Cała ta historia sprawiła, że na nowo przemyślałem na czym ma polegać moja rola ojca i jednocześnie dziecka Bożego. Ponieważ to On, Wielki Bóg i Wielki Ojciec, ochronił mnie i otoczył opieką”

Trwają przygotowania do X Światowego Spotkania Rodzin w Rzymie. Ich częścią była między innymi Droga Krzyżowa w Koloseum. Zdominowana, niestety, dyskusją wokół rozważań, przygotowanych przez Ukrainkę i Rosjankę. Szkoda. Inne, równie głębokie i poruszające, nie zostały zauważone. Podobnie mające pomóc w przygotowaniu katechezy. Jak to zwykle bywa, nie zostały przetłumaczone na język polski. Chyba, że nie zauważyłem. Nie ma ich z pewnością w rozesłanych do naszych parafii materiałach. Dlatego warto zamieścić tu przynajmniej ich tytuły, by zorientować się w bogactwie proponowanych tematów. Powołanie i rodzina Powołani do świętości Nazaret: uczynić miłość normalną Wszyscy jesteśmy dziećmi, wszyscy jesteśmy braćmi Ojcowie i… Czytaj dalej »

Nie stajemy przed Bogiem  w oderwaniu od siebie, od tego kim jesteśmy i co przeżywamy. To niby oczywiste, ale w praktyce już takie oczywiste nie jest.

Podskórne lęki to te, które wychodzą z nas same z siebie. Odczuwamy je, chcąc nie chcąc, przy różnych okazjach. Nieproszone pojawiają się, zakłócają normalne funkcjonowanie, i wprawiają w popłoch. Co kluczowe, są mieszanką bezradności i bojowego nastawienia do rzeczywistości. Mają i tę jeszcze cechę, że są milczące, nienazwane. Pojawiają się nie wiadomo skąd, nie wiadomo też jak sobie z nimi poradzić. Skąd wiemy o ich istnieniu? Po pierwsze, z obserwacji reakcji fizjologicznych. Lekkie podenerwowanie, trzęsący się głos, a może i ręce, irytacja, gdy pojawia się niewygodny temat w rozmowie, wprowadzający w zażenowanie lub poczucie bezradności? A czasem może niemal alergiczna… Czytaj dalej »

Wyszliśmy na barbarzyńców. I pewnie trzeba przeprosić, choć zostaliśmy wkręceni w tę prowokację. Ale warto się też zastanowić, na co sobie pozwalamy podczas procesji i czy wtedy nie gorszymy i nie odstręczamy od religii.

Maj to czas pochodów, świeckich i religijnych. W Ewangeliach są opisy tłumów wokół Jezusa, ale zazwyczaj nie są one „organizowane” przez działaczy. Wyjątkiem jest może (choć nie ewidentnym) ścielenie przez uczniów płaszczy przed Jezusem na osiołku. Przyłącza się tłum. Ale wydaje się on spontaniczny - nie da się go uciszyć. Stąd Jezus mówi o kamieniach krzyczących. Odwrotnie jest z tłumem domagającym się ukrzyżowania - ten został podburzony. Zazwyczaj jednak masy wokół Jezusa są na tyle niezorganizowane, że potrzeba cudu rozmnożenia chleba i ryb. Inaczej, niż na festynach partyjnych, gdzie kiełbasa wyborcza to jeden z dokładnie zaplanowanych elementów. Procesja czy pochód?… Czytaj dalej »

Pierwszeństwo łaski, życzliwego dotyku przyjaźni rodzącej wzajemność, najdobitniej pokazuje opowieść o nowym Abrahamie, którym okazuje się Matka Chrystusa.

Raduj się, Przemieniona Łaską, Pan z Tobą (…) Oto niewolnica Pana (Łk 1, 28.38) Już z Pierwszego Testamentu, z historii Abrahama, dowiadujemy się, że Bóg zbawia – czyli ratuje od rozminięcia się z Nim, zaprzepaszczenia życia – dzięki wierze. Dokładniej rzecz ujmując: łaską przez wiarę (Ef 2,8), czyli całościowym oddziaływaniem swej życzliwości, na które otwiera nas wiara-ufność (pistis). Skorzystanie z pomocy wymaga uwierzenia Pomagającemu. Wierzymy dzięki łasce Czytamy: „Uwierzył Abraham Bogu i policzone mu to zostało na poczet prawości” (Rdz 15,6; Rz 4,3). Nie żyjemy w sposób prawy, gdy jesteśmy zafiksowani na samych sobie, szukamy swego. W tej sytuacji „błądzimy… Czytaj dalej »

Sami jesteśmy sobie winni, że to, co dla nas święte, dla innych staje się „świeckie”, że to co dla nas stanowi sacrum, staje się elementem profanum.

Maj to tradycyjnie w Polsce miesiąc Pierwszej Komunii Świętej. Czas przygotowań i dzieci, i rodziców. Oczywiście, nie tylko przygotowań duchowych, ale także rodzinnych. Wielu rodziców już z dużym wyprzedzeniem rezerwuje salę, restaurację, także fryzjera, czasem makijażystkę. Dzieci uczą się katechizmu, modlitw, mają próby, swoje spotkania. Co parafia, to trochę inne zwyczaje co do przebiegu uroczystej Eucharystii. Co katecheta, to inne wymagania. Ale także co rodzice, to inne prośby, skargi, wnioski czy pomysły. Możemy na ten temat bardzo długo rozmawiać, bo wiele rzeczy powinno się w naszym Kościele w tym temacie zmienić. Jednak przede wszystkim jest to przyjęcie kolejnych sakramentów, konkretnej… Czytaj dalej »

To nie są problemy, na które jest jedna prosta odpowiedź. To nie są problemy, które można „załatwić” jednym słowem: wolno /nie wolno.

