Artykuły dla tagu — chrześcijaństwo

 

Nigdy nie będzie współodpowiedzialności tam, gdzie nie ma wpływu na efekt końcowy. Mogę być odpowiedzialna za coś tylko wtedy, gdy kształt tego czegoś ode mnie zależy.

Czego można oczekiwać od trwającego synodu? Jesteśmy w połowie. Kilka dni temu pojawiła się - także po polsku - synteza po pierwszej fazie obrad. Co zapowiada? W mojej ocenie ten dokument świadczy, że papież chce uruchomić proces przebudowy Kościoła, który na synodzie się z pewnością nie skończy. Proces, który dotknie właściwie każdej sfery naszego kościelnego funkcjonowania. Dziś tylko zarysowano kierunek. Obecni na synodzie wyciągnęli swoje wnioski, otrzymali inspiracje. Plan jest taki, że wrócą do domów i coś z tego zastosują. Sprawdzą. Być może także samo odkrywcze doświadczenie bycia wysłuchanym pozwoli im uważniej słuchać. Za rok będą mieli konkretne doświadczenia -… Czytaj dalej »

Śmierci „fabularnych” mamy pod dostatkiem. Być może stępiają one naszą wrażliwość na „dokumentalną” śmierć. Stąd potrzebują odpowiedniej „story”, której służą.

Dyskusje o Halloween najczęściej nie są warte zachodu, bo dotyczą oczywistości. To tak, jakbyśmy się spierali, czy śmigus dyngus to zabawa dozwolona dla katolickich dzieci. Ale obawy, które przy okazji wychodzą na wierzch, mówią coś o naszym stosunku do zmarłych. Szczególnie do martwych ciał. Zastanawiamy się, czy powinniśmy oswajać dzieci ze śmiercią. W naszej kulturze było wiele takich prób. Wystarczy spojrzeć na barokowe wystroje kościołów, gdy do sfery sacrum wprowadzano wyobrażenia szkieletów, czaszek, a na krzyżach umieszczano narzędzia służące do torturowania i zabijania. Dzieci to oglądały i przejmowały się. Gdy ktoś umarł w domu, to w czuwaniu przy otwartej trumnie… Czytaj dalej »

Ogłaszanie pax Dei w świecie zatrutym egoizmami jest jak wyciągnięcie miecza, rodzi konflikt. Pokój z prawdziwego zdarzenia zakłóca spokój chorych układów.

Pokój Boży, przekraczający wszelkie pojęcie, będzie strzegł waszych serc i waszych myśli w Chrystusie Jezusie (Flp 4,7)  Szukaj pokoju i ścigaj go (Ps 34,15). Ścigam, żeby pochwycić, skoro też zostałem pochwycony przez Chrystusa Jezusa (Flp 3,12) Obiecano nam obwarowanie serc Bożym pokojem, a tymczasem przechodzi przez nas niejedna burza myśli i uczuć. Do tego Pismo zachęca, by „ścigać pokój”, jakby harmonia życia była kwestią wysiłków. Czy pokój serca trzeba wywalczyć? Co w takim razie ze świadectwem Biblii o bliskości Pana, z której ten pokój płynie – a nam pozostaje go przyjąć, jak nakarmione właśnie niemowlę przyjmuje bliskość mamy, pokój w… Czytaj dalej »

Wyobraź sobie. Odważ się na współczucie, dla każdego. Dużego i małego. Tego, kto krzyczy, i tego, kto krzyczeć nie jest w stanie. Niech ono zrodzi zaangażowanie.

Już po wyborach. Jedni się cieszą, inni martwią, może nawet boją. Nakręcono przecież lęki przed drugą stroną sporu. One nie znikły, żyją w ludziach. Będą jakiś czas trwały nawet, jeśli przestaniemy je podkarmiać. A na to się niestety nie zanosi. Przed nami kilka miesięcy układania współpracy, zapewne pierwszych zmian. Myślę, że to najlepszy moment, by zastanowić się, co powinno oznaczać bycie chrześcijaninem w polityce. Chrześcijaninem, to znaczy kimś, kto przyznaje się do Jezusa, kto wybiera Jego drogi. Tytuł tego tekstu jest oczywiście nawiązaniem do dokumentu wydanego przed wyborami przez Radę ds. Społecznych KEP. Ale niech to nawiązanie pozostanie tylko na… Czytaj dalej »

Dana historia, legenda, przypowieść ciągle przemawia - stąd warto było ją spisać. Nie dlatego coś nas inspiruje, bo jest w kanonie. Jest w kanonie, bo nas inspiruje.

Poniedziałek po wyborach. Miasto średniej wielkości. Środek dnia, a na schodach w ratuszu koczują członkowie komisji wyborczych z ogromnymi worami pełnymi dokumentów. Czekają, aż im wszystko potwierdzą i pozwolą w końcu pójść do domu. Pracowali przed wyborami. Całą niedzielę pilnowali oddawania głosów. Bywało, że do późna w nocy. Potem liczenie. Padają na nos ze zmęczenia, a jeszcze muszą w miarę przytomnie zatwierdzić owe potwierdzanie ich pracy. Czy to nie jest heroizm?  W imię czego? W imię uczciwości. By było uczciwie. By nie dało się oszukiwać. Jak takich nie wspierać? Jak się za nich nie modlić? I jak im nie dziękować?… Czytaj dalej »

Być może za 50 czy 80 lat jego świętość byłaby faktycznie światłem dla ludzi. Dziś jest tylko płomyczkiem dla tych, którzy w ten sposób sami sobie próbują dodać splendoru.

