Artykuły dla tagu — chrześcijaństwo

 

Niektórym męstwo myli się z przemocowością. Podobnie jak „Ecclesia militans” z Kościołem wygrażającym mieczem.

Na swoje osiemdziesiąte urodziny Trump urządził zawody w „mordobiciu”. Ma prawo świętować, jak chce. Ale jakoś trudno nie współczuć Amerykanom, że połączył to z obchodami 250 lat istnienia Stanów Zjednoczonych. I do tego ta impreza odbywała się przy Białym Domu. Ten kontekst pokazał światu nie tylko to, co lubi obecny prezydent USA, nie tylko wskazał jaki typ osobowości prezentuje, ale również zasugerował, że Ameryka szczyci się „mordobiciem”. W dniu celebracji swojego jubileuszu taki właśnie symbol zaprezentowała jako charakterystykę wartości jej drogich. Nic dziwnego, że kilku przywódców innych państw nie przyjęło zaproszenia do kibicowania tym walkom. Czy Ameryka jest rzeczywiście taka?… Czytaj dalej »

Pytanie „czego się obawiali, przed czym się bronili” nie tylko nie jest bezzasadne, lecz wręcz konieczne, o ile chcemy, by męczeństwo wydało błogosławione owoce. A nie tylko pogłębiało rowy nieufności.

Zapachniało groźbą zerwania sojuszu z Ukrainą. Niby nikt tego nie chce, poza marginesem politycznym, a jednak wielu stara się pokazać, jacy to oni są nieustępliwi. Lecz w rezultacie sprawiają wrażenie takich, którzy są gotowi nie zważać na realny interes państwa. To jest polityka. Raczej krótkowzroczna. Ale przy okazji widać, że pojednanie zawierane wobec lub przeciw wspólnemu wrogowi to nie jest jeszcze rzeczywiste pojednanie. To prawda, że konieczność wspólnej reakcji na zagrożenie może skłonić do sojuszu i do odsunięcia w cień animozji. Może nawet być punktem wyjścia do podania sobie dłoni. Lecz pojednanie wymaga czegoś więcej. Wobec wspólnego wroga Swego czasu… Czytaj dalej »

Wiara buduje się w codzienności: w naszych rodzinach, pracy zawodowej, wśród przyjaciół i znajomych. Dojrzewa i hartuje się w okresie zwykłym w ciągu roku.

Po Bożym Ciele

Andrzej Cichoń

Właśnie przeżywaliśmy Uroczystość Ciała i Krwi Pańskiej. Jeszcze trwa jej oktawa (choć być może oficjalne przepisy liturgiczne nie przewidują w tym przypadku przedłużonego świętowania). To z resztą chyba najnowszy hit kato-internetów: czy oktawa Bożego Ciała jest, czy jej nie ma? Tak czy inaczej właśnie wchodzimy w tak zwany okres zwykły w ciągu roku. Znam nawet takich, co powtarzają przysłowie: "Po Bożym Ciele nie ma co robić w kościele". Okresy świąt i poprzedzający je czas przygotowań - czy to do Bożego Narodzenia czy do Wielkanocy - są bardzo ważne dla nas wszystkich. Przeżywamy wtedy najważniejsze prawdy wiary. Próbujemy je kolejny raz… Czytaj dalej »

Czy nie czulibyśmy się bezpieczniej powierzając nasze dzieci duszpasterzom żyjącym w dojrzałych emocjonalnie małżeństwach?

Wiele lat temu zdumiało mnie, iż zasłużona katechetka świecka, wobec wątpliwości co do obowiązkowego celibatu dla księży diecezjalnych, wybuchnęła, że oni podnoszą takie pytania, bo chce się im rozpusty. Byliśmy z kolegą księdzem zdziwieni, gdyż wydawało się nam, iż to właśnie małżeństwo lepiej chroni przed rozpustą niż starokawalerstwo. Czy owo myślenie naszej katechetki odeszło już do lamusa? Bo teraz trudno już nie szukać systemowych przyczyn skandali seksualnych w Kościele. Subkultura I choć wszyscy wiedzą, że problemy z rozpustą mają i małżonkowie, a wykorzystywanie seksualne nie dotyczy tylko kleru, to jednak nie możemy zamykać oczu na specyfikę środowiska księży rzymskokatolickich. Nie… Czytaj dalej »

Wilki przebrane w owcze skóry to stary problem. Ma jednak swoje współczesne odsłony. Dlatego przestarzała - jak by się wydawało - inwektywa „antychryst” przeżywa swój renesans.

„Antychryst” wydaje się być najpoważniejszą inwektywą w słowniku kulturalnych chrześcijan. Rzeczywiście ma swoje biblijne źródła. Ale z biegiem wieków zaczęto jej używać cokolwiek na opak. Teraz oznacza wroga Kościoła, zazwyczaj ateusza lub jednego z największych zbrodniarzy. I w tym sensie nazywanie prezydenta Trumpa antychrystem jest błędem. Są krwawsi od niego władcy. Do tego nie wiemy na pewno, czy jest ateistą. I nie wygląda na to, by prześladował chrześcijan. Natomiast w pierwotnym tego słowa znaczeniu Donald Trump nazwany tak być może. Czemu? Bo chodzi o kogoś, kto udaje Chrystusa. W tej chwili nie jest to takie ważne, czy sam tego chciał,… Czytaj dalej »

Mam czasem wrażenie, że nasze chrześcijaństwo staje się bardziej walczące niż świadczące. Piętnowanie zła czasem potrafi oderwać od tego, co dobre.

