Złe odczytanie „mowy Krzyża” daje pożywkę karykaturalnej pobożności, naznaczonej lękiem i przemocą (choćby tylko symboliczną) i wspiera toksyczną „duchowość autorytarną”.

Miłosierdzia chcę, a nie ofiary (Mt 9,13; 12,7). Na kartach Ewangelii według Mateusza Jezus dwukrotnie cytuje werset z Księgi Ozeasza, mówiący, jakiego kultu chce Bóg. Cytat pojawia się w dwóch różnych kontekstach – raz wobec zarzutu, że Jezus jada (czyli brata się) z grzesznikami, a raz w sytuacji oskarżenia uczniów, że zrywając sobie garść kłosów złamali nakaz odpoczynku w szabat. Jeśli ta sama myśl powraca w różnych sytuacjach, to można ją uznać za ważną dla Mówiącego. Ewangelista zdaje się sugerować, że Jezus nosił zacytowany werset w sercu, medytował go i żył jego treścią. Poznania Boga pragnę To jedno zdanie z… Czytaj dalej »

Rozwiązanie kryzysu leży poza możliwościami organizacji pomocowych i humanitarnych Nie możemy naprawić sytuacji w Libanie. Dziś możemy jednak pomóc ludziom przeżyć. 

„Coś się musi stać. [Liban] chyli się ku upadkowi i ludzie wcześniej czy później wyjdą na ulicę. Nie jest możliwe, żeby nie wyszli” - mówi przebywający w Bejrucie ks. Przemysław Szewczyk, prezes stowarzyszenia „Dom Wschodni – Domus Orientalis”, które intensywnie pomaga w Libanie od czasu wybuchu w bejruckim porcie rok temu.  Dodaje, że najbardziej obawiają się tam wybuchu wojny domowej. „Mało Libańczyków mówi o tym głośno, ale to są lęki, które na pewno są wśród ludzi - mówi Agnieszka Nosowska z Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej - Może nie w takiej formie, w jakiej była poprzednia wolna domowa, ale na pewno… Czytaj dalej »

Martwi mnie, że reaguje Delegat, nie osoby odpowiedzialne za duszpasterstwo w diecezji częstochowskiej i władne podjąć jakiekolwiek decyzje wobec biskupa seniora.

Szerokim echem odbiła się ostatnio wypowiedź bp. Antoniego Długosza podczas Apelu Jasnogórskiego w ostatnią środę. Emerytowany pomocniczy biskup częstochowski wypowiedział się na temat „zaplanowanego ataku na biskupów”, jakim jest wyciąganie konsekwencji wobec biskupów, którzy nie zareagowali odpowiednio na przestępstwa wykorzystywania seksualnego małoletnich. Nie będę cytować. Kto chce, może sobie znaleźć nagranie na YouTube. Reakcji brak Skandalicznej wypowiedzi przysłuchiwało się pięciu biskupów, w tym ordynariusz archidiecezji częstochowskiej, abp Wacław Depo. Nie było żadnej reakcji, mimo że na koniec nabożeństwa metropolita powiedział kilka słów. Nie ma jej nadal. Nie zareagowała też Jasna Góra. Innymi słowy: biskup odpowiedzialny za to, co dzieje się… Czytaj dalej »

Tam, gdzie jest przejrzystość w sprawowaniu opieki duszpasterskiej, tam, gdzie wierni stają się podmiotem, gdzie idziemy razem w jednym kierunku, tam rodzą się zdrowe relacje, więzi. Tam można spotkać czuły Kościół, wrażliwy na siebie nawzajem.

Jeśli posłuchać różnych głosów, jakie coraz częściej pojawiają się w debacie o kształcie współczesnego Kościoła można wyróżnić kilka wspólnych pragnień. Jednym z nich jest pragnienie relacji. Model, zgodnie z którym pasterze z wysokości ambon pouczają owieczki jak żyć, skupiając się głównie na moralności, wydaje się być archaiczny i nieskuteczny. Od czasu Soboru Watykańskiego II rola wiernych świeckich, ale przede wszystkim ich samoświadomość coraz bardziej wzrasta. Nie jesteśmy tylko i wyłącznie odbiorcami pouczeń. Pragniemy Kościół tworzyć, chcemy być Jego częścią, która ma swój głos, pragnienia i oczekiwania. Zwłaszcza te ostatnie są coraz wyraźniejsze. Różni, ale bliscy Od swoich pasterzy: biskupów, kapłanów,… Czytaj dalej »

Propozycja nagłośniona jako „kościelne więzienia” zawiera w sobie postulat radykalnej zmiany sposobu myślenia w Kościele. Według niego Kościół nie przestaje poczuwać się do odpowiedzialności.

Dzisiaj w Kościele kraty kojarzą się pewnie głównie z kratkami konfesjonału, a nie z więzieniem. Był jednak czas, gdy nie wahano się w nim korzystać z własnych więzień. Zdarzało się, że trzymano w nich świętych, np. Jana od Krzyża. Ale to dawne czasy i dzisiaj raczej mało kto spodziewa się, że Kościół może dysponować własnymi zakładami penitencjarnymi. Prawie dziesięć lat temu jako niewielką sensacyjkę podawano wiadomość, że w gmachu watykańskiej żandarmerii zwiększyła się liczba cel, w których przetrzymywane są osoby aresztowane. Od razu jednak zaznaczano, że za Spiżową Bramą nie ma obecnie prawdziwego więzienia. Wiedzą, że będą kontrolowani W tym… Czytaj dalej »

Bóg nie jest ograniczony ani do jednego sposobu przeżywania liturgii ani do jednego modelu duchowości. On pójdzie za tymi, których dziś wykluczamy. 

