Artykuły dla tagu — chrześcijaństwo

 

Może trzeba to nazwać wprost: marnujemy energię na kwestie, które i tak nie przyniosą nam upragnionych rezultatów. To trudna lekcja. Ale bez jej odrobienia trudno żebyśmy przeżyli i zrozumieli, że powołani jesteśmy do nowego życia.

Czy można się źle modlić? Dlaczego czasem mamy wrażenie, że nasze życie z Bogiem jest jakieś jałowe, bezowocne, ciągle takie samo? A może nieraz czujemy się zmęczeni posługą, staraniem się by żyć dobrze, przynajmniej przyzwoicie i w poczuciu wywiązywania się z zobowiązań? O modlitwie Mówiąc o złej modlitwie nie mam na myśli takiej, która byłaby złorzeczeniem czy jakimś patologicznym narcyzmem. Na przykład w stylu faryzeusza modlącego się w świątyni. Raczej chodzi mi o pewne przesunięcie akcentu (subtelne, albo i nie) z koncentracji na Bogu na skupienie się na intencjach, sprawach, które potrzebujemy z Bogiem omówić. Czasem samej technice modlitwy. Nie… Czytaj dalej »

Gdyby to była słuszna koncepcja, to chyba arcykapłani by się jej nie bali. Ona nie zagrażała ich władzy. A zatem czego tak bardzo się obawiali?

Starsi ludu i arcykapłani zdenerwowali się, gdy dowiedzieli się od żołnierzy, co się stało przy grobie, do jakich spotkań doszło i jak niewiasty usłyszały „Wy się nie bójcie!”. Czego tak bardzo się przestraszyli, skoro posunęli się aż do przekupstwa? Do tego jeszcze przestrzeń publiczną zaśmiecili fałszywymi wiadomościami. Jakiego zmartwychwstania aż tak się bali? Być może chodziło o coś więcej, niż tylko o „zwykłą” wiarę w zmartwychwstanie, która była znana ówczesnym Żydom. Wiemy przecież, że święty Paweł bronił się przed prześladowaniem argumentując, że jest atakowany jako faryzeusz wierzący w zmartwychwstanie. Nie jako chrześcijanin. Osłoda cierpień Zatem jakiego zmartwychwstania obawiali się arcykapłani I… Czytaj dalej »

Na zewnątrz nic się wielkiego nie stało. A przecież ON tym, którzy Mu zaufali, dał moc przemiany serca, reorientacji życia, dał przedsmak świata, który nadchodzi.

Ożywi nas po dwóch dniach, dnia trzeciego nas podniesie, byśmy żyli przed Jego obliczem (Oz 6,2) To są Święta, ale nie od razu czas odpoczynku. To dni duchowej (a więc całościowej) terapii, konfrontacji z własną ciemnością, w której świeci nieagresywne Światło (por. J 1,5; 3,17.19). Mój Król przyszedł do mnie łagodny (por. Za 9,9; Mt 21,5), żeby wziąć na siebie to, co mnie oddziela od Boga - „Baranek Boży, zabierający zbłądzenie świata” (J 1,29). Ojciec poprosił Go, żeby był z nami, niezależnie od wszystkiego, co zrobimy. I On JEST przy swych nieprzyjaciołach, kochając do końca (por. J 13,1). Przychodzi do… Czytaj dalej »

Już nie mam sił ani zasobów, by płakać z ofiarami. Nie wiem, co można uczynić, by rzeczywistość była bardziej znośna. Nawet tzw. "święty gniew" zamienia się w mniej świętą złośliwość. Czas już powiedzieć stop.

Od dłuższego czasu próbuję się zatrzymać. Natłok informacji, skandali, burzliwych dyskusji już dawno przekroczył granice tego, co mogę wytrzymać. A przede wszystkim - czemu mogę poświęcić należną uwagę. Kolejny skandal wydaje się być podobny do tego sprzed roku. Nie pojawiły się żadne nowe argumenty, a wnioski bywają coraz bardziej naciągane. Już nie mam sił ani zasobów, by płakać z ofiarami przemocy, wojny, oskarżeń czy niesprawiedliwości. Nie wiem, co można uczynić, by rzeczywistość była bardziej znośna. Nawet tak zwany "święty gniew" zamienia się w mniej świętą złośliwość. Czas już powiedzieć stop. W głąb Postanowiłam w czasie, gdy nadchodzi Wielki Tydzień pochylić… Czytaj dalej »

Kiedy Baranek zszedł między wilki, w które zmieniły się zbłąkane Boże owce, to wzięcie tych stworzeń na ramiona oznaczało wystawienie się na ugryzienia.

Oto Baranek Boga, zabierający zbłądzenie świata (J 1,29). Biblijna wizja Jezusa jako Baranka Bożego pozwala kontemplować w Nim kogoś, kto bierze na siebie - i w ten sposób odbiera naszemu światu - jego pęd ku zagładzie. Zarówno po hebrajsku, jak i po grecku grzech to dosłownie „chybianie celu”, rozmijanie się z sensem egzystencji. A zderzenie ze światem pędzącym w złą stronę stanowiło ofiarę poniesioną dla odzyskania nas przez sam Boski Sens-Logos rzeczywistości (por. J 1,1). Ofiarny Baranek Boga przelał krew by uśmierzyć wrogość ziemi, a nie gniew niebios (por. Ef 2,16). Odpocząć od egocentryzmu Chrystus mówi: „dam wam odpocząć” (anapausō… Czytaj dalej »

Bóg jako kochający Ojciec pozwala nam podejmować decyzje i ponosić ich konsekwencje. Jedocześnie jest tym, który czyni nas sprawiedliwymi, czyli żyjącymi zgodnie z Jego wolą.