Opublikowany we wtorek 3 maja papieski wywiad dla Corriere della Sera wzbudził bardzo gwałtowne reakcje. O najbardziej emocjonujących kwestiach, które pojawiły się w tej rozmowie i obiegły świat pisał już w naszym serwisie Jacek Siepsiak SJ, zatem ten temat pozostawię na uboczu. Warto natomiast dodać jedno: papież widzi konflikt w Ukrainie w perspektywie „trzeciej wojny światowej w kawałkach”, a zatem jako jeden z wielu konfliktów zbrojnych na świecie. U korzeni tej - przyznajmy - słabo przez nas dostrzeganej wojny tkwi m.in. rywalizacja mocarstw o wpływy, które przekładają się na zysk. Widać tam też bardzo wyraźnie, że nie da się przerwać… Czytaj dalej »

Coraz trudniej pogodzić mi się z żądaniami wobec papieża, by stanął w jednym szeregu z politykami. 

Język Jezusa a wojna

Raffaele Esposito, CC BY 2.0, via Wikimedia Commons

Coraz trudniej pogodzić mi się z żądaniami wobec papieża, by stanął w jednym szeregu z politykami.  Wielcy tego świata jeżdżą z poparciem na Ukrainę. Obiecują pomoc wojskową i humanitarną i proszą, by Ukraińcy walczyli za nas, by się trzymali. Są i tacy politycy, którzy w imię spokoju spodziewają się, że jednak strona ukraińska przystanie na jakieś porozumienie, które zadowoli Rosję i nawet kosztem swojego terytorium oddali od nas perspektywę III wojny światowej.  Politycy mają prawo do podejmowanie takich czy innych działań politycznych. Ale papież nie jest politykiem. Watykan ma swoich polityków. Franciszek twierdzi, że im ufa, lecz sam nie zajmuje… Czytaj dalej »

Niech łąki umajone i chrześcijanie na ich widok wielbią Ojca i Syna, dzielących się z nami swoją chwałą oraz Ducha Chwały, spoczywającego na Bożych dzieciach.

Posyłasz Twego Ducha i są stwarzane (Ps 104,30) Niech łąki umajone i chrześcijanie na ich widok chwalą Ducha Świętego – Pana i Ożywiciela, który od Ojca (przez Syna) pochodzi. por. J 15,26; 16,13-15 Niech chwalą źródlany Podmuch Życia, Niepokalany Początek daru z siebie i wdzięcznej wzajemności, żywe Natchnienie i Spoiwo każdej prawdziwej wspólnoty. por. 2 Kor 13,13 Niech cieniste gaiki, źródła i kręte strumyki chwalą Nadprzyrodzoną Wiosnę, dziewiczą, oblubieńczą i macierzyńską Mądrość istnienia będącego kochaniem (amo, ergo sum). To Ona, Boska Ruah - w hebrajskim Duch to rodzaj żeński - stała się mocą i pieśnią por. Ps 118,14 ziemskiej Matki… Czytaj dalej »

Dom  i jego klimat może tworzyć każdy. Wypiekać chleb również. Chętnych, by zasiąść do stołu, ułamać kęs i zakosztować, prawdopodobnie nie zabraknie. A w przyszłości być może wspólnota uzyska akceptację Kościoła. 

Otwieramy dziś okno szerzej, sięgamy po lunetę i spoglądamy na północ. Za Turyn, gdzie w gminie Albiano Enzo Bianchi tworzy nowy dom.  O tym jak został zmuszony do opuszczenia Bose i dlaczego nie zamieszkał w przygotowanym dlań klasztorze Wspólnoty, pisałem przed niespełna rokiem. Od tego czasu zmienił się jej przeor. Został nim wybitny znawca Ojców Kościoła i języka syryjskiego, Sabino Chialà. Wszelako jego wybór niewiele zmienił. Głoszona przez wysłannika Watykanu, ojca Cenciniego, teoria „uśmiercenia założyciela” zaowocowała, choć nie w sposób, jakiego oczekiwał jej wyznawca. Za wygnanym założycielem odeszło 37 mnichów i mniszek, a dom opustoszał i przestał być ekumenicznym centrum.… Czytaj dalej »

Przebacza się winowajcy. Jeśli mówię: przebaczam, mówię tym samym: jesteś winny. A ja mam władzę dokonania osądu i władzę przebaczenia. To trudne. Trzeba się na ten akt władzy zdobyć.

Problem z przebaczeniem wydaje się problemem tyleż powszechnym, co nie nowym. Wojna i kosmos krzywd wyrządzonych ludziom na Ukrainie sprawia jedynie, że powraca w kolejnej odsłonie. Chrześcijaństwo wzywa nas do przebaczenia krzywdzicielom. Czasem to wezwanie rozumiane jest jednak w sposób cokolwiek kuriozalny. Po pierwsze trzeba powiedzieć: przebaczenie to proces. Zbyt wczesne mówienie o przebaczeniu (a tym bardziej nakłanianie do niego) może dodatkowo powiększać traumę. Do przebaczenia się dojrzewa. Zwłaszcza wtedy, gdy przez długi czas krzywda pozostawała niezauważona, gdy ktoś nam powtarzał, że to nasza wina czy nakłaniał, by „przebaczyć, zapomnieć, żyć dalej”. Nie, przebaczenie nie jest zapomnieniem. Nie jest też… Czytaj dalej »