Artykuły dla tagu — duchowość

 

Niestety każdy z nas może ulec złudzeniu, że skoro pilnie przykłada się do codziennych obowiązków, to już głosi Ewangelię.

Okres zwykły w kalendarzu liturgicznym wbrew nazwie nie jest taki zwykły. Nic nie mówi o około trzydziestu latach tzw. życia ukrytego Jezusa. Raczej skupia się na tym, co się wydarzało, gdy Jezus porzucił życie syna cieśli. Przedtem być może strugał, ciął, zbijał, szlifował… A być może żył z czegoś innego. Aż przyszedł czas, najwyższy czas, kairos na to, by przerwać monotonny chronos i zacząć głosić Ewangelię. Jezus nie zrobił tego przewrotu w swoim życiu sam. Zaprosił tych, którzy do tej pory suszyli sieci, zbierali podatki, prowadzili czy prowadziły gospodarstwa i biznesy. Trwało to może rok, a może trzy. W pewnym… Czytaj dalej »

A może trudno nam świętować, bo co roku patrzymy na to samo? Ta sam szopka, ta sama liturgia, te same kolędy, potrawy, harmonogram rodzinnych spotkań?

Przed Wigilią Bożego Narodzenia trzeba zdążyć z tyloma rzeczami. Z porządkami, gotowaniem, prezentami, choinką, ale i tymi pobożnymi jak spowiedź czy roraty. I trochę mam wrażenie, że z rozgardiaszem okołoświątecznym jest tak, jak z przygotowaniem do sakramentów. Sporo wysiłku wkładamy w to, by chrzest, komunia, bierzmowanie, święcenia czy małżeństwo wypadły dobrze. W wymiarze technicznym, ale w tym duchowym oczywiście też. I zachowujemy się jakbyśmy biegli (sprint? maraton? coś pomiędzy?), a kiedy wybija godzina zero – Wigilii, chrztu, komunii, bierzmowania, święceń, czy ślubu – wtedy oddychamy z ulgą. Udało się. Wszystko poszło dobrze, była radość, było miło, coś przeżyliśmy. Teraz będzie… Czytaj dalej »

Pod poduszką zmoczoną wczoraj łzami znajdujemy, nie wiadomo jakim cudem tam położony, fascynujący prezent… 

Ciesz się, bezpłodna, która nie rodziłaś,wznoś pieśni i wykrzykuj, która nie zaznałaś bólów,bo liczniejsze dzieci porzuconej niż mającej męża – mówi Pan.Poszerz obszar twego namiotui rozciągnij bez wahań płótna twego mieszkania,przedłuż twoje sznury i twe paliki umocnij.Bo na prawo i lewo się rozprzestrzenisz,twe potomstwo posiądzie narody i zasiedli porzucone miasta. (Iz 54,1-3) Nas - takich, jacy jesteśmy – nas, przeczołganych przez życie, Bóg zaprasza do radości. Nas, doświadczających frustracji, mających poczucie, że właściwie nic sensownego z siebie nie daliśmy, że jesteśmy jakoś bezpłodni. Naszą wewnętrzną pustynię, gruzy naszych nadziei, nawiedza Łagodne Światło. Serce zalewa słodkie tsunami pokoju, cichy, bezbrzeżny zachwyt… Czytaj dalej »

Dobrze by było jednak zastanowić się, jak sprawić, by Jezus nie stał się postacią z legend czy z bajek. Jak dzisiaj przekazywać prawdę o Wcieleniu?

Magiczne święta, magiczne sesje zdjęciowe, magiczny nastrój. W grudniu wszystko staje się magiczne. W reklamach pokazują się Mikołaje i elfy. Ktoś kupi komuś prezent i świat stanie się lepszy, choćby na czas trwania reklamy. Błyszczą światełka na choinkach i iluminacje w miastach. Łapiemy oddech i zanurzamy się choćby na małą chwilę w ten bajkowy świat. Chcemy odpocząć od codziennej rutyny, problemów, troski o dopięcie rodzinnego budżetu. Zjeść coś dobrego, nacieszyć się choćby małym podarunkiem czy wizytą rodziny. Nawet przedświąteczną krzątaniną, która ma swój urok. Można oburzyć się, że w tytule pojawia się sformułowanie „magia świąt”, a Mikołaj wcale nie ma… Czytaj dalej »

To istotne, że nie trzeba od razu silić się na rzeczy wielkie i zbyt cudowne. Wystarczy życie ciche i spokojne, w pełni pobożne i godne.

Żyć – to Chrystus (Flp 1,21) Wiemy już, że Chrystus to dla wierzącego wcielona teologia – i to z pierwszej ręki. Bóg wypowiada siebie w uczłowieczonym Drugim Ja, swym wiecznym vis-à-vis (por. J 1,2) oraz „odcisku swojej istoty” (por. Hbr 1,3). Skoro jednak Theou Logos, Boskie zwierzenie się światu, jest Osobą oferującą relację i więź, to mamy do czynienia z radykalnym pokrywaniem się komunikacji z komunią. Pożądaną reakcją na takie Słowo okazuje się zaangażowanie w przyjaźń (por. J 15,5). Studiowanie takiej Teologii to dzielenie życia z absolutnym Bliźnim, mistycznym Bliźniakiem.  Odnajdywać się w Chrystusie Tak, żywe chrześcijaństwo to praktykowanie z… Czytaj dalej »

To zgodnie z ludzkim myśleniem Bóg „za dobro wynagradza, a za zło karze”. Widzimy w Nim mściciela pogwałconych reguł, urażony majestat. Ale ścieżka Jego postępowania świadczy o innej logice.

