To jakbyśmy powiedzieli: „Cóż złego w tym, że nieuzbrojone bezzałogowce polatają sobie trochę nad nami? Nawet nielegalnie. Lepiej się o nie nie kłócić.”

Przemoc duchowa bywa lekceważona tak przez sprawców, jak przez ofiary. Niestety również przez jej świadków. Tak się do niej przyzwyczajamy, że się nie sprzeciwiamy. I stajemy się poniekąd współwinni atmosferze sprzyjającej nadużyciom i wykorzystaniu w sferze duchowej czy psychicznej. To trochę jest jak z dronami latającymi nad Polską. Skoro są nieuzbrojone, to powoli zaczynamy przekonywać się do tego, że szkoda tych wielkich pieniędzy potrzebnych do ich strącania. Może lepiej nie reagować i nie „wystrzeliwać się” z arsenału, który powinien być użyty na poważniejsze cele? Wojna oczywiście musi liczyć się z ekonomią, ale putinowscy zabójcy prędzej czy później wykorzystaliby naszą opuszczoną… Czytaj dalej »

List Pasterski KEP pod tytułem „Wspólnota nadziei” w swej treści nie tylko nie ukierunkowywał na nadzieję, ale trudno w nim znaleźć jakikolwiek pomysł na zaistniałą sytuację.

Moja Szkoła Podstawowa wówczas im. Waryńskiego przy ul. Engelsa

Moja Szkoła Podstawowa wówczas im. Waryńskiego przy ul. Engelsa / Andrzej Cichoń

Nowy rok szkolny zaczął się pod dyktando dwóch kwestii: wprowadzenia nowego przedmiotu edukacja zdrowotna i ograniczenia do jednej godziny lekcji religii. Sam należę do pokolenia, które całą edukację na poziomie podstawowym i średnim odebrało w czasach socjalizmu. Wszystkie lekcje religii miałem w salkach przy parafii. Jak było? Bardzo różnie. Do wczesnej komunii przygotowywała nas siostra zakonna. Robiła to wspaniale, z wielką miłością do nas, maluszków. Dopiero po latach dowiedziałem się, że nie była wprost katoliczką, bo pochodziła z zakonu unickiego, rozwiązanego przez komunistów. Potem, w podstawówce prowadziły nas katechetki świeckie lub księża. Generalnie otrzymałem solidne religijne wykształcenie. Pamiętam jednak też,… Czytaj dalej »

Przemoc duchowa to m.in. mówienie komuś, że ja wiem, czego Bóg od niego chce. To uzurpacja ze strony kierownika duchowego. Pokora nie zależy od tego z kim rozmawiam, ale od tego, jak mu towarzyszę.

Pokora a przemoc duchowa

PIxabay

„Pokora to trudna cecha” – mawiał pewien wysoko postawiony funkcjonariusz (świecki i zarazem duchowny). Brzmiało to jak oczywista oczywistość, mająca zachęcić słuchaczy do wysiłków w celu zdobycia większej pokory. Jednak ów KTOŚ dodawał: „Ale ja ją mam!” I wtedy słuchacz zastanawiał się, czy ta pokora jest pokorna. Najprawdopodobniej chodziło o autoironię. Miało być śmieszne. A jednocześnie pokazujące, że bywa pokora pyszałkowata. Gdy zastanawiamy się nad tym, czym jest przemoc duchowa i jak jej unikać, warto chyba przypatrzeć się pewnej pułapce czyhającej na nie dość pokornych. Można wybierać ostatnie miejsca w hierarchii społecznej, można iść do „marginesu” i zasiąść razem z… Czytaj dalej »

Wreszcie ja sam też jestem nieprzyjacielem Kościoła Świętego za każdym razem, gdy popełniam grzech. A popełniam, bo jestem grzesznikiem.

Za grzeszników

Andrzej Cichoń

Nie modlę się za grzeszników. W szczególności nie modlę się za zatwardziałych grzeszników, „a zwłaszcza za nieprzyjaciółmi Kościoła Świętego”. Dlaczego? Nie, nie chcę oceniać innych. Wierzę, że pobożni ludzie modlą się w tych intencjach z czystą intencją.  Dlaczego ja się tak nie modlę? Bo w moim umyśle, tworzy się wtedy zaczątek pychy. Jeśli inni są grzesznikami i ja się za nich modlę, to znaczy, że ja jestem lepszy. Nie tylko lepszy, ale jeszcze ja ich swoją modlitwą z ich zatwardziałości próbuję wyciągnąć. Ależ jestem wspaniały. Zobacz Boże: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo… Czytaj dalej »

Bóg pragnie by ci, których powołał byli zdrowi, bezpieczni i żywi, a nie wykończeni, sfrustrowani i chorzy. Lub martwi.

Zdążyć na czas

Pixabay

Ksiądz popełnił samobójstwo. Siostra zakonna wychodzi z uzależnienia. Brat zakonny przegrał walkę z depresją. To sytuacje, które się zdarzyły - i wciąż się zdarzają. Słyszymy o nich coraz częściej. Czasem dziwimy się, jak to możliwe. Przecież księża czy osoby konsekrowane są blisko Boga i takie rzeczy nie powinny się im przydarzać. Niestety. Każdego dnia ktoś poświęcony Bogu zmaga się ze skutkami przeżytych traum, nałogów, depresji czy innych trudności lub chorób. Do napisania tego artykułu zainspirowała mnie oferta jednego ze zgromadzeń zakonnych. Dotyczy ona terapii grupowej, która uwzględniałaby specyficzne okoliczności jakimi mogą być przyjęte święcenia lub złożone śluby. Ucieszyłam się, że… Czytaj dalej »

Bóg jest jednak delikatny w Swojej obecności wśród nas. Nie przymusza nas do wiary. Nie narzuca Siebie. Nie daje dowodów. I nie daje bonusów.

