Pod poduszką zmoczoną wczoraj łzami znajdujemy, nie wiadomo jakim cudem tam położony, fascynujący prezent… 

Ciesz się, bezpłodna, która nie rodziłaś,wznoś pieśni i wykrzykuj, która nie zaznałaś bólów,bo liczniejsze dzieci porzuconej niż mającej męża – mówi Pan.Poszerz obszar twego namiotui rozciągnij bez wahań płótna twego mieszkania,przedłuż twoje sznury i twe paliki umocnij.Bo na prawo i lewo się rozprzestrzenisz,twe potomstwo posiądzie narody i zasiedli porzucone miasta. (Iz 54,1-3) Nas - takich, jacy jesteśmy – nas, przeczołganych przez życie, Bóg zaprasza do radości. Nas, doświadczających frustracji, mających poczucie, że właściwie nic sensownego z siebie nie daliśmy, że jesteśmy jakoś bezpłodni. Naszą wewnętrzną pustynię, gruzy naszych nadziei, nawiedza Łagodne Światło. Serce zalewa słodkie tsunami pokoju, cichy, bezbrzeżny zachwyt… Czytaj dalej »

Dobrze by było jednak zastanowić się, jak sprawić, by Jezus nie stał się postacią z legend czy z bajek. Jak dzisiaj przekazywać prawdę o Wcieleniu?

Magiczne święta, magiczne sesje zdjęciowe, magiczny nastrój. W grudniu wszystko staje się magiczne. W reklamach pokazują się Mikołaje i elfy. Ktoś kupi komuś prezent i świat stanie się lepszy, choćby na czas trwania reklamy. Błyszczą światełka na choinkach i iluminacje w miastach. Łapiemy oddech i zanurzamy się choćby na małą chwilę w ten bajkowy świat. Chcemy odpocząć od codziennej rutyny, problemów, troski o dopięcie rodzinnego budżetu. Zjeść coś dobrego, nacieszyć się choćby małym podarunkiem czy wizytą rodziny. Nawet przedświąteczną krzątaniną, która ma swój urok. Można oburzyć się, że w tytule pojawia się sformułowanie „magia świąt”, a Mikołaj wcale nie ma… Czytaj dalej »

Wydaje się, że chodzi o samostanowienie. O prawo ludzi do ustalenia, co jest moją ojczyzną i z jakim państwem się identyfikuję.

Jezus pytany o uprawnienia do tego, co czyni, żąda od pytających deklaracji co do uprawnień Jana Chrzciciela (por. Mt 21,23-27). To jednak nie ucieczka od odpowiedzi. Po prostu pyta o podstawy, które są konieczne do dyskusji o uzasadnieniu Jezusowych działań. Nie możemy rezygnować z domagania się takich deklaracji od naszych interlokutorów. I nie chodzi tutaj o pognębienie ich przez wskazanie, na jak słabych fundamentach budują swoje twierdzenia i postawy. Jest nam to potrzebne do zrozumienia, czemu ich stanowiska różnią się od naszych. Bez tego polemika nie ma sensu. Zamiast przedstawiać stanowiska i pomagać zrozumieć te przeciwne służy do propagandowego walenia… Czytaj dalej »

Boże Narodzenie, jeśli pozbawimy je celebracji Tajemnicy - jak to czyni świat w swoim ciągłym komercyjnym dążeniu - będzie wydarzeniem zaostrzającym te rany.

Inauguracja szopki na Placu Świętego Piotra, kolejny etap porządkowania watykańskich finansów, łzy papieża na Placu Hiszpańskim… Uzbierało się więcej, niż w jednym oknie można pomieścić. Ale zatrzymamy się dziś nie na temacie „nośnym”. Tekst powstaje u schyłku dnia, w niedzielę radości. Stąd nie sposób nie zauważyć szczególnych gości niedzielnego Anioła. Warto przypomnieć historię tego wpisanego od dziesięcioleci w rzymska tradycję zwyczaju. O godzinie dziewiątej dzieci i nastolatkowie wypełnili po brzegi Bazylikę Świętego Piotra na celebracji, której przewodniczył kard. Mauro Gambetti, archiprezbiter tejże świątyni. W południe wszyscy udali się na Plac, gdzie na zakończenie modlitwy Anioł Pański zostały pobłogosławione przyniesione przez… Czytaj dalej »

A może najlepszą pomocą byłoby zastanowienie się, jak zmienić to codzienne doświadczenie? Bo nie da się go zakryć teologią.

Chyba po raz pierwszy, odkąd pamiętam, hasło programu duszpasterskiego dla Kościoła w Polsce nie zostało jedynie na papierze. Problem, jakim stała się dla części katolików wiara w Kościół - zwłaszcza w święty Kościół - pojawiał się w rozmowach od pewnego czasu. Tym razem został dostrzeżony. Podjęto rozmowę i próbę katechezy. To dobrze. Myślę jednak, że rozmawiamy o różnych „poziomach” Kościoła. Jeśli czytam w mediach słowo „Kościół”, to w domyśle znajduje się zwykle słowo „katolicki”. W rozumieniu dominującej w Polsce denominacji i pewnej struktury społecznej, z którą spotykamy się codziennie. Struktury, która przez lata (kilkadziesiąt lat temu, ale wielu ten czas… Czytaj dalej »

Można powiedzieć, że odpowiedzią Chrystusa na ludzką trwogę nie zawsze jest spełnienie prośby. Nieraz przenosi całą sprawę na wyższą półkę.