„Gdzie zakwita Duch” to określenie Ojców Kościoła (KKK 749). Warto przyjrzeć się temu sformułowaniu. Zgodnie z nim Kościół to nie tylko wspólnota wierzących w Jezusa Chrystusa, nie tylko wspólnota liturgiczna czy Kościół lokalny, ale miejsce działania Ducha Świętego. Mało tego: miejsce Jego „kwitnięcia”.  Jest z nami Duch Święty. Przejawia się w swoich darach, słowach, natchnieniach. Wydajemy owoce, o tyle, o ile pozostajemy w łączności z Nim. Ale to nie my, ale Bóg jest podmiotem, który działa i który ma moc, aby Kościół zakwitł. Oznacza to ciągły jego wzrost i wydawanie owoców. Wielką żywotność, która jednak nie pochodzi od „ludzi dobrej… Czytaj dalej »

Obraz, jaki wyłania się z analizy, nie jest budujący. I nie jest to problem, który łatwo będzie rozwiązać. Wydaje się on bowiem wynikać z braku świadomości po stronie osób odpowiedzialnych za przebieg postępowania.

„Komisja wielkiej ściemy.” „Komisja ds. Pedofilii chroni Kościół”. „Odrzucenie kandydatury ks. Isakowicza-Zaleskiego to przykry dowód, że celem komisji nie jest walka z pedofilią, ale jej pozorowanie”. To tylko kilka znajdujących się także dziś w internecie wypowiedzi. Część z nich pochodzi z lipca ubiegłego roku, część z lutego roku bieżącego. Wszystkie wskazują na nastrój panujący wokół Komisji i medialne oczekiwania wobec niej. Przewidywania się nie spełniły. Ani tych, którzy uważali lub mieli nadzieję, że Komisja będzie chronić Kościół, ani tych którzy uznali, że jej działania będą tylko pozorne. O tym, jak rozumieć to, co dzieje się na linii Komisja-KEP szerzej napisała… Czytaj dalej »

Mam wrażenie, że ani Komisja, ani – co gorsze – odpowiedzialni w Kościele nie są świadomi skutków, jakie ta „gra” wywołuje w ludziach, którzy są jej ofiarami.

Jestem zmęczona i rozczarowana medialną rozgrywką, bądź, jak kto woli, zabawą w ciuciubabkę pomiędzy Państwową Komisją ds. Pedofilii a przełożonymi Kościoła katolickiego w Polsce. Przekaz i brak reakcji Przekaz Przewodniczącego Komisji, prof. Błażeja Kmieciaka, wielokrotnie powtarzany w mediach czytam w ten sposób: Jest problem w komunikacji z KEP. Biskupi są niewiarygodnymi partnerami rozmowy. A my, jako Komisja chcemy rozmawiać. Przełożeni kościelni nie chcą nam dać akt spraw prowadzonych w sądach biskupich z oskarżenia o pedofilię, których zażądaliśmy, bo mamy do tego prawo. Przełożeni kościelni systemowo przez lata ukrywali przestępców wykorzystujących seksualnie osoby małoletnie i niewłaściwie traktowali osoby przez tych przestępców… Czytaj dalej »

Jako wcielona teologia Jezus ratuje przed pogubieniem się w koncepcjach Boga i miłości. Charyzma twórców sekt, manipulujących tekstami Biblii, nie wytrzyma konfrontacji z Jego portretem, nakreślonym w Ewangeliach.

Boga nikt nigdy nie widział; ten Bóg-Jedynak, będący w łonie Ojca, objaśnił Go (J 1,18).  Czytamy, że Bóg chce, aby Go czcić „w Duchu i prawdzie”.(J 4,23) Chce kultu zgodnego z Jego inspiracją i adekwatnego do Jego tożsamości – czyli, mówiąc prościej, chce odnoszenia się do Niego w stylu, jaki sam proponuje, oraz przyjmowania Go takim, jakim jest faktycznie. Dodajmy, że kult tego rodzaju otwiera nas na sekret życia: „A to jest życie wieczne, żeby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga...”(J 17,3) Kto zna Boga w żywej relacji, kto rezonuje z Jego miłością, ten żyje, choćby dla świata umarł.(por. J 11,… Czytaj dalej »

Najbardziej niepokoi mnie zwycięstwo ignorancji religijnej. Nie wystarczy, aby człowiek egzystencjalnie skierował się ku Bogu. On musi jeszcze wiedzieć, w co wierzy.

W czasie pandemii wiele osób w Kościele w Polsce spanikowało: w tym biskupi, księża i wierni. Chyba nikt nie spodziewał się, że pandemia, jako sytuacja graniczna, obnaży tak wiele lęków, które przez lata były w społeczeństwie uśpione. Ludzie o zdrowym rozsądku dobrze przecież wiedzą, że takie zjawiska jak epidemia nie trwają wiecznie, często są sezonowe. A jednak od niemal samego początku w wielu środowiskach pojawiały się głosy, że zmieni ona radykalnie świat i człowieka. Sugerowano, że będziemy po niej zupełnie inni i że potrzeba będzie „nowego ładu”. Ludzie zdroworozsądkowi, którzy mają odrobinę wiedzy na temat natury człowieka, niezmiennej od wieków,… Czytaj dalej »