We współczesnym świecie podział nie przebiega już między teizmem a ateizmem, między fideizmem a wiarą w naukowe panaceum. Raczej między powierzchowną pewnością a poszukiwaniem.

Gdy ktoś z naszych dogaduje się z tamtymi, to go nie lubimy. Może się kiedyś przydać, ale generalnie to jego zdolność do bycia z "nimi" sugeruje, że my sami żyjemy w sztucznej, nie naturalnej bańce. Dlatego mamy tendencję do wypychania go z naszej bańki. Niech sobie idzie do tamtej. A wtedy nasza będzie czysta. Będzie tak jednorodna, że aż usprawiedliwiona, czyli "naturalna".  Takie wypychanie nazywamy oczyszczeniem z elementów niepewnych, nieczystych. Może warto jednak przypomnieć, że naziści zaliczali ludzi do kategorii "podludzi" także za poglądy, a nie tylko według krwi. Podobnie i komuniści: segregowali ludzi nie tylko według pochodzenia klasowego, ale… Czytaj dalej »

Niestety, wskutek dopasowania do świata dominacja stanu kapłańskiego stała się dla nas tradycją starszych i przybrała charakter systemowy. Pod jej naciskiem Ciało Ekklēsii w wielu miejscach straciło czucie.

Nie może więc oko powiedzieć ręce: „Nie potrzebuję ciebie”. Albo też głowa nogom: „Nie potrzebuję was” (1 Kor 12, 21); Kto jest słaby, żebym i ja nie był słaby? Kto się potyka, żebym i ja nie płonął? (2 Kor 11, 29). Wśród rzymskich katolików dość powszechna jest myśl – dla jednych krzepiąca, jak obietnica prostej drogi przez życie, a innym ciążąca jak pancerz, nałożony na Ewangelię – że trzeba „Kościoła słuchać w każdy czas”. Dla obu wspomnianych grup, a także dla wielu osób patrzących na nas z zewnątrz, tym Kościołem pozostaje w gruncie rzeczy Urząd Nauczycielski, strażnik zasad i szafarz… Czytaj dalej »

Czy nie jest ważniejsze nasze życie Ewangelią, nasza postawa, od prób pokropienia wodą święconą wszystkiego, co znajduje się w naszym władaniu?

Niedawna sytuacja związana z wydarzeniami we Wrocławiu stała się dla mnie inspiracją do kilku przemyśleń. Najpierw jednak w skrócie o faktach. Dokonano „niepoświęcenia” Pralni Społecznie Odpowiedzialnej, prowadzonej przez Towarzystwo św. Brata Alberta. Sponsor urządzeń i proszku nie zgodził się na dokonanie przez asystenta kościelnego bp. Jacka Kicińskiego obrzędu poświęcenia nowego pomieszczenia. Biskupowi zaproponowano przemówienie, w ostatniej kolejności, na co on się nie zgodził. Umotywował to tym, że dla niego jest najważniejszy obrzęd liturgiczny, a tego mu odmówiono. Ostatecznie całość konfliktu okazała się „nieporozumieniem”. Towarzystwo wycofało się z chęci oddania urządzeń sponsorowi, a firma Henkel zgodziła się na uroczyste poświęcenie maszyn… Czytaj dalej »

Wychodzę z założenia, że moją sprawą jest przede wszystkim dobro, które mogę komuś uczynić. Nie bezproduktywne rozważanie, że ktoś mógł, ale tego nie zrobił. To jego rzecz.

Statystyki ostatniej doby: ponad pięćdziesiąt tysięcy zakażeń. W ciągu ostatniego tygodnia statystyki „wystrzeliły”. Niezbyt wysoka jest, patrząc na średnią z ostatnich miesięcy, liczba zgonów, ale na wzrost spowodowany tą falą jeszcze jest zbyt wcześnie. Odsetek zaszczepionych osób wynosi dziś 56,8 proc., co być może zmniejszy liczbę ciężkich powikłań. Widać jednak wyraźnie, że chorują także osoby zaszczepione. To prawda, zwykle w takich przypadkach przebieg jest lekki. W praktyce zwraca uwagę liczba zakażeń nauczycieli szkolnych i przedszkolnych. To główna grupa, która zgłasza się ostatnio z objawami infekcji. Chorują masowo także dzieci, co oznacza kwarantannę ich rodzin. Także osób zaszczepionych, do czasu wykonania… Czytaj dalej »

Ja po synodzie spodziewałbym się innego owocu. Mianowicie zmiany sposobu prowadzenia debaty wewnątrzkościelnej.

W synodzie o synodalności nie chodzi o dokument końcowy. Wiadomo, że z samych dokumentów niewiele jest pożytku. Chodzi raczej o zmianę stylu prowadzenia obrad synodalnych. Dotychczas do uczestnictwa w synodach byli zapraszani wybrani świeccy. Tacy, którzy mieli coś ciekawego do powiedzenia i było wiadomo, że słuchanie ich nie będzie stratą czasu (a przynajmniej: takie żywiono nadzieje). Stąd obrady były raczej elitarne i prosty wierny z nimi się nie utożsamiał. Były również dość przewidywalne, bo z góry wiedziano, co dany specjalista ma do powiedzenia.  To podobnie jak z zapraszanymi gośćmi w mediach. Redakcje proszą o wypowiedzi tych, o których mniej więcej… Czytaj dalej »

Na różnych szczeblach w Kościele wciąż nie docenia się wagi drobnostek. Tymczasem one mają ogromne i dalekosiężne skutki. Na przykład w sferze wiarygodności.

