Ozdobione ulice Matão przyciągają tysiące odwiedzających z najróżniejszych miejscowości. To prawdziwy festiwal wiary i sztuki, mający formę wielkiego plenerowego wydarzenia.

Corpus Christi

Dzięki uprzejmości s. Joanny Dresler MC

Jezus ustanowił świętą Eucharystię, aby stała się sercem Kościoła. (M. Leonia Milito) Uroczystość Bożego Ciała po raz pierwszy obchodzono w 1246 roku w Belgii, a inspiracją były mistyczne wizje zakonnicy z Liège, błogosławionej Juliany z Retìne. Blisko dwadzieścia lat później, bo w 1264 roku, papież Urban IV upowszechnił ją w całym Kościele. Znaczenie miał tu cud eucharystyczny w Bolsenie, gdzie kilka kropel krwi wypłynęło z Hostii, świadcząc o rzeczywistej obecności Jezusa Chrystusa.  W liturgii Kościoła katolickiego Boże Ciało przypada w czwartek po uroczystości Trójcy Świętej. Obecnie w wielu krajach, jeśli czwartek nie jest dniem wolnym od pracy, przenosi się je… Czytaj dalej »

Co się stanie, gdy mysz (szary, mały gryzoń z ogonkiem) ugryzie Ciało Chrystusa? Czy doświadczy zjednoczenia z Nim? Czy rzeczywiście ugryzie Chrystusa?

Co się stanie, gdy mysz (szary, mały gryzoń z ogonkiem) ugryzie Ciało Chrystusa? Czy doświadczy zjednoczenia z Nim, tak jak każdy wierny przystępujący do Komunii świętej? Czy rzeczywiście ugryzie Chrystusa?  Można jeszcze zapytać, czy ugryzionego Jezusa owo ugryzienie będzie bolało. Powyższe pytania oczywiście nie są nowe. Dla tych, którym wydają się one niedorzeczne i obraźliwe (a może i obrazoburcze) spieszę z wyjaśnieniem, że z tymi kwestiami próbowali zmierzyć się kilka wieków temu wielcy i pobożni średniowieczni teolodzy, z Tomaszem z Akwinu na czele. Wbrew pozorom ich XII-XIII-wieczny kontekst, jeśli chodzi o wiarę w realną obecność Chrystusa w Eucharystii, wcale nie… Czytaj dalej »

Podkreślanie, że chodzi o wartości chrześcijańskie może mieć różnorakie cele. Bywa, że chodzi o oddzielenie. Przymiotniki jednak bywają też podejrzane.

Obraz kwasu zakwaszającego ciasto przypomina, że kwaskowatość ma służyć nie tyle podkreślaniu odrębności kwasu, ale temu, by całe ciasto (mąka, woda, kwas i inne dodatki) stało się chlebem. Podobnie sól. Nieużywana, trzymana „z daleka” od potraw, wietrzeje i nadaje się na wyrzucenie i podeptanie. W tym świetle możemy chyba spojrzeć na tzw. „wartości chrześcijańskie”. Podkreślanie, że są one chrześcijańskie, może mieć różnorakie cele. Bywa, że chodzi o oddzielenie od innych wartości. Chcemy jako chrześcijanie odróżniać się od świata i dlatego podkreślamy, że nasze wartości są nieakceptowane przez innych, a nawet jesteśmy za nie prześladowani. W tym wypadku przymiotnik „chrześcijańskie” ma odseparowywać… Czytaj dalej »

"Jeśli zdecydowałeś się wyznaczać szlak, jeśli postanowiłeś ponownie rozpocząć, jeśli nadal myślisz o tym, co ma sens Santiago jest twoim miastem."

Oznaki odprężenia Moskwa zaczyna doceniać dyplomację watykańską - pisze na stronach Vatican Insidera Domenico Agasso. Sygnałem, poza kanałami poufnymi, ma być niedawna wypowiedź dla Ria Nowosti dyrektora Departamentu Europejskiego MSZ Aleksieja Paramonowa. Rosyjski urzędnik mówił m.in. o szacunku, z jakim w Moskwie postrzegane są - mogące doprowadzić do pokoju w Europie - inicjatywy Franciszka. Watykańscy urzędnicy widzą w tej deklaracji próbę otwarcia drzwi do nowych przestrzeni dialogu, wykraczających poza aspekty humanitarne. W tych sprawach Stolica Apostolska nie zamierza zmniejszać nacisku. Rodzi się oczywiste pytanie czy Rosja nie chce wykorzystać dyplomacji watykańskiej do – jak to określają niektórzy politycy zachodni –… Czytaj dalej »

Kościół staje się słaby nie dlatego, że wrogie siły zagrażają mu z zewnątrz, ale dlatego, że bawimy się uczuciami ludzi, wrażliwością, czasem niewiedzą w danym temacie.

Ostatnio pojawiło się wiele wypowiedzi podejmujących tematy na przykład kryzysu powołań, zwłaszcza kapłańskich, celowości nauczania religii w szkole czy malejącej liczby osób wierzących i praktykujących. Jako powody tych zjawisk podaje się postępującą sekularyzację, wpływ lewicowych ideologii, konsumpcjonizm lub kryzys rodzin. Oczywiście, wszystko to jest oznaką jakiegoś kryzysu we wspólnocie Kościoła i jest warte bliższej refleksji. Ale te same hasła przewijają się już od wielu lat. Powtarzane są w jak mantra przez tego czy innego biskupa, proboszcza czy zaangażowanego świeckiego. Ja bym do tego spisu dodała jeszcze jedną, ważną dla mnie rzecz: jakiś rodzaj infantylizacji wiernych w Kościele. Zwłaszcza hierarchów, duchownych,… Czytaj dalej »

Niech beatyfikowane dziś elżbietanki - kobiety, które poświęciły życie, by pielęgnować chorych w ich domach - niosą pomoc tym, którzy doznali jakiejkolwiek formy przemocy. Szczególnie tej, która jako narzędzia użyła seksu.