Nazwiesz Go imieniem Jezus, bo On wyratuje swój lud z jego zbłądzeń (Mt 1,21)Nie zdrowym trzeba lekarza, lecz mającym się źle (Mt 9,12)Daruj nam nasze długi, jak i my darowujemy naszym dłużnikom (Mt 6,12) Temat grzechu to dla wielu osób jeden z podstawowych punktów rozmowy o wierze. Co gorsza, część tych osób sprawia wrażenie, że jest to dla nich punkt najważniejszy. Wciąż pokutuje w głowach przekłamanie, w myśl którego w relacji z Bogiem chodzi o religijną poprawność, a głoszenie Jego królestwa polega na prawieniu morałów. Objawienie ucieleśnione w Jezusie zostało przysłonięte sakralnym kodeksem wykroczeń. Tymczasem nigdy dość przypominania, że naszą… Czytaj dalej »

Myślę, że w Kościele musimy czuwać, by nasze procesje (też różańcowe) nie nabierały charakteru przemarszu wywołującego strach.

Niestety od jakiegoś czasu październik – miesiąc różańcowy – bodzie nasze oczy plakatami, okładkami i ulotkami z różańcami przypominającymi drut kolczasty. Bywa, że są nawinięte na pięści, tak jakby pełniły rolę kastetu. Hasła im towarzyszące mają charakter militarny. Często mówią o granicach, o odgradzaniu się, o obronie i o szturmach. Gdy na nie patrzę rodzi się we mnie postanowienie trzymania młodzieży jak najdalej od takich środowisk. Zwłaszcza nie chciałbym, by młodzi mężczyźni dali się zwieść, że chodzi tu o duchowość dla prawdziwych mężczyzn. Czy rzeczywiście chcemy, by nasi mężczyźni mieli takie wyobrażenie Boga i niebios, jakie mieli bohaterowie około biblijnej… Czytaj dalej »

Nadzieja. Być może tego dziś światu potrzeba najbardziej. Jaką nadzieję daje chrześcijaństwo? Jaką daje mnie - dzisiaj?

W przemówieniu abp Fisichelli podczas Międzynarodowego Kongresu Katechetycznego pojawił się wątek znaku nadziei. W szczególnym kontekście. Mówił: głoszeniu chrześcijaństwa przez wieki towarzyszyły znaki. Pierwszym był znak wspólnoty. Patrzcie, jak oni się miłują - mówiono w pierwszych wiekach. Drugim - znak solidarności, wyrażający się troską o ubogich starych, chorych, o dzieci i młodzież. To drugie tysiąclecie. Trzecim jest znak nadziei. Być może tego dziś światu potrzeba najbardziej. Jaką nadzieję daje chrześcijaństwo? Jaką daje mnie - dzisiaj? Życie zmienia się, nie kończy To pierwsza myśl. Nie ma śmierci, została pokonana. Moje życie przekracza wymiar biologiczny. Kiedyś się zmieni, ale nie skończy… I… Czytaj dalej »

Chciałoby się to trudne doświadczenie z liturgii pozostawić bez komentarza. Ale jednak: oba przypadki były klasycznym przykładem zdeformowanego chrześcijaństwa...

W ostatnie dwie niedziele słyszałam - w dwóch różnych parafiach i wygłoszone przez dwóch różnych kaznodziejów - homilie na temat Bożej sprawiedliwości. Ich teksty można w skrócie sprowadzić do pojmowania Bożej sprawiedliwości w kategoriach sądowniczych, do znanych stwierdzeń o Bogu, który za dobro wynagradza a za zło karze. Ponadto: spełniajmy dobre uczynki, gdyż on usprawiedliwią nas przed Bogiem i dzięki nim pójdziemy do nieba. I jeszcze: chociaż nasze życie chrześcijańskie jest trudne i nieraz doświadczamy przykrości, także od innych, to nie martwmy się. Grzesznicy, którzy dziś się cieszą życiem dostaną za swoje, bo Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy. Nadmienię jeszcze,… Czytaj dalej »

Zwłaszcza w trudnych czasach mamy tendencję do odpowiadania na dzieła ideologiczne naszymi instalacjami, które mają „rąbać między oczy”, a nie zostawiać pole do modlitwy i przemyśleń.

Słaby to obraz, gdy trzeba wyjaśniać, o co autorowi chodziło.  Film fabularny staje się przegadany najczęściej dlatego, że reżyser nie poradził sobie z obrazami. Sceny okazały się zbyt kiepskie, by przemawiać bez słów. Sztuka zbyt dosłowna przestaje być dziełem, a staje się propagandą. Stąd tak negatywnie - za zbytni realizm - oceniamy np. socrealizm. Podobna kiczowatość wdziera się w sferę religijną. Kato-realizm jednym pasuje, drugich odrzuca. Możemy powiedzieć, że to kwestia gustu. Ale gdy dotyczy nie tylko „własnej izdebki”, lecz także przestrzeni wspólnych, jak świątynia czy jej otoczenie, to sprawa się komplikuje. Ktoś nam skradł świątynię Nieraz mamy poczucie zawłaszczenia.… Czytaj dalej »