalej »
Franciszek mówi nie tylko o przeszłości. Do Europy właśnie przybywają imigranci. To też jest szansa. Żeby nie była klęską...
