Artykuły dla tagu — chrześcijaństwo

 

Ile jest osób takich jak ja? Pragnących Boga, a jednocześnie obserwujących świat i rzeczywistość nieco zza szyby? Dla których podręczniki duchowości i dobre rady są raniące, bo przecież tak bardzo poza zasięgiem?

Różańce gubiłam kilkanaście razy. Obecnie w domu powinnam mieć kilka sztuk. Niestety, nie wiem gdzie. Czasem odmawiam go na palcach. Po dziesięciu minutach potrafię złapać się na tym, że od połowy czasu robię już coś zupełnie innego... Czasem nie wytrzymuję ciszy, jednej pozycji. A czasem zapachu kadzidła, świateł i większej ilości ludzi w kościele. Niekiedy chciałabym wyjść ze Mszy świętej i robić coś innego. Jak byłam mała, liczyłam lampki czy ludzi w czapkach, rozmawiałam i wierciłam się. Wtedy - niegrzeczne dziecko. Teraz - mało pobożna czy wyciszona dorosła. Wiele lat próbowałam być jak inni. Rozwijać duchowość na podstawie książek, świadectw… Czytaj dalej »

Samo to, że czegoś nie lubimy nie chroni nas automatycznie. Niejeden piewca wolności miał zapędy dyktatorskie. A wyznawcy ubóstwa (od hippisów po zakonników) potrafili umościć sobie wygodne posadki.

Godny pochwały jest Salomon rozpoczynający swoje rządzenie od modlitwy o mądrość. I nie chodzi tylko o to, że każdy król był wtedy również sędzią, a zatem potrzebował umiejętności rozstrzygania sporów. Najciekawsze jest to, że Dawid ojciec Salomona był anty-przykładem roztropnego sędziego. Absolutnie nie miał do tego głowy. Sędzia beznadziejny Owszem był dzielnym wojownikiem. Wiara pomagała mu zwyciężać w beznadziejnych sytuacjach, jak podczas pojedynku z Goliatem, czy przy zdobywaniu Jerozolimy. Jako wódz i wojownik zdał egzamin i to z nawiązką. Ale jako sędzia był beznadziejny. Sprawę swojego najstarszego syna Absaloma poprowadził fatalnie. Niekonsekwencja i stronniczość (sądził własnego syna) były tak rażące,… Czytaj dalej »

Może mam skrzywioną perspektywę, ale odnoszę wrażenie, że więcej tej wzajemnej miłości bywa w (kulawych, bez wątpienia) wspólnotach świeckich. O człowieczeństwo też jakby łatwiej…

Jak oni się miłują – mówiono podobno o pierwszych chrześcijanach. I było to obok męczeństwa – ich najmocniejsze świadectwo. Jak oni się miłują… Psychologia twierdzi, że miłość to tak naprawdę trzy składowe: namiętność (czyli emocje), intymność (więc i zaufanie) oraz zaangażowanie (czyli konkretne działania podejmowane dla drugiego, np. wzajemna troska). Mogą mieć różne natężenie, ale jeśli któregoś z nich nie ma, nie ma miłości. Co z tych trzech wymiarów mogło być widoczne dla otoczenia, tak że robiło wrażenie? Intymność to wymiar z natury rzeczy niekoniecznie wystawiany na widok publiczny. Emocje, czyli na przykład wzajemna życzliwość, niezależnie czy pała się sympatią… Czytaj dalej »

Jeśli mamy przed sobą kogoś, kto postąpił w sposób niezgodny z naszym kodeksem moralnym, istnieje spora pokusa by widzieć w nim jedynie „sprawcę”. To ludzkie. Ale… niechrześcijańskie.

Kolejna absurdalna historia okołoaborcyjna, opisywana w ostatnich dniach szeroko przez media, pozornie nie dotyczy Kościoła. Negatywni bohaterowie to lekarz i policja. A jednak uważam, że warto niej napisać, bo stawia pytanie o stosunek do ludzi, którzy robią rzeczy niezgodne z naszym  kodeksem moralnym. Fakty Wracając do samej historii. Pani Joanna po dokonaniu aborcji farmakologicznej zadzwoniła późnym wieczorem do swojej lekarki. Ta wezwała pogotowie i policję, cały czas „utrzymując ją na telefonie” zdenerwowaną pacjentkę. Opublikowano nagrania tych rozmów - wynika z nich, że wzywa pomoc do kobiety chcącej popełnić samobójstwo. NIe chcę wnikać, jakim cudem relacja samej zainteresowanej i lekarki są… Czytaj dalej »

„My tu mamy dziecko, Tymka” - to konkret. Konkret, który wiele zmienia. Wzywa do dojrzałości: Lenkę, rozwiedzionych, ale i prawodawców.

Pięcioletnia Lenka stała się znana, ponieważ uratowała mamę. Wszyscy wiedzą, że zadzwoniła na 112 i sprowadziła pomoc do nieprzytomnej mamusi leżącej w łazience. Zachowała się racjonalnie. Tak, jak przewidująca mama ją nauczyła. Ta historia wzrusza. Ale też poucza, zwłaszcza, gdy wsłucha się w słowa dziewczynki z nagrania w centrum dyspozycyjnym. Ona nie tyle mówi o swoim strachu, ale o tym, że mama ma małe dziecko. Chodzi o jej jednorocznego braciszka Tymka. Mama leży nieprzytomna, a one mają tu małe dziecko, jak później dodaje. I pyta: Pani przyjedzie? Ogromnie mnie poruszyło to „Pani przyjedzie?”. Nie prosi o policję, o pogotowie. Tylko… Czytaj dalej »

Grzech jest nieszczęściem, w które człowiek zabrnął i w którym utknął – ale w którym pozostaje dla Boga usilnie poszukiwaną zgubą, a nie ściganym przestępcą.