Jest coś głęboko przygnębiającego w nagłówkach, które w poniedziałek (24 stycznia 2022 r.) po południu obiegły media. W wersji łagodniejszej informowały, że papież senior Benedykt XVI skorygował lub poprawił swoje wcześniejsze oświadczenie, związane z opublikowanym kilka dni wcześniej raportem na temat pedofilii w diecezji Monachium-Fryzynga. Tej, w której w latach 1977-1982 był arcybiskupem. W bardziej drastycznej wersji tytuły krzyczały, że były arcybiskup monachijski „był tam, gdzie miało go nie być”, że przyznaje, iż był na spotkaniu o pedofilu, a nawet, że „musiał to przyznać”. Już podczas prezentacji Było do przewidzenia, że udostępniony przez niemieckich prawników 20 stycznia br. Raport, dotyczący… Czytaj dalej »

Wiem i mówię swobodnie, w kogo wierzę. Wiem, w co wierzy i jak praktykuje mój sąsiad. Znam go, szanuję i z nim pracuję. Z nim się modlę.

Ekumenizm, czyli codzienność

Dzięki uprzejmości s. Joanny Dresler, MC

Communio christiana nie jest jedynie ideałem, do którego dążymy, ale rzeczywistością daną przez Boga. (Abp Geraldo Fernades Bijos CMF) Tegoroczny Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan przeżywamy pod hasłem: "Zobaczyliśmy Jego gwiazdę na Wschodzie i przyszliśmy oddać Mu pokłon (Mt 2,2)". Do pochylenia się nad tym ewangelicznym tekstem zaprosiła nas Rada Kościołów Bliskiego Wschodu, która w tym roku przygotowała materiały do ekumenicznych modlitw. I byli razem Wydarzenie, którym było przybycie trzech królów, magów czy mędrców, a na pewno ludzi, którzy na ówczesne czasy mieli bardzo dużą wiedzę o świecie, jest dla nas znakiem, że wiara w Jezusa nie może ograniczać się… Czytaj dalej »

Potrzebujemy wiedzieć, jak było i jak jest. Choćby to miała być prawda trudna. Pytanie, czy Kościół się na to odważy? 

Wyczyścić stajnię Augiasza

165106 / Pixabay

Tydzień temu pisałam o sprawie o wykorzystywania seksualnego przez ks. Jana W. (Międzybrodzie Bialskie), a dokładniej: o fatalnej odpowiedzi na pozew o zadośćuczynienie finansowe skonstruowanej przez prawników diecezji. Cieszę się, że pojawiło się słowo przepraszam i zapowiedź korekty wniosku. W ostatnim tygodniu pojawiły się nowe informacje, które każą zastanowić się poważnie nad tym, jak powinna wyglądać współpraca między Kościołem a prokuraturą czy sądem i jakie informacje powinny być podawane do wiadomości publicznej. Co się wydarzyło? Po pierwsze, wypłynęła do mediów opinia biegłego dotycząca ks. Jana W. Jak można podejrzewać, wyciek nastąpił w prokuraturze lub sądzie, którym diecezja udostępniła pełną dokumentację. … Czytaj dalej »

Faszystowska czy sowiecka propaganda wykorzystywała film, kabaret i satyryczne rysunki. Podobnie jest i dzisiaj. Jak na to odpowiadać? Jaką satyrą, by nie popaść w tylko „antypropagandę”? By nie być na tym samym poziomie, co kłamstwo?

Matryx /Pixabay

Wiemy, że liturgia powinna być wolna od politykowania - ma być otwarta na wszystkich, a nie tylko na sympatyków określonej opcji politycznej. Jednak trudno nigdy nie odnosić się do polityki, gdy wiele kazań jest nią przesiąknięte. Milczenie wobec nich oznaczałoby pozwolenie na dominowanie tylko jednej (właściwej?) opcji, a tego właśnie chcemy uniknąć. A przecież Kościół nie może stać się ramieniem (nie tyle zbrojnym, co ideowym) jakiejś partii. Stąd zwłaszcza duchowni mają pełne prawo, a może nawet obowiązek nie tyle przeciwstawiać jeden przekaz partyjny innemu, co krytykować wciskanie się propagandy politycznej w sakralne przestrzenie. Podobnie rzecz ma się z kłamstwem. Tym… Czytaj dalej »

Bieda sama w sobie nie uświęca, materialnie ubodzy bywają zniewoleni pożądaniem dóbr, których im brak. Może rodzić odruchy solidarności, albo drapieżność wobec innych.

Ubodzy i prości, czyli prawdziwi

pasja1000 /Pixabay

Szczęśliwi ubodzy duchem, bo ich jest królestwo niebios (Mt 5,3)Zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i rozumnymi, a objawiłeś niemowlakom (Mt 11,25) Mądrość Ewangelii rozbija standardy naszego myślenia i schematy, do których przywykliśmy. Jednak nie zastępuje ich innymi schematami, bo jest mądrością autentyczną, czyli żywą, zapraszającą na drogi rozeznania. Nie daje się stosować w sposób mechaniczny, lecz otwiera na inspirację Ducha Chrystusa, Twórcy życia (Zōopoios). Rozważając ewangeliczną pochwałę prostoty nie próbujmy tworzyć ideologii. Ale też nie osłabiajmy prorockiej mowy Pism. Boża opcja na rzecz słabych Jezusowy przydomek „Nazarejczyk” (por. Mk 10, 47), będący też pierwotnym określeniem chrześcijanina (por. Dz 24,5), niesie… Czytaj dalej »