Wierzę, że każdy, kto żyje zgodnie ze swoim sumieniem i wybiera w swoim życiu dobro, prawdę i piękno - niezależnie od kultury i religii, w której się znalazł - ma taką samą szansę na bycie zbawionym.

Bracia w wierze

Andrzej Cichoń

Przeżywamy w tym czasie w naszym Kościele Dzień Judaizmu, Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan, a nawet Dzień Islamu. To bardzo cenne inicjatywy, które pomagają nam otwierać oczy na świat wokół nas, ale też na Boga – Ojca nas wszystkich. Minęło już siedem lat od pamiętnego spotkania Papieża Franciszka w Abu Dhabi, gdzie wraz z muzułmańskim Imamem Al-Azhar, Ahmadem Al-Tayyebem podpisał się on pod tekstem wspólnej Deklaracji o ludzkim braterstwie dla pokoju światowego i wspólnego współżycia. W dokumencie znalazły się między innymi następujące słowa: Wolność jest prawem każdej osoby: każdy korzysta z wolności wiary, myśli, słowa i działania. Pluralizm i różnorodność… Czytaj dalej »

Zaśmiecamy świat tanim kiczem. To dotyczy też krzyży. Przykre, ale taką mamy cywilizację. Taki mamy styl konsumencki. I wszelkie próby przeciwdziałania wydają się skazane na niepowodzenie.

Ciekawe, czy doczekamy się wiecu politycznych populistów w obronie krzyża na tle wysypiska śmieci pełnego stosów właśnie krzyży? Wydawałoby się, że to przesada, że to niemożliwe. A jednak w naszym otoczeniu są miejsca, które nadawałyby się na takie manifestacje. Wystarczy zbliżyć się do cmentarzy. Ileż tam wyrzuconych zniczy z bardziej lub mniej plastykowymi krzyżami je „zdobiącymi”. To jednak nas nie gorszy. Czyżby stępiała nasza wrażliwość? Możemy tłumaczyć się koniecznością handlową. Branża pogrzebowa musi z czegoś żyć. A wiadomo, że najwięcej zarabia się na „chińszczyźnie” wyrzucanej na śmieci. Zaśmiecamy świat tanim kiczem. Jest tak tani, że wszyscy go kupują „z oszczędności”.… Czytaj dalej »

Warto pozwolić by to On nas czasem w życiu poprowadził. Ten, który jest blisko Boga, jest także bliżej samego siebie. 

Niedawno obchodziliśmy Uroczystość Objawienia Pańskiego - w klimacie tradycyjnych kolęd, stojących w kościołach szopek i rozdawanej poświęconej kredy i wody. W Polsce dochodzą do tego Orszaki Trzech Króli, mniej lub bardziej rozbudowane. Jest kolorowo, świątecznie i tradycyjnie. A mnie mimo wszystko brakuje pogłębionej refleksji nad tą niecodzienną wędrówką mędrców ze Wschodu. Tradycja w pewnym momencie dorobiła im i korony, i imiona. Ale w Ewangelii według św. Mateusza są to bezimienni mędrcy. Mędrcy, czyli ci, którzy szczególnie byli wezwani do szukania prawdy, badania celu i sensu istnienia. Do nich Bóg skierował zaproszenie, by stali się symbolem ludzkiej wędrówki i zmagań o… Czytaj dalej »

Bez wiarygodności nie ma ewangelizacji. Nudny przekaz ignorujący polemiki rodzi podejrzenia o tworzenie wydmuszki. A może nie tylko tworzenie?

Zintegrowana polityka informacyjna KEP doprowadziła do tego, że nowym szefem KAI został o. Tasiemski OP. I to on nie dopuścił do opublikowania wywiadu z Prymasem Polski abp. Polakiem. Co gorsza, argumentował swój zakaz tym, jakoby ksiądz Prymas nie miał nic ciekawego do powiedzenia w sprawach dotyczących jego urzędu. Do tego kilka miesięcy wcześniej usiłował ograniczyć zakres wypowiedzi Prymasa ograniczając go tylko do tematu Zjazdu Gnieźnieńskiego. Monolit przed upadkiem Widzimy, że jednolitość przekazu medialnego ze strony KEP polega na wycinaniu głosów nie tylko niektórych biskupów, ale nawet Prymasa Polski. Czy to służy budowaniu wiarygodności? Przecież pozory monolitu to raczej cecha sekty… Czytaj dalej »

Po co to zrobił? Bo chciał się z człowiekiem spotkać najbardziej, jak tylko się da. Po co? By nam powiedzieć: Kocham was. Ja, Bóg was kocham.

Boże Narodzenie

Andrzej Cichoń

Za kilka dni będziemy przeżywali Boże Narodzenie. Wczoraj kupiłem choinkę – taki podobno niemiecki zwyczaj. U mnie na Śląsku niemieckie zwyczaje (w tym potrawy wigilijne) nie są niczym dziwnym, ale słyszałem, że jest to powszechne w całej Polsce. I nie tylko. Właśnie zapalamy czwartą świecę na adwentowym wieńcu, który „wymyślił" niemal 200 lat temu w Hamburgu luterański pastor i nauczyciel Johann Hinrich Wichern. W radiu (i nie tylko) już od dłuższego czasu można usłyszeć w dużych ilościach tzw. „christmassy". We wszystkich językach świata. Byłem kilka dni temu na koncercie w katowickim NOSPR, by posłuchać sławnej Glenn Miller Orchiestra. Oni nawet… Czytaj dalej »

Wykorzenianie przynosi brak zrozumienia. Czym lub Kim będzie dla nas Gwiazda zaranna, kiedy Gwiazdę Dawida zamienimy na zwykłą błyskotkę?