…Jeśli nie odejdę, Wspierający do was nie przyjdzie, a jeśli odejdę, poślę Go do was. A On, przyszedłszy, wykaże światu fałsz odnośnie do zbłądzenia, odnośnie do prawości i odnośnie do sądu. Odnośnie do zbłądzenia, bo nie pokładają we Mnie wiary. Odnośnie do prawości, bo idę do Ojca i już Mnie nie oglądacie. A odnośnie do sądu, bo zwierzchnik tego świata został osądzony (J 16,7-11). Na drodze ewangelicznej zmiany myślenia (metanoia, por. Mk 1,15) ważne jest wsłuchiwanie się w płynącą z Ewangelii inspirację, a więc w pracującego wewnątrz jaźni Ducha Chrystusa – wewnętrznego przewodnika (por. Rz 8,14). Bez tego Wspierającego (Paraklētos)… Czytaj dalej »

Na wiecu piękna pieśń, nawiązująca do mowy arcykapłańskiej Jezusa, „abyśmy byli jedno”, już nie niesie znaczenia ewangelicznego, ale partyjne. Czyli dokładnie przeciwne.

Regulamin Jasnej Góry podczas niedzielnego wystąpienia prezesa PiS został zachowany - poinformowali paulini. Polityk nie przemawiał bowiem w czasie Mszy świętej (tylko przed nią) i nie w Kaplicy, ale na jasnogórskich błoniach. A że za plecami miał przygotowany ołtarz? Cóż, tego regulamin nie przewidywał. To wolno.Paulini nadmieniają również, że trudno wyobrazić sobie, by byli cenzorami wystąpień zaproszonych przez organizatorów gości oraz że „Jasna Góra zawsze była i jest otwarta dla każdego, kto wchodzi w jej progi”. Także polityków, którzy również mają prawo pielgrzymować do sanktuarium. Ich „pobudek sumienia nikt, poza Bogiem nie może ocenić” - dodają. Innymi słowy: reguły zachowano,… Czytaj dalej »

Już czas, by te wakacje w jakiś sposób odzyskać. Większość z nas ma wtedy przecież trochę więcej czasu na odpoczynek, refleksję, na jakieś zatrzymanie.

Lipiec i sierpień to tradycyjnie czas wakacji. Szkoły zamknięte, urlopy rozpisane. Każdy oczywiście według swoich możliwości. Także księża mają w tym czasie swoje urlopy, co skutkuje zmianami w parafialnej organizacji. Zmieniają się godziny mszy świętych - w małych miejscowościach jest ich mniej, w większych parafiach pojawia się dodatkowa msza „wakacyjna". Oczywiście, pojawiają się także "ewangelizacyjne" plakaty i instrukcje. Tak, aby katolik wiedział, że w szortach, krótkich sukienkach i bluzkach na ramiączkach wchodzić do kościoła nie można. Bo przecież mógłby o tym zapomnieć przez ostatni rok i, o zgrozo, wejść do świątyni w nieodpowiednim stroju. Drugą wersją owej wakacyjnej "ewangelizacji" jest… Czytaj dalej »

Media katolickie rozkłada to, że większość „właścicieli” jest przekonana, że tak powinno być. Nie po to płacą dziennikarzom, by ci pisali, co sobie tam myślą.

Mówi się, że media nie lubią Kościoła. A mi się wydaje, że to Kościół nie lubi mediów.  Religia, duchowość itp. to fascynujące tematy. Trochę tajemnicze, nieprzewidywalne, podlegające wielu interpretacjom (patrz egzorcyzmy). To ludzi pociąga, a więc jest medialne. Daje pole do popisu dla autorów z różnych dziedzin.  Ale media mają swoje sposoby działania. Zwłaszcza redakcje lubią niezależność i dopracowywanie w swoim gronie perspektyw patrzenia. Narzucanie im tego, co i jak mają publikować, nie służy twórczej pracy zespołów dziennikarskich. To, jak piszą i z jak wielu punktów widzenia przedstawiają różne zjawiska - też kościelne - świadczy o atmosferze pracy, spotkań redakcyjnych,… Czytaj dalej »

Postępowanie według tego algorytmu jest zgodne z prawem w naszym kraju, a więc bezpieczne dla lekarza. A co z kwestią sumienia?

W tym tygodniu na stronie Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników opublikowano rekomendacje tej organizacji dotyczące rozpoznawania i postępowania w ciążach powikłanych przedwczesnym odpływaniem płynu owodniowego. Czyli: w przypadkach takich, jak pani Izabeli z Pszczyny czy pani Doroty z Nowego Targu. To nie jest strona medyczna, więc dlaczego o tym piszę? Bo rekomendacje podają algorytm postępowania w tego typu sytuacjach, w zależności od czasu trwania ciąży i z uwzględnieniem bezpieczeństwa matki. Oczywiście, rekomendacje to nie są twarde zalecenia. Zawsze można od nich odejść. Niemniej: to, co tu opisano, ma podstawy w dostępnej wiedzy naukowej.  Postępowanie według tego algorytmu jest zgodne z… Czytaj dalej »