Artykuły dla tagu — duchowość codzienności

 

Świadome inspirowanie się innymi i podejmowanie decyzji, pewnie nieraz błędnych, daje okazję, by dawać Bogu odpowiedź z naszego w pełni zaangażowanego w relację z Nim "ja".

Moda na własne zdanie na każdy z możliwych tematów i wolność w wyborze stylu życiu dobrze się ma od dość długiego już czasu. Jest to też niewątpliwie obszar starć między pokoleniami. Starsze - chętnie czy niechętnie - więcej przejmowało od przodków, młodsze, sprawia wrażenie, jakby koniecznie wszystko musiało zaczynać od początku.  Ową modę można chyba podzielić na dwa etapy. W pierwszym doszło do powszechnego wybierania sobie autorytetów, a następnie na podstawie ich wypowiedzi formułowano własne poglądy. Słynne stwierdzenie: „mam swoje zdanie na ten temat” najczęściej jednak wyrastało z opinii innych czy innego. Jako przykład można tu podać szereg zagadnień czy… Czytaj dalej »

Z życiem w obecności Bożej jest podobnie jak z każdą inną relacją. Ona po prostu jest. My jesteśmy z Nim, a On z nami.

Co to znaczy żyć w Bożej obecności? Jak widzieć swoje życie w perspektywie Bożego działania, Jego miłości? I czy czasem nie traktujemy Pana Boga trochę jak "zapchaj dziurę”? Tam, gdzie my nie potrafimy znaleźć wytłumaczenia, tam dopatrujemy się nadzwyczajnej ingerencji Boga? To istotne pytania. Bo co mamy zrobić, jeśli nie widzimy w swoim życiu tych nadzwyczajnych interwencji Bożych? Czy coś z nami jest nie tak? A może akurat myśmy się Bogu i Jego działaniu gdzieś wymknęli?  Pomocą w rozważaniu tego problemu niech będą słowa św. Pawła z Dziejów Apostolskich, kiedy tłumaczył Ateńczykom, że "w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy". … Czytaj dalej »

Częściej usłyszymy co powinniśmy zrobić, aby Jezus był z nas „zadowolony”, niż co zrobić, aby w ogóle zacząć z Jezusem żyć.

Jestem wyczulona na kościelną narrację, w której zachęta do postępowania za Jezusem oparta jest o wzbudzanie poczucia winy. Zastanawiam się, na ile chrześcijaństwo oparte o ciągłe powinności, ostrzeżenia, że za mało się staramy, że coś zaniedbujemy, czegoś nie przestrzegamy jest życiodajne? Na ile rodzi frustrację z powodu ciągłego niespełniania wysokich wymagań? Za dużo oglądamy telewizji a za mało się modlimy. Spędzamy czas w internecie a nie chodzimy do kościoła. Mamy czas na znajomych, ale nie mamy na różaniec. Przykłady mogłabym mnożyć. Problem w tym, że telewizja, spotkania towarzyskie czy internet nie są niczym złym. Kształtowanie wiary, praktyk religijnych w opozycji… Czytaj dalej »