Artykuły dla tagu — duchowość

 

Nie chodzi o narzekanie. Trzeba jednak jasno oceniać rzeczywistość. Wielki Post AD 2026 nie należał do udanych. I to na wielu poziomach.

Nieudany Wielki Post

Andrzej Cichoń

Nie, nie chodzi o narzekanie. Trzeba jednak jasno oceniać rzeczywistość. Wielki Post AD 2026 nie należał do udanych. I to na wielu poziomach. W skali globalnej - w pierwszym tygodniu Wielkiego Postu rozpoczęła się operacja Epic Fury, czyli bombardowania Iranu przez siły zbrojne Izraela i USA. I jeśli pierwsze z tych państw specjalnego postu przed świętem Paschy (które w tym roku przypada równocześnie z naszą Wielkanocą) nie kultywuje, to Ameryka o swoich chrześcijańskich korzeniach wykrzykuje coraz głośniej. Mnie jednak deklaracje prezydenta Stanów Zjednoczonych, w tym nawoływanie do naśladowania św. Józefa w dniu jego wspomnienia, nie przekonują. Mam niestety świadomość, że… Czytaj dalej »

Każda Droga Krzyżowa jest ekstremalna. Nie ma znaczenia, czy idziesz nocą czterdzieści kilometrów, czy jesteś w kościele na tradycyjnym nabożeństwie. Albo myślisz o męce i śmierci Zbawiciela w zupełnie innych okolicznościach życia.

Ekstremana Droga Krzyżowa

Andrzej Cichoń

Kilka dni temu otrzymałem od znajomego zaproszenie na Ekstremalną Drogę Krzyżową – wersja czterdzieści kilometrów. Odpisałem, że chyba mnie z kimś pomylił. Ja - co prawda - jestem osobą dość religijną i chętnie w Drodze Krzyżowej wezmę udział, ale raczej nie jestem w stanie przejść czterdziestu kiometrów. Ostatni raz na pielgrzymce do Częstochowy, gdzie chodziło się mniej więcej takie dystanse, byłem grubo ponad trzydzieści lat temu. Owszem, w poprzedni weekend w górach (ależ było pięknie!) zrobiłem ponad jedenaście km i trochę więcej dałbym jeszcze radę. Ale nie czterdzieści.  Byłem w poprzedni piątek Wielkiego Postu u nas w kościele na zwykłej,… Czytaj dalej »

W obu przypadkach szukamy wolności. Chcemy uwolnić się od ograniczeń. Pragniemy, by nasze ciało było użytecznym narzędziem, a nie przeszkodą.

Jednym z ulubionych motywów kaznodziejów lub publicystów katolickich w początkowym okresie Wielkiego Postu jest zwracanie uwagi na to, że post to nie dieta. Jest to sposób na krytykowanie współczesności. Z jednej strony mamy do czynienia ze starym, dobrym odmawianiem sobie pewnych potraw, zwłaszcza mięsa. Z drugiej - przeciwstawiamy temu postowi podejrzaną nowinkę, jaką jest odmawianie sobie pewnych potraw, zwłaszcza mięsa. Konkurowanie na formy owych wyrzeczeń jest nie tylko śmieszne, ale też ryzykowne. Obecnie zalecane posty kościelne zazwyczaj mniej intrygują niż diety, którymi ludzie się „katują”. Choć nie zawsze tak bywało. Wystarczy wspomnieć opisy żywotów świętych poddających się głodówkom, żywiących się… Czytaj dalej »

Od wieków musimy wybierać między bezpieczeństwem a wolnością. To trudny wybór i dlatego ludzie giną. Czy nie powinniśmy zatem mówić o „męczennikach za wolność”?

„Przekroczył prędkość o 17 km na godz. Dostał 5 miesięcy więzienia”. Taki tytuł pojawił się na stronie „Auto Świat”. Bulwersujący? Pewnie miał być bulwersujący. I rzeczywiście, komentarze pod nim obfitują w hejt na policję, rząd, Brukselę i kraj w ogólności. Na to, że mamy nonsensowny i opresyjny system, wręcz reżimowy. Pytanie, czy ten tytuł jest prawdziwy? To ważne pytanie, skoro ludzie kształtują swoje opinie i przekonania tylko na podstawie tytułów lub leadów, czyli zajawek.  Okazuje się, iż (jak sprawdził „Clickbait”) ów kierowca nie trafił do więzienia. Mimo że nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdów i miał sądowy zakaz prowadzenia samochodu.… Czytaj dalej »

Lubię określenie: uczennica. Pozwalam Jezusowi się prowadzić, ale i staram się odrabiać lekcje z człowieczeństwa. I chrześcijaństwa.

Minął już Światowy Dzień Życia Konsekrowanego, obchodzony tradycyjnie w Święto Ofiarowania Pańskiego. Media społecznościowe wypełniły zdjęcia uśmiechniętych sióstr zakonnych, zakonników, ewentualnie dziewic konsekrowanych w białych sukniach. Siostry, niestety czasem bardzo „zakonnym” i sztucznie ugrzecznionym głosem opowiadały, jak pięknie jest być wybranym przez Boga i służyć Mu. Cieszę się, jeśli faktycznie tak myślą i tym żyją. Czasem można z tej okazji natknąć się na wypowiedzi mówiące, że kobieta konsekrowana to Oblubienica Chrystusa. I taka narracja jest moim zdaniem nie do końca szczęśliwa… Bo kim w takim razie jest konsekrowany mężczyzna? Bo przecież na pewno nie oblubieńcem. W ujęciu biblijnym oblubienicą Jezusa… Czytaj dalej »

Zanim poczujemy się tymi niby szczęśliwymi, którym urągają i których prześladują oraz mówią kłamliwie wszystko złe o nich, dobrze zrobić solidny rachunek sumienia. 

