Obecność Chrystusa mamy przyjąć także w ludziach trudnych, także w ewidentnych grzesznikach, w osobach o połamanym charakterze.

Zapewniam, zapewniam was, jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Jego krwi, nie będziecie mieli w sobie życia. Kto się karmi Moim ciałem i pije Moją krew, ma życie wieczne... (J 6, 53-54). Chyba każdy katolik zna powyższy tekst i dużo słyszał o przystępowaniu do komunii. Wielu z nas robi to często, za co Bogu dzięki. Jednak ten ważny środek jednoczenia się z Ukrytym Chrystusem nie miał nas zatrzymywać na samym Sakramencie. Jak wiadomo, posiłek jest po to, żeby coś, co nas zasila, wniknęło w organizm. W tym przypadku chodzi o otwieranie się całym sobą (ciało… Czytaj dalej »

Co wspólnego mają ze sobą rocznica zamachów na World Trade Center, trwający Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny i pogłębiający się dramat Afgańczyków?

Dziś kolejna, tym razem 20, rocznica zamachów na World Trade Center. Atak ten był przyczyną kolejnego zaangażowania się Amerykanów w zbrojną interwencję na Bliskim Wschodzie. Ameryka weszła wówczas w stan wojny z terroryzmem i zaangażowała w nią swoich natowskich sojuszników. Dziś - po dwudziestu latach - Amerykanie opuścili Afganistan. Przejmujący władzę talibowie dokonują tego wśród chaosu, prześladowań i pogłębiającego się kryzysu humanitarnego. Nad Afgańczykami wisi prócz destabilizacji państwowej także widmo głodu. Za chwilę rozpocznie się trudna, zimowa pora roku, a wszystko to dzieje się w kontekście jednak wciąż trwającej pandemii… I w tym czasie w Budapeszcie trwa 52. Międzynarodowy Kongres… Czytaj dalej »

Kościół nie wyjdzie z tego procesu po ludzku pewny siebie i powiększony. Ale nie stanie się martwy. Raczej głęboko oczyszczony, a przez to, jak ufam, wzmocniony.

Jakim Kościołem będziemy po pandemii? Oczywiście trudno to jednoznacznie przewidzieć. Po pierwsze dlatego, że nie do końca wiemy, jak będzie się dalej rozwijała sytuacja epidemiologiczna i co nas jeszcze czeka w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Po drugie, jesteśmy w samym sercu złożonych społeczno-religijnych procesów, które od lat nabrzmiewały pod naskórkiem polskiego życia eklezjalnego, aby wreszcie eksplodować. Niektóre z nich wprost łączą się z pandemią. Inne – to rzeczywistości od niej niezależne, karmiące się swą własną strawą. Dokąd nas doprowadzą i co nam mówią o sytuacji Kościoła w Polsce? Diagnozy - niestety - spełnione Przypominam sobie, jak wiele lat temu,… Czytaj dalej »

Ewangelia Jezusa może uczłowieczyć człowieka. Jeśli chcemy odpowiedzieć na wyzwania naszej rzeczywistości, nasza refleksja na drodze synodalnej musi opierać się na nowym humanizmie w Chrystusie.

Synod coraz bliżej. Tymczasem w Polsce wielka cisza. Poza wyznaczeniem delegata (prof. Aleksander Bańka) i spotkaniem z przedstawicielami Kongresu Katoliczek i Katolików nie słychać o innych inicjatywach. Możemy jedynie mieć nadzieję na kolejne inicjatywy po beatyfikacji kard. Wyszyńskiego i matki Czackiej. Prawdopodobnie „wymusi” je publikacja dokumentów bazowych Synodu. A jak wyglądają przygotowania do Synodu u boku papieża, czyli we Włoszech? W drodze na Synod W Asyżu rozpoczął się właśnie 70. Tydzień Pastoralny, organizowany co roku przez Centro di Orientamento Patorale: „Kościół włoski w drodze na synod”. Obrady otworzył przewodniczący Konferencji Episkopatu (CEI), kardynał Gualtero Bassetti. Warto odnotować kilka myśli z… Czytaj dalej »

Róż zostawmy dziewczynkom. A poczucie wartości u kobiet zbudujemy najlepiej, gdy damy im przemówić, nie tylko ładnie wyglądać.

„Jesteś  cała piękna”, „Odkryj swoje piękno”, „Jak być urzekającą”? To styl, w którym formułowane są często tematy rekolekcji dla kobiet. Plakaty zachęcają motywami kwiatowymi, różowym kolorem, ogólnie wszystkim tym, co ma się z kobietami kojarzyć. Zaczęłam się zastanawiać, do czego mają takie rekolekcje prowadzić? A do czego, faktycznie, czasem prowadzą?  Jesteś córką Króla Zamierzeniem prowadzących takie spotkanie jest, jak się domyślam, wzmocnienie poczucia wartości, godności, identyfikacja że swoją płcią i pożądanymi cechami: łagodnością, dobrocią, pięknem, wrażliwością, itp. I oczywiście, jest grupa kobiet, dla których takie rekolekcje są dobre i cenne. Czują się dobrze jako „urzekające" i zwiewne istoty. Słuchają z… Czytaj dalej »

Jakie przełożenie na wiarę zwykłych katolików mają skandale nadużyć seksualnych? Czy w ogóle jest to kwestia dotykająca wiary czy może jedynie coś, co dokonuje się obok tejże wiary?