Listy protestacyjne. Marsze za czymś lub przeciw czemuś. Listy poparcia dla takiej czy innej osoby. Akcje, czuwania, inicjatywy. Niezliczone postulaty i wnioski mające zmienić naszą katolicką rzeczywistość. A potem rozczarowanie. Taka dobra inicjatywa, a nie przyniosła oczekiwanych owoców. Tak liczny marsz, a brak widocznych efektów. Tyle zaangażowania, a w kościele pustki. Można się zniechęcić lub zmęczyć. Albo zupełnie się wypalić. Albo zwyczajnie odpuścić. I to czasem najlepsza rada. Może to wypalenie zauważył Jezus u uczniów, kiedy im powiedział: "idźcie i odpocznijcie nieco". Myślę sobie, że wszyscy "aktywni katolicy" powinni czasem zatrzymać się i odpocząć. Chociażby po to, by zauważyć, że nasze… Czytaj dalej »

Bóg jest sprawiedliwy i miłosierny jednocześnie. Jemu się to nie kłóci. To my mamy problem, bo patrzymy po ludzku.

Sprawiedliwy czy miłosierny

Andrzej Cichoń

W dzisiejszych czasach Kościół dużo większy akcent kładzie na Boże miłosierdzie niż na Jego sprawiedliwość.  Oczywiście Boże Miłosierdzie nie jest współczesnym „wynalazkiem". Miłosierdzie było jednym z imion Boga Jahwe, opiewanym już w Starym Testamencie. Nikt tak jak Jezus nie wskazywał na Boga jako Miłosiernego Ojca. Ostatecznie położył pieczęć na ten Boży przymiot swoją męką, śmiercią i zmartwychwstaniem.  Kościół przez dwa tysiąc lat - począwszy od Apostołów, przez Ojców Kościoła i wielu świętych - nigdy o Bożym Miłosierdziu nie zapomniał. Różnie jednak w różnych okresach akcentowano miłosierdzie i sprawiedliwość.  *** W XX wieku kult Bożego Miłosierdzia, jakby na nowo odkrywany, pojawił… Czytaj dalej »

Modlitwa to miecz obosieczny. Może przynieść nieoczekiwane efekty. Stajemy wobec Boga. Świadomie Go wzywamy. A to się może różnie skończyć.

Obrazki z Gabinetu Owalnego Białego Domu, na których widać sporą grupę chrześcijan modlących się nad Donaldem Trumpem, wzbudzają mieszane uczucia. Wobec wojny na Bliskim Wschodzie niestety budzą też obawy o los chrześcijan w tamtych krajach. Bo skoro owa modlitwa budzi skojarzenia z krucjatami, a amerykańska armia jest tam odbierana jako formacja krzyżowców, to trudno się dziwić, że „bombardowana ulica” szuka odwetu na tych chrześcijanach, którzy są pod ręką, a więc miejscowych. A są to starożytne wspólnoty, żyjące tam od czasów Pana Jezusa. I niestety coraz słabsze. Powinni to wziąć pod uwagę ci, którzy zachwycają się takimi obrazkami. Według nich świadczą… Czytaj dalej »

Nie chodzi o narzekanie. Trzeba jednak jasno oceniać rzeczywistość. Wielki Post AD 2026 nie należał do udanych. I to na wielu poziomach.

Nieudany Wielki Post

Andrzej Cichoń

Nie, nie chodzi o narzekanie. Trzeba jednak jasno oceniać rzeczywistość. Wielki Post AD 2026 nie należał do udanych. I to na wielu poziomach. W skali globalnej - w pierwszym tygodniu Wielkiego Postu rozpoczęła się operacja Epic Fury, czyli bombardowania Iranu przez siły zbrojne Izraela i USA. I jeśli pierwsze z tych państw specjalnego postu przed świętem Paschy (które w tym roku przypada równocześnie z naszą Wielkanocą) nie kultywuje, to Ameryka o swoich chrześcijańskich korzeniach wykrzykuje coraz głośniej. Mnie jednak deklaracje prezydenta Stanów Zjednoczonych, w tym nawoływanie do naśladowania św. Józefa w dniu jego wspomnienia, nie przekonują. Mam niestety świadomość, że… Czytaj dalej »

Chodzi o czas na opracowanie takiego wyjścia z kryzysu, by ludzkie życie było w poszanowaniu. By jak najmniej ludzi zapłaciło życiem. Musimy widzieć, że naszym przywódcom na tym właśnie zależy.

Strzelanki

Pixabay

Po tym, w jaki sposób Donald Trump relacjonował przebieg wojny w Iranie, abp Cupich (metropolita Chicago) zwrócił uwagę, że jest coś wysoce niechrześcijańskiego w opisywaniu zabijania ludzi, jakby to była gra komputerowa. Wkrótce potem do tego głosu potępiającego lekceważenie wobec tragicznych bombardowań, podczas których giną ludzie i rodziny zostają osierocone, przyłączył się papież Leon. Przecież przywódca polityczny nie może zachowywać się jak mały chłopczyk - podskakujący z uciechy, bo udało mu się tak kliknąć, iż zaliczył kolejny poziom w strzelance komputerowej. Ludzkie życie, każde życie, a zwłaszcza ludzka śmierć wymaga minimum powagi. Strzelanki i szachy Takie lekceważące zachowania budzą nie… Czytaj dalej »