Już za chwilę coroczne październikowe obchody związane z Janem Pawłem II. Znów jakaś zbiórka, jakiś list. Wszystko - oczywiście - ogniskuje się wokół 16 października. Tak było od lat. Nawet wtedy, gdy papież żył. Jego śmierć niczego tu nie zmieniła. Jego świętość też nie. Przypominam: wspomnienie liturgiczne Jana Pawła II obchodzimy 22 października. Ale to nie jest żadna emocjonalna rocznica, więc ją pomijamy. Zresztą, chwilę wcześniej był „święty szesnasty”, dzień celebracji wspomnień. Pewnie usłyszymy nagranie z „Habemus papam”. I trochę wspomnień z „tego dnia”. A jak komunistów to zdenerwowało! No, zdenerwowało. Tylko… to było blisko pół wieku temu. Komunistów w… Czytaj dalej »

Nasz świat jest raczej szalony. I póki co nadal taki będzie. Jednak przy całym natłoku szaleństwa możemy się powierzać Księciu Pokoju, który wniknął w nasz los. A potem robić swoje, słuchając sumienia.

Pokój zostawiam wam, pokój Mój wam daję (J 14,27)Pokój Chrystusa niech rządzi w waszych sercach (Kol 3,15)Nie sądźcie, że przyszedłem przynieść pokój na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz… (Mt 10,34) Chrystus nie obiecał nam idylli, bo sam też jej nie przeżywał. Choć nie był ascetą i nie szukał specjalnie męczeństwa, to jednak wierność wewnętrznemu światłu sprawiała, że budził wrogość ludzi niechętnych wyjściu z mroku. Jeszcze zanim na dobre posłał uczniów jak owce między wilki sam wszedł do świata drapieżców jako Baranek. Asertywny rzecznik Gospodarza u wrogich dzierżawców - Książę Pokoju między dyszącymi przemocą (por. Ps 27,12). To się… Czytaj dalej »

A ja chciałabym takiej wolności i tolerancji, żeby każdy mógł zagłosować w zgodzie z sobą, a potem spokojnie się tym podzielić w rodzinie czy w pracy.

Wybory już za tydzień. Kampania jest bardzo zacięta, nastroje społeczne napięte i coraz trudniej nam przychodzi zachowywanie spokoju. Każda partia przedstawia swoje zalety i osiągnięcia oraz wady przeciwników. Mnożą się oskarżenia. O polityce rozmawiamy w rodzinach, w pracy i parafiach. Wyrzucamy siebie z kręgu znajomych za inne niż oczekiwane poglądy. Przestajemy się odzywać do bliskich, bo nagle miłość i wierność jakiejś partii staje się ważniejsza niż miłość do rodziny i przyjaciół.  Niby hierarchowie podkreślają rolę sumienia w wyborach władz, ale proboszcz w danej wspólnocie wie swoje. I chętnie się tą swoją wiedzą dzieli z wiernymi. Politycy zaglądają do wsi i… Czytaj dalej »

Zwyciężą uznane przez Kartę Narodów ONZ i doktrynę społeczną Kościoła rozwiązania czy krótkowzroczność sprawujących aktualnie rządy we Włoszech ugrupowań?

Pytany w drodze z Marsylii do Rzymu czy nie czuje się rozczarowany polityką emigracyjną, papież Franciszek potwierdził. Nie wiedział jeszcze, że za kilka dni będą miały miejsce wydarzenia, które potwierdzą jego odczucia. Zacznijmy od końca. W piątek 29 września, gdy większość mediów katolickich zajęta była przygotowaniami do konsystorza i wigilii ekumenicznej, w mediach społecznościowych pojawił się film rejestrujący dramat. Tego dnia, o 9:15, libijska łódź patrolowa staranowała ponton z 50. migrantami. Następnie zostali oni zabrani na łódź straży przybrzeżnej. Tu paradoks: dostarczonej w 2018 roku przez Włochy, w ramach umowy o ochronie granicy morskiej. Nie ulega wątpliwości, że wszyscy trafili… Czytaj dalej »

Nie należy zrywać wspólnoty, ale możemy być zaproszeni do wyjścia za Chrystusem poza obóz, na kościelny margines. Można wyłamywać się z systemu kościelnego, ale wciąż być w Ekklēsii, sięgać jej gruntu.

Wyjdźmy do Niego poza obóz, niosąc Jego niesławę (Hbr 13,13)Dopełniam braki mąk Chrystusowych w mym ciele, dla Jego ciała, którym jest Gmina Zwołanych (Kol 1,24) Gdy ci, co „wzięli klucze poznania Boga”, sami nie wydają się z nich korzystać i skutecznie zniechęcają innych do wiary (por. Łk 11,52), trzeba nam teologii schodzącej na poziom gruntu oraz pracy u podstaw. Potrzeba teologii uczniowskiej, co nie znaczy, że szkolnej. Przeciwnie. Szkolna postać teologii (ta z seminariów duchownych i lekcji religii) jest zbyt pewna siebie. Rzuca okrągłymi zdaniami, broniąc status quo. Z wysokości swej katedry nie wyczuwa problemów osób pozbawionych Pasterza (por. Mk… Czytaj dalej »