Delikatność Boga

Andrzej Cichoń

Zastanawiam się ostatnio, jak to jest. Jesteśmy chrześcijanami, katolikami nawet. Wierzymy, że nasza religia, nasza wiara jest prawdziwa. Dzięki Bogu, od jakiegoś czasu nie twierdzimy, że wszyscy inni pójdą prosto do piekła. Zauważamy, że w innych religiach też są pierwiastki objawiające prawdziwego Boga. Co roku zachwyca mnie obecna wersja Modlitwy Powszechnej Liturgii Wielkiego Piątku, gdy modlimy się najpierw za Kościół, za chrześcijan, ale potem „za Żydów, do których przodków Pan Bóg przemawiał, aby pomógł im wzrastać w miłości ku Niemu i w wierności Jego przymierzu”, a następnie nawet za ateistów „aby w szczerości serca postępowali za tym, co słuszne, i… Czytaj dalej »

Jak głosić Ewangelię w trudnych czasach? Rozeznać, kto i co jest faktycznym wrogiem? Na te pytania politycy nie dadzą nam odpowiedzi.

Ostatni miesiąc spędziłam w Azji. Nie widywałam Europejczyków, innych Polaków też nie. Moje wspólnoty łączyły trzy kontynenty, pięć krajów, o wiele więcej języków i tradycji. Łączył też nas Bóg, który uczył, że spotkanie z "innym" to zawsze sztuka kompromisu, pokory, szacunku i wrażliwości. W tym samym czasie w Polsce na granicach pojawiały się samozwańcze patrole, pilnujące naszych granic przed osobami o innym kolorze skóry niż biały. Nie oszukujmy się. Te pseudoobywatelskie patrole to nie patrioci. To ludzie, których przekonano o tym, że osoby pochodzące z innych ras, religii, kultury są tylko i wyłącznie zagrożeniem. Zgodnie z plakatami pewnej partii, która… Czytaj dalej »

Wartości dumy narodowej nie buduje się na pomniejszaniu innych. Wartość buduje się na ubogacaniu siebie otwartością na innych. Dotyczy to także katolicyzmu, w tym katolików z Polski.

Wakacyjnie

Andrzej Cichoń

Wakacje to czas odpoczynku od codzienności i czas urlopowych wyjazdów. Ponieważ po naszej pięknej Polsce sporo podróżuję z racji obowiązków zawodowych, od wielu lat na wakacje wybieramy zagranicę. Niniejsze słowa piszę z Teneryfy - to najdalej od naszego domu położone miejsce, w jakim dotychczas byłem. Zwykle poruszam się w obrębie Europy, a poza nią byłem trzykrotnie w Izraelu i raz w islamskiej Jordanii. Dlaczego o tym wspominam? Bo myślę, że „podróże kształcą”. Choć nie wszystkich. Podróże kształcą pod warunkiem, że podróżujący ma w sobie pewne minimum otwartości na innych. *** Planując wakacje czy inne podróże, a potem je przeżywając, staram… Czytaj dalej »

Oprócz poprawiania nastroju, dzieło Kena Scotta skłonić może do poważnego zastanowienia się nie tylko nad historią Rolanda Pereza i jego mamy, ale także nad własnymi relacjami rodzinnymi.

Są filmy, przy których trzeba uważać, z jakim nastawieniem się je ogląda. Łatwo można wpaść w pułapkę jednostronnej lub powierzchownej interpretacji. Co więcej, można przeoczyć szereg bardzo ważnych pytań, które niesie ekranowa opowieść. Wygląda na to, że właśnie takim filmem jest wchodzące właśnie do polskich kin „Cudowne życie” w reżyserii Kena Scotta. Oda do matek Bez wątpienia można to dzieło, oparte na faktach, potraktować zgodnie z zawartą na plakacie sugestią, jako „Odę do wszystkich matek”. Bez wątpienia jest to film o matce. U ogromnej większości ludzi słowo „matka” budzi silne emocje, więc każdy utwór przywołujący temat macierzyństwa również je wywołuje.… Czytaj dalej »

Co może to zmienić? Nie list i nie petycja, ale realny spadek poparcia dla tych, którzy ksenofobię niosą na sztandarach.

Kilka dni temy upubliczniono przewidziany na tę niedzielę List pasterski kard. Grzegorza Rysia. Ważny, bo podejmuje dwa palące tematy. Zacznę od drugiej części, czyli od kwestii Komisji niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim. Otóż kardynał powiedział - wprost i publicznie - że powierzenie dalszych prac bp. Oderowi ma zapewne na celu zmianę koncepcji tejże Komisji. Bo to oznacza eleganckie słowo „przemodelowanie”. Ponieważ jednak kardynał widzi potrzebę powstania Komisji w takim kształcie, i powstania jej teraz, nie za lat kilka, tworzy taką w swojej diecezji. I uważam, że to ważny krok. Nie tylko dla archidiecezji… Czytaj dalej »