Konieczny jest powrót do przerastającej nas perspektywy - wielkość człowieka mierzy się jego oczekiwaniami. Musimy więc wrócić do oparcia naszych działań na nadziei.

Dziś o zakończonym w niedzielę dwunastym już Festiwalu Nauki Społecznej, jaki w dniach 24-27 listopada br. odbył się w Weronie. W tym prelekcje, wykłady, panele dyskusyjne i seminaria krążyły wokół tematów zaufania i spotkania. Inspiracje Uzasadniając wybór tematu organizatorzy pisali m.in.: Dominująca dziś kultura obojętności i powierzchowności jest córką tkwiącej w każdym z nas iluzji wszechmocy i egoizmu. Nieuchronnie prowadzi nas ona do izolacji, zamknięcia się w sobie i we własnych interesach. Nasze „miejsca” relacji abdykują dziś na rzecz sieci społecznościowych, instrumentalnie wykorzystujących fałszywe wiadomości, sterowanych wyrafinowanymi algorytmami i zarządzanych w sposób mający na celu stworzenie zamkniętych, autoreferencyjnych baniek eliminujących… Czytaj dalej »

Jest mnóstwo napięcia, działań i odwoływania się do wartości. Nie ma spotkania, nie ma dialogu. Skuteczności ostatecznie też nie. Czy istnieje jakieś wyjście z tej sytuacji?

A gdybyśmy popatrzyli na różne problemy w naszych rodzinach, miejscach pracy, czy w Kościele nieco z innej perspektywy? Nie jak zazwyczaj - od strony kryzysów, punktów zapalnych, czy trudnych sytuacji - ale od strony uczestników dziejących się między nami wojen, wojenek, kłótni i awantur? (Na wstępie dodam tylko, że z oczywistych względów jest to nieco uproszczony obraz, a nie wnikliwa analiza socjologiczna. Pewnie w niektórych środowiskach znajdą się chwalebne wyjątki od przedstawionych niżej postaw. W jeszcze innych sytuacja będzie wyglądała znacznie gorzej. Co do istnienia problemu - w mniejszym lub większym natężeniu - chyba jednak się zgodzimy.) O czym mowa? O… Czytaj dalej »

Swoistym kuriozum jest żądanie od dzieci i nastolatków pełnej identyfikacji jako kobieta lub mężczyzna i braku jakichkolwiek rozchwiań w tym zakresie.

Szkoła katolicka nie może aprobować tożsamości uczniów uważających się za transpłciowych (transgender), nieakceptujących swojej płciowości (gender noncoforming), niebinarnych, przechodzących płynnie z jednej tożsamości płciowej w inną, nieidentyfikujących się w pełni jako kobieta lub mężczyzna oraz mających jakiekolwiek inne rozchwiania, które odrzucają rzeczywistość bycia mężczyzną lub kobietą - stwierdziła archidiecezja Denver. Wytyczne znam tylko ze streszczenia w KAI relacji medialnej na ich temat, więc nie chcę formułować ich kategorycznej oceny. Zwłaszcza że odnoszę wrażenie, że w dużej mierze są próbą przeciwdziałania ewentualnym roszczeniom „równościowym”, więc komentarz wymagałby znajomosci sytuacji prawnej. Tego typu decyzje budzą jednak mój olbrzymi opór. Mówią właściwie tylko… Czytaj dalej »

To dziś nie do pomyślenia, by wyznaczono sędziego do sądzenia członka jego rodziny. A w Kościele poniekąd tak jest.

W miarę, jak docierają opisy błędów popełnianych przez ordynariuszy (biskupów i prowincjałów) wobec przestępstw i nadużyć seksualnych ich podwładnych, coraz bardziej przypomina mi się biblijna historia Dawida. Był on dobrym człowiekiem, ale sędzią co najmniej kiepskim. Zaczyna się ona w 13 rozdziale Drugiej Księgi Samuela. Dawid, mając wiele żon, miał i liczne potomstwo. Jeden z jego synów - Amnon - zgwałcił swoją przyrodnią siostrę Tamar. Dawid nie potrafił osądzić swojego syna. W konsekwencji sprawę w swoje ręce wziął inny syn - Absalom. Kazał zabić gwałciciela. Także tutaj Dawida przerosła funkcja sędziego. Miotały nim różne uczucia i w efekcie Absalomonowi upiekło… Czytaj dalej »

To istotne, że nie trzeba od razu silić się na rzeczy wielkie i zbyt cudowne. Wystarczy życie ciche i spokojne, w pełni pobożne i godne.

Żyć – to Chrystus (Flp 1,21) Wiemy już, że Chrystus to dla wierzącego wcielona teologia – i to z pierwszej ręki. Bóg wypowiada siebie w uczłowieczonym Drugim Ja, swym wiecznym vis-à-vis (por. J 1,2) oraz „odcisku swojej istoty” (por. Hbr 1,3). Skoro jednak Theou Logos, Boskie zwierzenie się światu, jest Osobą oferującą relację i więź, to mamy do czynienia z radykalnym pokrywaniem się komunikacji z komunią. Pożądaną reakcją na takie Słowo okazuje się zaangażowanie w przyjaźń (por. J 15,5). Studiowanie takiej Teologii to dzielenie życia z absolutnym Bliźnim, mistycznym Bliźniakiem.  Odnajdywać się w Chrystusie Tak, żywe chrześcijaństwo to praktykowanie z… Czytaj dalej »

Autorytet Kościoła oparty jest na Jezusie i Ewangelii, a nie na fałszywym, przypudrowywanym nieustannie wizerunku, który pęka i będzie pękał.