Polscy piłkarze na mistrzostwach świata wyszli z grupy, ale w tak fatalnym stylu, że mieliśmy poczucie klęski, a w każdym razie dużego wstydu. Natomiast po odpadnięciu z turnieju poczuliśmy się dużo lepiej, bo Nasi zagrali jak drużyna z zupełnie innej (wyższej) półki. Meczom, zwłaszcza reprezentacji, towarzyszą spore emocje, a na pewno dużo trwogi. Kibice uciekają się do różnych zaklęć, wezwań, rytuałów, a nawet do Boga. Nie na darmo mówi się, że sport to religia, a już piłka nożna to religia narodowa. Zresztą nie tylko u nas. Ma ona swoich wiernych i bardzo ofiarnych wyznawców. Ma też tylko okazjonalnych. Nie brakuje… Czytaj dalej »

Ta historia późnego zmiłowania, radości spełnienia, gdy człowiek już prawie usechł z tęsknoty, ma w sobie mądrość o smaku wytrawnego wina.

Był za dni Heroda, króla Judei, pewien kapłan imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza, oraz jego żona spośród córek Aarona, a na imię miała Elżbieta. A byli oboje prawi przed Bogiem, postępując nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pana. Lecz nie mieli dzieci, jako że Elżbieta była niepłodna i oboje byli w podeszłym wieku. I stało się tak, że gdy pełnił służbę kapłańską przed Bogiem według kolejności swego oddziału, padł na niego – zgodnie ze zwyczajem kapłańskim – los, żeby wszedłszy do świątyni Pana spalić w ofierze kadzidło. (…) I ukazał mu się anioł Pana stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia.… Czytaj dalej »

Złość, frustracja i gniew zaczynają nas zjadać, a w serca wlewa się gorycz - żal, że nikt nas nie chce słuchać, a ludzie dalej pozostają słabi i czasem nieudolni.

Niedawno wracałam z pracy. Przy chodniku zatrzymał się samochód, usłyszałam propozycję podwiezienia. Nie namyślając się długo skorzystałam z niej. Zwłaszcza, że droga była daleka. Przez chwilę wspólnej jazdy rozmawiałam z przypadkowym dobroczyńcą o życzliwości oraz o tym, że trzeba sobie pomagać. Zamyśliłam się trochę nad tą pomocą. I nad życzliwością, bo coraz o nią trudniej. A co by się stało, jakbyśmy zaczęli być dla siebie życzliwi? Chodzi mi o życzliwość w naszej kościelnej wspólnocie. Ostatnimi czasy wydaje się, że zapomnieliśmy o zwyczajnych, ludzkich odruchach. Łapiemy się za słówka, powielamy w nieskończoność niezbyt mądre słowa hierarchów, lubujemy się w plotkach i… Czytaj dalej »

Mimo wszystko ze spowiedzi dzieci przed Pierwszą Komunią bym nie rezygnowała. Nawet jeśli w większości przypadków nie jest to konieczne. Powstaje jednak pytanie, jak je do niej przygotowywać.

Trwa dyskusja o spowiedzi dzieci. Ważna dyskusja, bo mówimy o wydarzeniu, które może mieć znaczenie dla reszty życia. Trudne czy raniące doświadczenie w sytuacji, gdy człowiek jest całkowicie bezbronny, może skutkować blokadą na lata. Tym bardziej, jeśli mówimy o pierwszym doświadczeniu. Czy dziecko w wieku 9 lat - Pierwszą Komunię mamy dziś zasadniczo w trzeciej klasie - ma świadomość (może lepiej użyć słowa: wyczucie) dobra i zła? Z pewnością ma. Czy może świadomie i dobrowolnie zrobić coś, o czym wie, że jest złe? I czy może chodzić o rzecz o wadze grzechu ciężkiego? Cóż, zapewne nie jest o to łatwo,… Czytaj dalej »

Wiele spraw mogą załatwić rodzice. I niech się nie dyspensują od pracy nad sumieniem swoich dzieci, posyłając je ze wszystkim do księdza.

Przetacza się ostatnio dyskusja o spowiedzi dzieci. Chciałbym zwrócić uwagę na to, co czuje spowiednik. On jest trochę jak chirurg (powiedzmy, wyspecjalizowany w operacjach na sercu), który pełni dyżur na pogotowiu (teraz na SOR-ze). Przywożą do niego ludzi w potrzebach dużo prostszych niż te, nad którymi pracuje jako specjalista. Ale to można zrozumieć i zaakceptować jako część jego pracy. Natomiast, gdy trafia do niego dziecko z lekkim skaleczeniem, które wymaga tylko dezynfekcji i plasterka, to może takiego lekarza szlag trafić. Po co zajmować kolejkę i czas z czymś, co może załatwić rodzic w domu? I nie chodzi tylko o marnotrawienie… Czytaj dalej »