Dlaczego ciągle spotykamy takie środowiska w Kościele katolickim, które podkreślają wagę postu piątkowego, a jednocześnie kpią sobie z dyskursu ekologicznego? Wpędzają ludzi w skrupuły co do jedzenia (lub nie) mięsa w piątki, a jednocześnie „prychają” na wegetarian. Ale przede wszystkim dziwi, że narzekają, iż nowe pokolenia wychowujemy bez zakazów i pomijając wszelką ascezę, a w tym samym czasie krytykują obostrzenia związane z dbałością o środowisko naturalne. Jakby nie dostrzegali, że podobnie jak post piątkowy, tak i np. segregowanie śmieci czy zrównoważona dieta ma wymiar wspólnotowy. Nie chodzi tu tylko o mój indywidualny dobrostan, ale i o troskę o innych, o… Czytaj dalej »
Co stałoby się z hasłem „Cywilizacja miłości” czy też „Cywilizacja życia”, gdyby życie planety było nam obojętne?