Zazwyczaj przed Świętami Bożego Narodzenia pojawiają się tu i ówdzie doniesienia o tym, jak to zakazano na jakimś publicznym placu zbudowania szopki ze Świętą Rodziną. Komentatorzy kłócą się, czy jest to oznaka wolności, czy raczej jej braku. Bo dla jednych niedopuszczalne jest podsuwanie komuś pod nos w przestrzeni publicznej znaków religii przez niego niewyznawanej, a dla innych ograniczanie takiej możliwości jest znakiem prześladowania lub co najmniej dyskryminacji. Nie chcę teraz wchodzić w ten spór. Ale przy jego okazji warto zauważyć, że zaczynają pojawiać się w publicznym obiegu argumenty bardzo niepokojące właśnie z punktu widzenia głęboko chrześcijańskiego. A właściwie powracają opinie,… Czytaj dalej »

Jakby to było pięknie, abyśmy faktycznie opuścili nasze katolickie bańki i poszli -zwyczajnie - spotkać się z tymi, których na codzień albo nie widzimy, albo obgadujemy.

Mamy nowy rok duszpasterski. Nie wiem, kto - poza stosunkowo wąską grupą zainteresowanych - wie jakie jest hasło i cele takiego roku… Bo w zasadzie przecież nie ma faktycznej formacji czy spotkań, które by temat pogłębiały. Hasło roku 2026 brzmi: Uczniowie Misjonarze. W domyśle - skupiamy się na tym, aby wierni pogłębili swoją tożsamość chrześcijańską i stali się żywymi świadkami wiary. Pojawia się pytanie, to kto ma to robić? Kto faktycznie chce się spotkać, by - jak to się u nas ładnie mówi - pochylić się nad tematem? Kto z biskupów, proboszczów czy może katechistów (podobno są tacy) jest gotowy,… Czytaj dalej »

Tak naprawdę każdemu z nas grozi syndrom „syna szefa”. Zwłaszcza tym, którzy piastują wyższe stanowiska. A właściwie stanowiska objęte dzięki jakiejś protekcji.

Każdy z nas spotyka się z chamstwem. Spodziewamy się go w różnych miejscach. Dziwi ono jednak w ustach tych, którzy zabiegają o popularność. A może to nasze zdziwienie jest już bardzo niedzisiejsze? Bo gdy słucha się słów przywódców politycznych czy religijnych, to choć ma się wrażenie, że strzelają sobie w stopę chamskimi odzywkami, to jednak człowiek zaczyna się zastanawiać, czy jednak nie dobierają obraźliwych sformułowań o bliźnich z wyrachowania. Bo uważają, że im to służy, nie szkodzi. Misja dzielenia Chamstwo w ustach kogoś z nizin społecznych nie dyskwalifikuje. Natomiast członka elity raczej powinno. Bywa jednak, że ludzie na stanowiskach starają… Czytaj dalej »

Wróćcie do Kościoła. Jestem przekonany, że zaprasza nas wszystkich do siebie Jezus. Zaprasza nas razem, niezależnie od tego, gdzie dziś jesteśmy.

Wróćcie

Andrzej Cichoń

Żyję w takim środowisku, w którym wielu ludzi kiedyś ochrzczonych i praktykujących swoją wiarę, dziś już do kościoła nie chodzi. Jakie są tego przyczyny?  Pewnie jest ich wiele. Każdy człowiek ma swoją historię.  Być może jest tak, że niektórzy nigdy specjalnie w Kościele nie byli zakorzenieni. To co ich trzymało, to rodzinna tradycja, zwyczaj lub presja środowiska. Choć presja to złe słowo. Bardziej chodzi o poddawanie się szerokiemu prądowi. Wszyscy chodzili na religię, w niedzielę do kościoła i czasem do spowiedzi, to ja też chodziłem. Dziś, gdy już – trzeba to sobie jasno powiedzieć – większość ludzi nie jest praktykującymi… Czytaj dalej »

Która z ofiar będzie chciała zeznawać wobec gremium, które zależy od tego, kto jest stroną, kto sam ją wykorzystał lub owo przestępstwo zamiatał pod dywan? 

Z listu ks. Grzegorza Strzelczyka o Komisji niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce (tej nowej, pod przewodnictwem bp. Odera) dowiadujemy się o zmianach wobec starej komisji, której przewodniczył Prymas abp Polak. Co najmniej dziwne okoliczności zmiany przez KEP przewodniczącego wzbudziły wiele podejrzeń co do celu tego manewru. Uspakajano nas. Biskup gliwicki osobiście próbował przekonać, że tak będzie lepiej. Natomiast kard. Ryś powołał wtedy odrębną komisję w swojej (jeszcze wtedy) łódzkiej diecezji. To była poważna lampka ostrzegawcza. A obecnie czytamy się o zmianach, które potwierdzają najgorsze obawy. Okazuje się, że: Teraz trzeba natychmiast… Czytaj dalej »