Przemoc duchowa bywa lekceważona tak przez sprawców, jak przez ofiary. Niestety również przez jej świadków. Tak się do niej przyzwyczajamy, że się nie sprzeciwiamy. I stajemy się poniekąd współwinni atmosferze sprzyjającej nadużyciom i wykorzystaniu w sferze duchowej czy psychicznej. To trochę jest jak z dronami latającymi nad Polską. Skoro są nieuzbrojone, to powoli zaczynamy przekonywać się do tego, że szkoda tych wielkich pieniędzy potrzebnych do ich strącania. Może lepiej nie reagować i nie „wystrzeliwać się” z arsenału, który powinien być użyty na poważniejsze cele? Wojna oczywiście musi liczyć się z ekonomią, ale putinowscy zabójcy prędzej czy później wykorzystaliby naszą opuszczoną… Czytaj dalej »
To jakbyśmy powiedzieli: „Cóż złego w tym, że nieuzbrojone bezzałogowce polatają sobie trochę nad nami? Nawet nielegalnie. Lepiej się o nie nie kłócić.”
