Artykuły dla tagu — chrześcijaństwo

 

Oto w imię obrony przed ludźmi, którymi rzekomo rządzi strach i są gotowi na zabijanie, pozwalamy sobie na strach przed nimi i w konsekwencji na stosowanie nawet brutalnej przemocy oraz narażanie na utratę życia.

Piłat wydał wyrok na Jezusa, bo się bał. Bał się cesarza, bał się, że doniosą na niego, iż nie jest przyjacielem władcy. Kajfasz bał się, że przyjdą Rzymianie (choć już byli) i zniszczą lud Izraela. Dlatego wydał niewinnego na śmierć. Podobnie po Zmartwychwstaniu arcykapłani i starsi bali się uczniów Chrystusa. Kazali im milczeć i sprzyjali ich uwięzieniu oraz zabijaniu. Pobożne i wpływowe niewiasty oraz znaczniejsi obywatele uruchomili prześladowanie Pawła i Barnaby. Czego się bali? Czy tego samego co ci, którzy oklaskiwali katowanie męczenników na stadionach? Często nazywali ich ateistami, bo chrześcijanie i filozofowie nie wierzyli w ich bogów i co… Czytaj dalej »

Nie stajemy przed Bogiem  w oderwaniu od siebie, od tego kim jesteśmy i co przeżywamy. To niby oczywiste, ale w praktyce już takie oczywiste nie jest.

Podskórne lęki to te, które wychodzą z nas same z siebie. Odczuwamy je, chcąc nie chcąc, przy różnych okazjach. Nieproszone pojawiają się, zakłócają normalne funkcjonowanie, i wprawiają w popłoch. Co kluczowe, są mieszanką bezradności i bojowego nastawienia do rzeczywistości. Mają i tę jeszcze cechę, że są milczące, nienazwane. Pojawiają się nie wiadomo skąd, nie wiadomo też jak sobie z nimi poradzić. Skąd wiemy o ich istnieniu? Po pierwsze, z obserwacji reakcji fizjologicznych. Lekkie podenerwowanie, trzęsący się głos, a może i ręce, irytacja, gdy pojawia się niewygodny temat w rozmowie, wprowadzający w zażenowanie lub poczucie bezradności? A czasem może niemal alergiczna… Czytaj dalej »

Pierwszeństwo łaski, życzliwego dotyku przyjaźni rodzącej wzajemność, najdobitniej pokazuje opowieść o nowym Abrahamie, którym okazuje się Matka Chrystusa.

Raduj się, Przemieniona Łaską, Pan z Tobą (…) Oto niewolnica Pana (Łk 1, 28.38) Już z Pierwszego Testamentu, z historii Abrahama, dowiadujemy się, że Bóg zbawia – czyli ratuje od rozminięcia się z Nim, zaprzepaszczenia życia – dzięki wierze. Dokładniej rzecz ujmując: łaską przez wiarę (Ef 2,8), czyli całościowym oddziaływaniem swej życzliwości, na które otwiera nas wiara-ufność (pistis). Skorzystanie z pomocy wymaga uwierzenia Pomagającemu. Wierzymy dzięki łasce Czytamy: „Uwierzył Abraham Bogu i policzone mu to zostało na poczet prawości” (Rdz 15,6; Rz 4,3). Nie żyjemy w sposób prawy, gdy jesteśmy zafiksowani na samych sobie, szukamy swego. W tej sytuacji „błądzimy… Czytaj dalej »

Niech łąki umajone i chrześcijanie na ich widok wielbią Ojca i Syna, dzielących się z nami swoją chwałą oraz Ducha Chwały, spoczywającego na Bożych dzieciach.

Posyłasz Twego Ducha i są stwarzane (Ps 104,30) Niech łąki umajone i chrześcijanie na ich widok chwalą Ducha Świętego – Pana i Ożywiciela, który od Ojca (przez Syna) pochodzi. por. J 15,26; 16,13-15 Niech chwalą źródlany Podmuch Życia, Niepokalany Początek daru z siebie i wdzięcznej wzajemności, żywe Natchnienie i Spoiwo każdej prawdziwej wspólnoty. por. 2 Kor 13,13 Niech cieniste gaiki, źródła i kręte strumyki chwalą Nadprzyrodzoną Wiosnę, dziewiczą, oblubieńczą i macierzyńską Mądrość istnienia będącego kochaniem (amo, ergo sum). To Ona, Boska Ruah - w hebrajskim Duch to rodzaj żeński - stała się mocą i pieśnią por. Ps 118,14 ziemskiej Matki… Czytaj dalej »

Przebacza się winowajcy. Jeśli mówię: przebaczam, mówię tym samym: jesteś winny. A ja mam władzę dokonania osądu i władzę przebaczenia. To trudne. Trzeba się na ten akt władzy zdobyć.

Problem z przebaczeniem wydaje się problemem tyleż powszechnym, co nie nowym. Wojna i kosmos krzywd wyrządzonych ludziom na Ukrainie sprawia jedynie, że powraca w kolejnej odsłonie. Chrześcijaństwo wzywa nas do przebaczenia krzywdzicielom. Czasem to wezwanie rozumiane jest jednak w sposób cokolwiek kuriozalny. Po pierwsze trzeba powiedzieć: przebaczenie to proces. Zbyt wczesne mówienie o przebaczeniu (a tym bardziej nakłanianie do niego) może dodatkowo powiększać traumę. Do przebaczenia się dojrzewa. Zwłaszcza wtedy, gdy przez długi czas krzywda pozostawała niezauważona, gdy ktoś nam powtarzał, że to nasza wina czy nakłaniał, by „przebaczyć, zapomnieć, żyć dalej”. Nie, przebaczenie nie jest zapomnieniem. Nie jest też… Czytaj dalej »

Nie możemy przegapić momentu przechodzenia do pokoju. W oparciu o jakie siły polityczne chcemy go budować? Jak kształtować mentalność społeczeństwa i kulturę, by zapewnić pokój, a więc i przetrwanie?

