Artykuły dla tagu — chrześcijaństwo

 

Można powiedzieć, że odpowiedzią Chrystusa na ludzką trwogę nie zawsze jest spełnienie prośby. Nieraz przenosi całą sprawę na wyższą półkę.

Polscy piłkarze na mistrzostwach świata wyszli z grupy, ale w tak fatalnym stylu, że mieliśmy poczucie klęski, a w każdym razie dużego wstydu. Natomiast po odpadnięciu z turnieju poczuliśmy się dużo lepiej, bo Nasi zagrali jak drużyna z zupełnie innej (wyższej) półki. Meczom, zwłaszcza reprezentacji, towarzyszą spore emocje, a na pewno dużo trwogi. Kibice uciekają się do różnych zaklęć, wezwań, rytuałów, a nawet do Boga. Nie na darmo mówi się, że sport to religia, a już piłka nożna to religia narodowa. Zresztą nie tylko u nas. Ma ona swoich wiernych i bardzo ofiarnych wyznawców. Ma też tylko okazjonalnych. Nie brakuje… Czytaj dalej »

Ta historia późnego zmiłowania, radości spełnienia, gdy człowiek już prawie usechł z tęsknoty, ma w sobie mądrość o smaku wytrawnego wina.

Był za dni Heroda, króla Judei, pewien kapłan imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza, oraz jego żona spośród córek Aarona, a na imię miała Elżbieta. A byli oboje prawi przed Bogiem, postępując nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pana. Lecz nie mieli dzieci, jako że Elżbieta była niepłodna i oboje byli w podeszłym wieku. I stało się tak, że gdy pełnił służbę kapłańską przed Bogiem według kolejności swego oddziału, padł na niego – zgodnie ze zwyczajem kapłańskim – los, żeby wszedłszy do świątyni Pana spalić w ofierze kadzidło. (…) I ukazał mu się anioł Pana stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia.… Czytaj dalej »

Złość, frustracja i gniew zaczynają nas zjadać, a w serca wlewa się gorycz - żal, że nikt nas nie chce słuchać, a ludzie dalej pozostają słabi i czasem nieudolni.

Niedawno wracałam z pracy. Przy chodniku zatrzymał się samochód, usłyszałam propozycję podwiezienia. Nie namyślając się długo skorzystałam z niej. Zwłaszcza, że droga była daleka. Przez chwilę wspólnej jazdy rozmawiałam z przypadkowym dobroczyńcą o życzliwości oraz o tym, że trzeba sobie pomagać. Zamyśliłam się trochę nad tą pomocą. I nad życzliwością, bo coraz o nią trudniej. A co by się stało, jakbyśmy zaczęli być dla siebie życzliwi? Chodzi mi o życzliwość w naszej kościelnej wspólnocie. Ostatnimi czasy wydaje się, że zapomnieliśmy o zwyczajnych, ludzkich odruchach. Łapiemy się za słówka, powielamy w nieskończoność niezbyt mądre słowa hierarchów, lubujemy się w plotkach i… Czytaj dalej »

Jest mnóstwo napięcia, działań i odwoływania się do wartości. Nie ma spotkania, nie ma dialogu. Skuteczności ostatecznie też nie. Czy istnieje jakieś wyjście z tej sytuacji?

A gdybyśmy popatrzyli na różne problemy w naszych rodzinach, miejscach pracy, czy w Kościele nieco z innej perspektywy? Nie jak zazwyczaj - od strony kryzysów, punktów zapalnych, czy trudnych sytuacji - ale od strony uczestników dziejących się między nami wojen, wojenek, kłótni i awantur? (Na wstępie dodam tylko, że z oczywistych względów jest to nieco uproszczony obraz, a nie wnikliwa analiza socjologiczna. Pewnie w niektórych środowiskach znajdą się chwalebne wyjątki od przedstawionych niżej postaw. W jeszcze innych sytuacja będzie wyglądała znacznie gorzej. Co do istnienia problemu - w mniejszym lub większym natężeniu - chyba jednak się zgodzimy.) O czym mowa? O… Czytaj dalej »

To istotne, że nie trzeba od razu silić się na rzeczy wielkie i zbyt cudowne. Wystarczy życie ciche i spokojne, w pełni pobożne i godne.

Żyć – to Chrystus (Flp 1,21) Wiemy już, że Chrystus to dla wierzącego wcielona teologia – i to z pierwszej ręki. Bóg wypowiada siebie w uczłowieczonym Drugim Ja, swym wiecznym vis-à-vis (por. J 1,2) oraz „odcisku swojej istoty” (por. Hbr 1,3). Skoro jednak Theou Logos, Boskie zwierzenie się światu, jest Osobą oferującą relację i więź, to mamy do czynienia z radykalnym pokrywaniem się komunikacji z komunią. Pożądaną reakcją na takie Słowo okazuje się zaangażowanie w przyjaźń (por. J 15,5). Studiowanie takiej Teologii to dzielenie życia z absolutnym Bliźnim, mistycznym Bliźniakiem.  Odnajdywać się w Chrystusie Tak, żywe chrześcijaństwo to praktykowanie z… Czytaj dalej »

Autorytet Kościoła oparty jest na Jezusie i Ewangelii, a nie na fałszywym, przypudrowywanym nieustannie wizerunku, który pęka i będzie pękał.