Od maja 2019 roku Kościół powszechny musiał nauczyć się żyć w nowym eklezjalno-prawnym kontekście. Mowa tutaj o liście apostolskim w formie motu proprio Vos estis lux mundi. W tym dokumencie papież Franciszek zajmuje się nie tyle sprawcami nadużyć seksualnych w szeregach duchownych, ile przede wszystkim biskupami i przełożonymi, którzy nie dopełnili swoich obowiązków związanych z ochroną ofiar oraz ukaraniem sprawców. Polska stała się poligonem doświadczalnym dla recepcji tego nowego kościelnego prawa. Natomiast od marca 2020 roku trzeba było zmierzyć się wyzwaniem jakie dla wiary niesie pandemia Covid-19. Hipokryzja Jakie przełożenie na wiarę zwykłych katolików mają skandale nadużyć seksualnych? Czy w… Czytaj dalej »

Z pewnością wciąż istnieją sytuacje, gdy trzeba wobec świata wygłosić jakąś mowę obrończą. Wydaje się jednak, że o wiele częściej trzeba dziś bronić Ewangelii właśnie przed wojującymi katolikami.

A Pana, Chrystusa, uświęcajcie w waszych sercach, zawsze gotowi do wytłumaczenia się (pros apologian) każdemu żądającemu od was podania racji tej nadziei, która w was jest (1P 3,15). Od pierwszych wieków funkcjonuje w chrześcijaństwie apologia. To greckie słowo, oznaczające mowę obrończą, dało nazwę specyficznemu rodzajowi piśmiennictwa, służącemu usprawiedliwianiu kontrowersyjnych postaci lub uzasadnianiu kwestionowanych poglądów. Najbardziej znaną starożytną apologią jest zapewne Obrona Sokratesa (Apologia Sōkratous) autorstwa Platona. Historia wczesnego Kościoła zna szereg dzieł napisanych jako apologie chrześcijańskiego nauczania i stylu życia. Pisano je w odpowiedzi na zarzuty ze strony pogańskich filozofów i uprzedzenia żywione przez ogół ludności wobec religijnych „odmieńców”. Twórczość… Czytaj dalej »

Kościół, czyli wspólnota, bez Boga w centrum i prawdziwych relacji, bez więzi, jest martwy. Nie ma znaczenia czy msza jest sprawowana on-line czy w realu.

"Czuję większą bliskość Boga na połoninie w Bieszczadach niż w kościele" - powiedziała jedna z moich koleżanek. Ze znajomymi w moim wieku, czyli przed czterdziestką, rozmawialiśmy o duchowości w ich życiu. Okazało się, że dla nich kwestia wiary nie ma żadnego znaczenia. Jest czymś nad czym się nie zastanawiają. Czymś, co w zasadzie nie jest dla nich ważne.  I kiedy rozmawialiśmy o praktykach religijnych wszyscy moi rozmówcy byli jednomyślni: nie praktykują. Zasadniczo nie uczestniczą w liturgii. Co więcej: kryzys Kościoła i postawy biskupów spowodowały, że podjęta przez nich decyzja o zaprzestaniu regularnego chodzenia do kościoła jest w ich przekonaniu w… Czytaj dalej »

Boję się, że za chwilę emocje się wypalą i problem zniknie nam z oczu. Uchodźcy pozostaną sami. A my będziemy dumni z naszego chrześcijaństwa i chęci pomagania.

Niedawno pisałam o Libanie, państwie które stoi na granicy upadku. Kolejne dni przyniosły dramatyczne informacje dotyczące Afganistanu i Afgańczyków. Piętnastego sierpnia talibowie zajęli Kabul, trwa nadal dramatyczna ewakuacja najbardziej zagrożonych osób, przede wszystkim współpracowników wojsk, które w tym kraju stacjonowały przez ostatnie 20 lat. Także polskich wojsk. Do Polski przyleciało już ponad 600 osób (to stan na 25.08), dotrą jeszcze dwa samoloty. Na tym ewakuacja - jak twierdzi rząd, ze względów bezpieczeństwa - się zakończy. Jednocześnie pojawiła się informacja, że na polskiej granicy koczuje kilkudziesięcioosobowa grupa imigrantów z Afganistanu lub Iraku. Ludzie ci utknęli na granicy, którą próbowali nielegalnie przekroczyć.… Czytaj dalej »

Jest tajemnicą poliszynela, że spora część wydawanej u nas prasy katolickiej należy, za sprawą kościelnych rozdzielników, do najdroższego opału na świecie.

Gdy przed kilkunastu laty zaczynałem swoją przygodę z wiara.pl jej twórca, ksiądz Artur Stopka, koniec prasy drukowanej wieszczył na rok 2016. Datę graniczną mamy za sobą a prasa papierowa jeszcze żyje. Co nie znaczy, że ma się dobrze. Więcej. Wszystko wskazuje na tylko niewielkie czasowe opóźnienie agonii.  Co prawda, przed kilku laty pewien znany polski specjalista od mediów dawał szansę tytułom publikującym uznanych autorów w dobrej szacie graficznej. Wszelako także będące oczkiem w jego głowie pismo trwa jeszcze na rynku m.in. dzięki ministerialnym dotacjom. Przenosiny do Internetu już nikogo nie dziwią, a jeśli, to tylko sporą grupę czytelników odkrywających konieczność… Czytaj dalej »