To, że istnieje zjawisko określane w psychologii jako wypieranie trudnych zjawisk do podświadomości to fakt, z którym nie trzeba dyskutować. Problemem jest jednak, gdy sami - osobiście lub jako wspólnota - nie mierzymy się z bijącymi po oczach faktami, bo wówczas… No właśnie, co się stanie, gdy zaczniemy nazwać rzeczy po imieniu?  By nie prowadzić tej refleksji w próżni spróbujmy zmierzyć się z dwoma trudnymi faktami i tym dlaczego tak trudno nam się w Kościele z nimi pogodzić. Bez tłumów Z roku na rok drastycznie spada liczba osób uczestniczących w Eucharystii i generalnie korzystających z sakramentów. W naturalny sposób wiąże… Czytaj dalej »

Nie bójmy się poszerzać nasze dziedzińce i krużganki. Wsłuchajmy się w odmienne głosy, w cudze żale i rozterki, w gniew i złość. Być może...

W moim rodzinnym mieście prężnie działają oddolne ruchy obywatelskie, głównie skupione wokół działalności charytatywnej. Mieszkańcy organizują zabawy, festyny i konkursy, ale także np. kiermasze ciast i wyrobów garmażeryjnych. Wolontariusze pomagają w ten sposób zbierać na sprzęt lub operacje dla chorych - dzieci i dorosłych. W tak małej społeczności ani darczyńcy, ani osoby potrzebujące nie są anonimowi. Bardzo często kiermasze organizowane są na terenie przykościelnym. Najlepiej w niedzielę, po mszach świętych. Księża chętnie zgadzają się na takie akcje. Na tym samym terenie stoją wolontariusze WOŚP lub innych organizacji. Nie wszyscy są osobami wierzącymi, albo mocno związanymi z parafią. Jednak ów „dziedziniec”… Czytaj dalej »

Dlatego m.in. musimy się pytać, po której stronie jesteśmy, gdy dochodzi do molestowania. I czy nie ulegamy presji, by milczeć, bo boimy się osobistych konsekwencji i niechęci własnego środowiska.

Mania prześladowcza jeszcze nikomu nie pomogła. Raczej odstręcza od człowieka niż budzi sympatię. Tak samo jest z Kościołem. Gdy prezentuje się on jako ciągła ofiara, prześladowany przez wszystkich, nie budzi zaufania. Wtedy jego obrońcy są postrzegani jak ci, którzy wierzą ludziom z manią prześladowczą. Dlatego licytowanie się na to, kto ma więcej męczenników nie służy Kościołowi. Tym bardziej, że ataki na chrześcijan rzadko mają swoje źródło w ich wierze w Chrystusa. Najczęściej wynikają z tego, na przykład, że jak raz w danym kraju mniejszość chrześcijańska to obrotni kupcy. Często diaspora chińska. Ci, którzy palą ich domy co prawda mają na… Czytaj dalej »

Trudno o lepszą okazję do promowania inicjatyw, w których młodzi dzielą się swoim czasem i swoimi siłami z najuboższymi, z odsuniętymi na margines, z tymi, którzy są odrzuceni przez społeczeństwo.

Po nitce do kłębka. Zaczęło się od krótkiej informacji KAI. #Ariseandgo – Watykan pilnie mobilizuje młodych na całym świecie. „Hasło #Ariseandgo (ang.: wstań i idź)… łączy inicjatywy dedykowane najuboższym, podejmowane przy okazji jutrzejszego Światowego Dnia Ubogich i te, które związane są ze świętem ludzi młodych i ich obecnością w lokalnych wspólnotach”. Teraz wystarczyło wkleić link do przeglądarki i ukazał się bogaty materiał, przygotowany przez Caritas Internationalis i Dykasterię ds. Świeckich, Rodziny i Życia, mający zainspirować i wesprzeć młodych w przygotowaniach do ich święta. A właściwie przejść w sposób twórczy i zaangażowany od Dnia Ubogich do Dnia Młodzieży. Jak drzewo Obrazem… Czytaj dalej »

Nie chodzi o relację, która wynosi nas ponad „potrzebujących biedaków”, a ich prowokuje do podstępów by nas wykorzystać (to słodka zemsta za utajoną pogardę). Chodzi o braterstwo.

Już za chwilę kolejny Światowy Dzień Ubogich. Preludium do świętowania królowania Jezusa Chrystusa. Ten Król w końcu nie nosił korony ze złota, ale cierniową. On dla nas stał się ubogim, byśmy my mogli stać się bogaci w Jego łaskę. Włączyć się, pomóc, przelać mniejszą czy większą kwotę… Liczba zbiórek na taki czy inny cel niemal nas czasem zalewa. Potrzeby spowodowane przez nowe wydarzenia rosną, ale stare przecież nie znikły. To prowokuje do obojętności. Nasze możliwości nie są bezgraniczne. I przecież nie chodzi o to, by innym sprawić radość, a sobie utrapienie (!) Chodzi o to, by była równość. Dwa ośrodki… Czytaj dalej »