Zdaje się, że większość naszych nieporozumień we wzajemnej codziennej komunikacji (ale też w rozumieniu wiary) wynika z niedocenienia kontekstu lub też używanych przez nas słów. Często nam się wydaje, że coś lub kogoś rozumiemy. Ale jeśli zadać pytanie o definicję jakiegoś zagadnienia, czy o jego zrozumienie okazuje się nieraz, że nie wiemy jak to naprawdę jest. Z czego to wynika? Najprawdopodobniej odpowiada za to często zbyt uproszczone opowiadanie o wierze. Traktujemy kwestie związane z wiarą zerojedynkowo. A tymczasem niebagatelne znacznie ma kontekst i definicja słów, które na pierwszy rzut oka wydają nam się zrozumiałe. Sztandarowym przykładem tego typu nieporozumienia jest… Czytaj dalej »

To jest ciężka praca. Zalicza się do budżetu. Ma nawet wpływ na PKB. Dlatego to dość dziwne, że w naszej mentalności część z niej nie powinna być przerywana na dzień lub dwa w tygodniu.

Pana Jezusa często oskarżano o łamanie spoczynku szabatu, bo w ten dzień uzdrawiał. On rzeczywiście nie chciał czekać z leczeniem na zakończenie szabatu. Prawdopodobnie dlatego, że skoro dzień szabatu to dzień wyzwolenia z wszelkiej niewoli, to należy wtedy wyzwolić z pracy domowej wszystkich domowników, a chorych z niewoli choroby, która uniemożliwia pełne świętowanie. Zwłaszcza wtedy, gdy jesteśmy świadomi, że ktoś koło nas - zamiast się cieszyć - musi się zmagać z cierpieniem. Trzeba zatem wykonać minimum pracy, aby wszyscy mogli się cieszyć. Na przykład odwiązać osła, by mógł się napić i najeść. Co zatem mamy myśleć o niezbędnych pracach domowych?… Czytaj dalej »

Jeśli należymy do Chrystusa, to z kolei do nas należy cała rzeczywistość, również kościelna. Mamy prawo brać ją we własne ręce.

…Bo nie dostaliście ducha niewoli, by znów się lękać (Rz 8,15)…Wszystko wasze, a wy Chrystusa, a Chrystus Boży (1 Kor 3,22-23) Niełatwo funkcjonować w kościelnej przestrzeni, gdy z szaf co chwilę wypadają trupy, a na pomnikach rosną pęknięcia. Do tego poraża upór, z jakim to wszystko bywa wypychane ze świadomości. Trudno wytrzymać nabożną demagogię, podniosłe hasła i spiskowe teorie, gdy sytuacja wymaga spuszczenia z tonu, nazwania po imieniu struktur grzechu i reform idących dalej niż osobiste nawrócenie (skądinąd priorytetowe). Nawet jeśli samemu latami powtarzało się sentencje o „świętym Kościele grzesznych ludzi” oraz „posłuszeństwie lepszym niż nabożeństwo” można w końcu mieć… Czytaj dalej »

Ani wiedza o Bogu pozbawiona doświadczenia, ani doświadczenie bez wiedzy i zaangażowania życia nie są wiarą. Nie zbawia nas to, że wiemy o istnieniu Boga, ani nawet przekonanie o Jego miłości i dobroci. Zbawia Bóg.

Niejednokrotnie spotykam się z problemem nieumiejętności zdefiniowania ważnych dla naszej wiary pojęć. A do tego braku umieszczenia w kontekście, w powiązaniu z innymi zagadnieniami. Jednym z takich pojęć jest "wiara". Używamy go mówiąc, że ktoś "ma wiarę" lub nie. Albo próbując określić jak jest wielka, silna czy głęboka. Tymczasem wiara to przecież relacja między człowiekiem a Bogiem. Zatem jakiekolwiek próby jej zmierzenia są nieostre i ulotne. Także samo jej zdefiniowanie jako relacji sprawy nie ułatwia. Każdy człowiek inaczej przecież przeżywa rzeczywistość chociażby międzyludzkich stosunków. Ktoś może uważać drugiego człowieka za przyjaciela, bo po prostu ma z tą osobą w miarę regularny… Czytaj dalej »

Kościół - może zwłaszcza w Polsce - zainteresowany jest "wartościami". Zwraca uwagę na "zasady". Człowiek interesuje go tylko o tyle, o ile w te zasady się wpasowuje. Ma stać się elementem naszego "stada".

Człowiek jest drogą Kościoła — drogą, która prowadzi niejako u podstawy tych wszystkich dróg, jakimi Kościół kroczyć powinien, ponieważ człowiek — każdy bez wyjątku — został odkupiony przez Chrystusa, ponieważ z człowiekiem — każdym bez wyjątku — Chrystus jest w jakiś sposób zjednoczony, nawet gdyby człowiek nie zdawał sobie z tego sprawy. RH 14 Na początek taki cytat z pierwszej encykliki Jana Pawła II. Nie, nie zamierzam odnosić się dziś do toczącej się dyskusji. Moje zdanie w tej kwestii zawiera tekst "Struktury dobra, struktury zła". Dziś chcę odwołać się do jednego z bardziej znanych zdań z jego nauczania. Uważam je… Czytaj dalej »