Dzisiejsza wrocławska beatyfikacja dziesięciu elżbietanek to wydarzenie symboliczne. Za tymi dziesięcioma kobietami widać tłum. Wejście Armii Czerwonej na teren Rzeszy, przekroczenie linii Wisły (warto pamiętać też o Górnym, nie tylko Dolnym Śląsku) rozpoczęło masakrę ludzkości cywilnej. Brutalne, zbiorowe gwałty i zabójstwa stały się codziennością. Część kobiet zginęła, obroniwszy się lub nie. Wiele przeżyło. Część z nich zaszła w ciążę i urodziła dzieci z gwałtów. Czasem je także wychowywały… Rany przez lata pozostawały w ukryciu. W PRL mówienie o zbrodniach „wyzwolicieli” było niemożliwe. Ale myślę, że to niejedyny powód. Zgwałcona kobieta bardzo długo była uważana za współwinną. Zhańbioną. Lepiej było nie… Czytaj dalej »

Wszyscy jesteśmy oddzieleni od świata i do niego posłani, by głosić Dobrą Nowinę ubogim, opatrywać rany serc złamanych, ogłaszać czas łaski Pana. A jednak jest w Kościele sakrament święceń. Po co?

Wypowiedź biskupa opolskiego Czai o braku powołań i konieczności łączenia parafii wywołała dyskusję o tym, kim powinien być, czy głębiej - po co właściwie jest nam kapłaństwo? Katechizm mówi: sakrament święceń? Po co nam ksiądz? Może rzeczywiście nie ma popytu (więc i nie ma podaży), jak pisze ks. Andrzej Draguła? Myślę, że ślizgamy się po powierzchni problemu i że potrzeba sięgnięcia wgłąb. Bo nawet słowa, których używamy, więcej wprowadzają zamieszania niż pomagają. Jeszcze „ksiądz” - wyraz odziedziczony z prasłowiańskiego kъnędzь ‘władca kraju, panujący’ (za SJP), używany jako tytuł grzecznościowy - raczej nie niesie dziś znaczeń. Ale jak się kojarzy „kapłan”? Słownikowo to… Czytaj dalej »

To ciągle jest problemem. By mówić prosto, ale nie prymitywnie, trzeba mieć zaplecze intelektualne. Trzeba wiedzieć, co chce się powiedzieć, by móc ubrać to w zrozumiały język.

Opowiadanie o tym, jak to uczniowie głosili w językach, których sami nie znali, skłania do zastanowienia się nad zyskami płynącymi z używania obcych języków. Otóż pozwalają one dogadać się z obcymi, ale też ze tymi "swoimi", których kultura jest tak odmienna, że czasami nie wiadomo, o czym mówią. Pouczające jest odpadanie od chrześcijaństwa całych prowincji pod wpływem rozprzestrzeniającego się islamu. Okazuje się, że Kościół przetrwał tam, gdzie teksty chrześcijańskie tłumaczono na lokalne języki, a liturgię sprawowano w mowie zrozumiałej dla zwykłych ludzi. Jak choćby w Egipcie, w formie koptyjskiej. Natomiast tam, gdzie używano tylko języka imperium, czyli łaciny lub greki,… Czytaj dalej »

Nie chodzi o to, żebyśmy próbowali wykrzesać z siebie naśladowanie Jezusa, tylko żebyśmy zaczęli od tego, co w Jego słowach pierwsze: żebyśmy dali Mu się przytulić, odpoczęli na Jego sercu.

Przyciągałem ich ludzkimi więzami, węzłami miłości… (Oz 11, 4) Kiedy w Biblii mowa o miłości Boga do nas i w ogóle o tym, że On JEST miłością, to nie mamy do czynienia z naiwną, przesłodzoną opowiastką – podobnie jak nie mamy do czynienia z plemiennym mitem o bóstwie opiekuńczym, które sprzyja swoim i niszczy obcych. Odczytywane całościowo Pisma pokazują przebijanie się do świadomości starożytnego ludu o rogatej duszy i twardym karku bardzo dziwnego objawienia Pana Zastępów, który okazuje się silny i budzący respekt, ale zarazem serdeczny i wręcz czuły.  Pedagogia Objawienia Historia biblijna jest jak swoisty pamiętnik kolejnych pokoleń „trudnej… Czytaj dalej »

Nie na darmo Kościół - Nowy Lud Boży - nie jest narodowy, czyli związany z jednym konkretnym narodem i jego kulturą. W Bożym planie powołany został, by gromadzić rozproszone dzieci Boże z każdego języka, ludu i narodu.

Ile czasu potrzebujesz, żeby się spakować, kiedy na progu waszego domu staną ludzie z automatami i powiedzą: wynosić się, transport czeka? Bo przecież to nie jest podróż: z podróży się wraca. Nie emigracja: emigrację się wybiera. W obu wypadkach jesteście podmiotem tego działania. A tu kluczowe jest słowo - "transport", wy zaś jesteście bagażem, statystyczną jednostką w masowych przewozach (…). Cudza, niewidoczna wola wyrywa was jak drzewo z korzeniami z waszego jedynego na świecie domu, rodzinnego (własnego, drogiego), jak przedłużenie waszego ciała, krajobrazu pamięci rodowej, i przenosi gdzieś po mapie w kierunku braku wiadomości, w nieznane: teraz wasz dom jest tutaj,… Czytaj dalej »