Prześladowania

Kościół na Górze Błogosławieństw / Andrzej Cichoń

W Liturgii Słowa ostatniej niedzieli mieliśmy kolejną okazję usłyszeć Kazanie na Górze, a w nim osiem błogosławieństw. Warto zwrócić uwagę na słowa Jezusa: Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. W tym zdaniu trzeba podkreślić zwrot „z mego powodu". To kluczowe, by dobrze rozumieć. A może jeszcze bardziej, by nie nadużywać słów Ewangelii. W ostatnich dniach szerokim echem odbija się w przestrzeni publicznej homilia patriarchy Cyryla – zwierzchnika Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Ukazuje on Putina jako przykład dla rosyjskiego narodu. Chwali go za publiczne manifestowanie wiary i regularne uczestnictwo… Czytaj dalej »

Warto pozwolić by to On nas czasem w życiu poprowadził. Ten, który jest blisko Boga, jest także bliżej samego siebie. 

Niedawno obchodziliśmy Uroczystość Objawienia Pańskiego - w klimacie tradycyjnych kolęd, stojących w kościołach szopek i rozdawanej poświęconej kredy i wody. W Polsce dochodzą do tego Orszaki Trzech Króli, mniej lub bardziej rozbudowane. Jest kolorowo, świątecznie i tradycyjnie. A mnie mimo wszystko brakuje pogłębionej refleksji nad tą niecodzienną wędrówką mędrców ze Wschodu. Tradycja w pewnym momencie dorobiła im i korony, i imiona. Ale w Ewangelii według św. Mateusza są to bezimienni mędrcy. Mędrcy, czyli ci, którzy szczególnie byli wezwani do szukania prawdy, badania celu i sensu istnienia. Do nich Bóg skierował zaproszenie, by stali się symbolem ludzkiej wędrówki i zmagań o… Czytaj dalej »

Po co to zrobił? Bo chciał się z człowiekiem spotkać najbardziej, jak tylko się da. Po co? By nam powiedzieć: Kocham was. Ja, Bóg was kocham.

Boże Narodzenie

Andrzej Cichoń

Za kilka dni będziemy przeżywali Boże Narodzenie. Wczoraj kupiłem choinkę – taki podobno niemiecki zwyczaj. U mnie na Śląsku niemieckie zwyczaje (w tym potrawy wigilijne) nie są niczym dziwnym, ale słyszałem, że jest to powszechne w całej Polsce. I nie tylko. Właśnie zapalamy czwartą świecę na adwentowym wieńcu, który „wymyślił" niemal 200 lat temu w Hamburgu luterański pastor i nauczyciel Johann Hinrich Wichern. W radiu (i nie tylko) już od dłuższego czasu można usłyszeć w dużych ilościach tzw. „christmassy". We wszystkich językach świata. Byłem kilka dni temu na koncercie w katowickim NOSPR, by posłuchać sławnej Glenn Miller Orchiestra. Oni nawet… Czytaj dalej »

Popatrzmy na szopkę betlejemską. Przypomnijmy sobie, po co to wszystko się wydarzyło. Niech Święta Rodzina zwróci nasze oczy na innych.

Adwent to czas oczekiwania na przyjście Zbawiciela. Niestety, czasem to czas przeczekania lub doczekania do samych Świąt. Tradycyjne ich obchodzenie ma się u nas całkiem dobrze. I niekoniecznie trzeba do tego wiary. Choinka, prezenty, dekoracje, planowanie wyjazdów czy urlopu. Ot, magia świąt. Przydałby się jeszcze śnieg. Czas zbiórek Dla mnie co roku adwentowe dni to nie tylko czas na ogarnięcie się duchowe, ale i czas zbiórek. Takich zwyczajnych, organizowanych przez PCK, Caritas czy inne instytucje. Zbieramy na ludzi i na zwierzaki. Na chorych, bezdomnych, starszych, na misje, Polaków na Ukrainie i wiele innych. Bo przecież potrzeby są różne. Ale każdy… Czytaj dalej »

Poznać głupiego po śmiechu jego”. Czy robimy sobie rachunek sumienia z naszego śmiechu? Nawet wtedy, gdy jest aż tak sztuczny, że wydawałoby się, iż nic nie mówi.

„Bo to, widzi panienka, po czym poznać głupiego? Po śmiechu jego”. Taką maksymę umieściła Eliza Orzeszkowa w swojej powieści „Nad Niemnem”. Mówi się, że najwyższy czas zawalczyć o język. Że trzeba pilnować, by używano różnych wyrażeń, z zwłaszcza epitetów, adekwatnie do sytuacji. Że musimy przeciwstawić się oszukiwaniu nas przez słowa, które nic nie znaczą, a właściwie niczego nie wyjaśniają i nie tłumaczą. Albo poniżają, zalewają negatywnymi emocjami, tak byśmy nawet nie próbowali kogoś zrozumieć. Lub - broń Boże - bronić. Jednak przysłowie „Poznać głupiego po śmiechu jego” mówi nie o wyartykułowanych treściach, ale o gestach czy dźwiękach. To, jaką ktoś… Czytaj dalej »