Wojna ma swoje prawa. Także wojna obronna. Wymaga medialnego rozegrania, więc nie dziwi nas, że „prawda umiera jako pierwsza”. Potrzeba mobilizacji wszystkich, a zwłaszcza tych, którzy potrafią posługiwać się przemocą. Dlatego usprawiedliwiamy nawet tych, których w czasie pokoju się baliśmy. Gdy już doszło do walki, to - choć pragniemy pokoju - wiemy, że aby bronić wolności musimy uderzać w wojenne tony. Poparcie społeczne znacznie się przechyla na stronę militarnych rozwiązań. Widać to obecnie w Ukrainie i w Europie. Ale w Izraelu od dawna możemy zobaczyć osiedla żydowskie na Zachodnim Brzegu, które przypominają obozy wojskowe. Aby czuć się bezpiecznie osadnicy zamykają się… Czytaj dalej »

Można spytać, czy ma sens celebrowanie triumfu Chrystusa, skoro następnego dnia (lub nawet w ten sam dzień) znów doświadczymy panoszenia się zła?

Mam klucze śmierci i piekieł (Ap 1,18) Niełatwo świętować zmartwychwstanie w cieniu wojny – choć ta trudność w przypadku Polaka jest wciąż kwestią empatii, a na dodatek wynika z faktu, że tym razem wojna podeszła blisko. Bo przecież nie od wczoraj wyznajemy zwycięstwo życia w sytuacji, gdy różne punkty globu spowija cień szalejącej śmierci (por. Łk 1,79). Można spytać, czy ma sens celebrowanie triumfu Chrystusa, skoro następnego dnia (lub nawet w ten sam dzień) znów doświadczymy panoszenia się zła? Jeśli mamy prawo celebrować zwycięstwo, to dlatego, że nie chodzi o „wesołe święta”, lecz o odnowienie (lub podjęcie) zaangażowania w konspirację… Czytaj dalej »

Jak mówić o miłosierdziu tym, których dotknęła przemoc? Jak mówić o Jezusowym patrzeniu na grzeszników, gdy tak bardzo domagamy się dla nich ludzkiej kary i ludzkiej sprawiedliwości?

W latach trzydziestych XX wieku niewykształcona polska siostra zakonna Faustyna Kowalska usłyszała prośbę Jezusa, by na nowo przypomnieć światu prawdę o Bożym Miłosierdziu. Nie o sądzie ani o karze, nawet nie o sprawiedliwości Bożej, ale o miłosierdziu. Bóg nie jest w pierwszym rzędzie „sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze”, ale Bogiem przebaczającym i przygarniającym człowieka zranionego przez grzech. O tej prawdzie przypominamy sobie głównie raz do roku, świętując w pierwszą niedzielę po Wielkanocy Święto Bożego Miłosierdzia. Co ciekawe, dla całego Kościoła ogłoszone ono zostało dopiero w 2000 roku - roku kanonizacji św. siostry Faustyny przez papieża… Czytaj dalej »

Nie chodzi o intelektualną analizę, nawet jeśli pytanie brzmi jak problem do wyjaśnienia. Chodzi ostatecznie o miłość. I tylko ona jest dobrą odpowiedzią.

To problem, który powraca i pewnie będzie powracał zawsze. Nie raz i nie dwa będzie jeszcze przyczyną zgorszenia, a może nawet utraty wiary. Zetknięcie ze złem, z barbarzyństwem, z nienawiścią sprawia, że zaczynamy krzyczeć ku niebu. Z błaganiem, a jeśli zło nie ustaje, z pretensją. Dlaczego na to pozwalasz?! Przecież wszystko możesz! Dlaczego dopuszczasz tak wielkie krzywdy? Dlaczego umierają niewinni, a bandyci kwitną? Pytanie nie jest nowe, więc i odpowiedzi próbowano formułować wiele. Niektóre w pewien sposób przerzucają oskarżenie na pytającego, jako przedstawiciela grzesznej ludzkości. Inne próbują Boga tłumaczyć, ale… niczego nie tłumaczą. Nie są w stanie. Zamykają tylko krzyczącym… Czytaj dalej »

Szkoda, że obawy o percepcję gestu, pozbawiły przyjaciółki możliwości wyjaśnienia go. A w Biblii prorockim gestom zawsze towarzyszy słowo.

W Wielki Piątek przy Koloseum podczas XIII stacji Drogi Krzyżowej zamiast rozważania była cisza. Szkoda. Refleksja przygotowana przez Ukrainkę i Rosjankę była ze wszech miar na miejscu i gdyby świat ją poznał, okazałoby się jak nietrafione były protesty wobec pomysłu, by te dwie kobiety razem niosły krzyż. Protestujący (poważne autorytety) nie zrozumieli wymowy tego gestu. Być może dlatego, że nie znali słów, które miały mu towarzyszyć. Najbardziej przemawiał do mnie zarzut mówiący o tym, że nie można nikogo nakłaniać do pojednania, gdy bomby lecą mu na głowę. To nie ten czas. Zbyt szybko. W pełni się zgadzam z tym, że… Czytaj dalej »