To, że istnieje zjawisko określane w psychologii jako wypieranie trudnych zjawisk do podświadomości to fakt, z którym nie trzeba dyskutować. Problemem jest jednak, gdy sami - osobiście lub jako wspólnota - nie mierzymy się z bijącymi po oczach faktami, bo wówczas… No właśnie, co się stanie, gdy zaczniemy nazwać rzeczy po imieniu?  By nie prowadzić tej refleksji w próżni spróbujmy zmierzyć się z dwoma trudnymi faktami i tym dlaczego tak trudno nam się w Kościele z nimi pogodzić. Bez tłumów Z roku na rok drastycznie spada liczba osób uczestniczących w Eucharystii i generalnie korzystających z sakramentów. W naturalny sposób wiąże… Czytaj dalej »

Nie bójmy się poszerzać nasze dziedzińce i krużganki. Wsłuchajmy się w odmienne głosy, w cudze żale i rozterki, w gniew i złość. Być może...

W moim rodzinnym mieście prężnie działają oddolne ruchy obywatelskie, głównie skupione wokół działalności charytatywnej. Mieszkańcy organizują zabawy, festyny i konkursy, ale także np. kiermasze ciast i wyrobów garmażeryjnych. Wolontariusze pomagają w ten sposób zbierać na sprzęt lub operacje dla chorych - dzieci i dorosłych. W tak małej społeczności ani darczyńcy, ani osoby potrzebujące nie są anonimowi. Bardzo często kiermasze organizowane są na terenie przykościelnym. Najlepiej w niedzielę, po mszach świętych. Księża chętnie zgadzają się na takie akcje. Na tym samym terenie stoją wolontariusze WOŚP lub innych organizacji. Nie wszyscy są osobami wierzącymi, albo mocno związanymi z parafią. Jednak ów „dziedziniec”… Czytaj dalej »

Nie chodzi o relację, która wynosi nas ponad „potrzebujących biedaków”, a ich prowokuje do podstępów by nas wykorzystać (to słodka zemsta za utajoną pogardę). Chodzi o braterstwo.

Już za chwilę kolejny Światowy Dzień Ubogich. Preludium do świętowania królowania Jezusa Chrystusa. Ten Król w końcu nie nosił korony ze złota, ale cierniową. On dla nas stał się ubogim, byśmy my mogli stać się bogaci w Jego łaskę. Włączyć się, pomóc, przelać mniejszą czy większą kwotę… Liczba zbiórek na taki czy inny cel niemal nas czasem zalewa. Potrzeby spowodowane przez nowe wydarzenia rosną, ale stare przecież nie znikły. To prowokuje do obojętności. Nasze możliwości nie są bezgraniczne. I przecież nie chodzi o to, by innym sprawić radość, a sobie utrapienie (!) Chodzi o to, by była równość. Dwa ośrodki… Czytaj dalej »

W żadnej mierze nie jesteśmy, jako chrześcijanie, posiadaczami prawdy, jakimiś jej znawcami. Jesteśmy jej (Jego) uczniami-przyjaciółmi.

Badacie Pisma, bo uważacie, że w nich macie życie wieczne, a one świadczą o Mnie – i nie chcecie do Mnie przyjść… (J 5,39-40) Słynne określenie Chrystusa z początku czwartej Ewangelii – Logos (por. J 1,1-14) – oznacza więcej, niż po prostu „Słowo”. Więcej, ale nie mniej. Z jednej strony, spośród możliwych greckich terminów wybrano taki, który oprócz „słowa” obejmuje też rozum, sens i zamysł. Otworzyło to drogę spojrzeniu na Jezusa jako na ucieleśnienie Bożej Mądrości, objawienie Rozumu kreującego ład wszechrzeczy. Z drugiej strony postać Nazarejczyka okazuje się chodzącym komunikatem Boga, tłumaczącego własną tajemnicę nie tylko na język ludzki, ale… Czytaj dalej »

Kościół już nie sprzedaje odpustów, ale w praktyce wielu wiernych ma wrażenie, że zbawienie można sobie kupić za kult.

Znowu słychać o apostazjach, a i zwykłych, cichych odejść od Kościoła nie brakuje. Przy tej okazji mówi się o skandalach. Ujawnianie przestępstw popełnionych przez duchownych miałoby być przyczyną odsuwania się wiernych od praktyk kościelnych. A z drugiej strony ludzie mieliby również odchodzić zgorszeni ukrywaniem przez hierarchię owych przestępstw i przenoszeniem pedofilii z parafii do parafii. Jednak wiemy, że wśród duchownych w każdej epoce byli przestępcy i gorszyciele. Ludzie zawsze byli tego świadomi. Nie chcę przez to powiedzieć, że było im to obojętne. Ale niekoniecznie było to pierwszą przyczyną odchodzenia od Kościoła. Raczej historia uczy, że masowe odejścia czy rozłamy pojawiały… Czytaj dalej »