Artykuły dla tagu — duchowieństwo

 

Czy czarna sutanna to nie jest ciągle jeszcze wyróżnik kogoś, kto choć jest używany przez ten świat, to jednak jest od niego odseparowany?

W naszym kręgu kulturowym jest coraz mniej kandydatów do kapłaństwa. W Polsce możemy mówić o kryzysie, a nawet o załamaniu, jeśli chodzi o liczbę mężczyzn kształcących się w seminariach duchownych. Przyczyn jest wiele i nie można ich redukować tylko do celibatu. Choć samotność, a zwłaszcza ten jej rodzaj, który wynika z wyboru bezżenności, jest niewątpliwie coraz poważniejszym czynnikiem, to przecież nie nowym. Jest ona postrzegana jako przyczynek do nadużyć. I chociaż kontrargumentuje się tym, że wykorzystania seksualne mają miejsce również w środowiskach, gdzie celibat nie jest obowiązkowy, to jednak wśród kleru samotność to nie jest „wypadek przy pracy”, wynik błędów… Czytaj dalej »

Tego typu listy świadczą o bezradności biskupa. Jeśli nie wiemy, jak ogarnąć naprawdę poważne problemy i kwestie to zaczynamy zajmować się tym, co drugorzędne.

Szata bezradności

Włocławek / JMK

Nieco ponad tydzień temu ukazał się list biskupa włocławskiego z wytycznymi dotyczącymi stroju duchowieństwa diecezjalnego. Oczywiście media podchwyciły temat (bo przecież jest to bardzo intrygująca wszystkich kwestia jak powinien ubierać się ksiądz w szkole, w urzędzie i w kancelarii). Jakie buty, kolor koszuli i długość włosów? Kiedy sutanna, a kiedy "strój krótki"?  Podobno treść listu odpowiadała "żywotnym potrzebom wiernych". Nie sądzę. Można bardzo łatwo sprawdzić, czego oczekują wierni od księży. I naprawdę nie jest to noszenie stroju wzorowanego na ubiorze hiszpańskiej szlachty. Wierni potrzebują duchownych o stabilnej osobowości, spójnych w życiu i w przekazie, komunikatywnych i wrażliwych. Otwartych i osadzonych… Czytaj dalej »

Żeby się nawrócić, zmienić swój sposób pojmowania, wyjść z utartych schematów trzeba zacząć od wysłuchania. I to wysłuchania świadectw dla nas trudnych.

Im mniej wiemy, tym bardziej generalizujemy. To zdanie sprawdza się, gdy przyglądamy się naszym uprzedzeniom. One biorą się z braku znajomości. Jeśli nie znamy nikogo z danej grupy społecznej, to łatwo nam przychodzi wypowiadanie o niej opinii krzywdzących. Rozciągamy na wszystkich problemy niektórych. Dużo łatwiej przecież nazywać nam terrorystami muzułmanów niż białych nastolatków o proweniencji chrześcijańskiej (choć masowe strzelanie do uczniów w szkole trzeba nazwać aktem terrorystycznym). Kiedy księża słyszą o nadużyciach kleru, oburzają się (i słusznie), że powstała atmosfera uderza w całe duchowieństwo. Nie tylko w krzywdzicieli. Ale może zamiast zżymać się na taką niesprawiedliwość, warto zastanowić się nad… Czytaj dalej »