Czy my, za przykładem naszego Pana, potrafimy równie kategorycznie, jak za krucyfiksem, ująć się za człowiekiem?

Profanacja

Andrzej Cichoń

W ostatnich dniach w mediach społecznościowych (i nie tylko tam) pojawiło się nagranie, na którym izraelski żołnierz rozbija figurę Jezusa z krucyfiksu. To skandaliczne zachowanie miało miejsce na terenie Libanu, gdzie siły zbrojne Izraela walczą z terrorystycznym Hezbollahem. Trudno powiedzieć, czy tego typu zachowanie wojska jest typowe, powszechne i jest elementem zaplanowanej kampanii, czy był to tylko odosobniony przypadek, na którym nadgorliwy Żyd chciał pokazać swoją agresję wobec religii chrześcijańskiej. Tak czy inaczej, przykro było na to patrzeć. Czasy dziś takie, że każde zdjęcie czy film krążący po internecie mogą okazać się fikcją. Jednak w tym przypadku oficjalnie potwierdzono autentyczność… Czytaj dalej »

Wilki przebrane w owcze skóry to stary problem. Ma jednak swoje współczesne odsłony. Dlatego przestarzała - jak by się wydawało - inwektywa „antychryst” przeżywa swój renesans.

„Antychryst” wydaje się być najpoważniejszą inwektywą w słowniku kulturalnych chrześcijan. Rzeczywiście ma swoje biblijne źródła. Ale z biegiem wieków zaczęto jej używać cokolwiek na opak. Teraz oznacza wroga Kościoła, zazwyczaj ateusza lub jednego z największych zbrodniarzy. I w tym sensie nazywanie prezydenta Trumpa antychrystem jest błędem. Są krwawsi od niego władcy. Do tego nie wiemy na pewno, czy jest ateistą. I nie wygląda na to, by prześladował chrześcijan. Natomiast w pierwotnym tego słowa znaczeniu Donald Trump nazwany tak być może. Czemu? Bo chodzi o kogoś, kto udaje Chrystusa. W tej chwili nie jest to takie ważne, czy sam tego chciał,… Czytaj dalej »

Mam czasem wrażenie, że nasze chrześcijaństwo staje się bardziej walczące niż świadczące. Piętnowanie zła czasem potrafi oderwać od tego, co dobre.

Listy protestacyjne. Marsze za czymś lub przeciw czemuś. Listy poparcia dla takiej czy innej osoby. Akcje, czuwania, inicjatywy. Niezliczone postulaty i wnioski mające zmienić naszą katolicką rzeczywistość. A potem rozczarowanie. Taka dobra inicjatywa, a nie przyniosła oczekiwanych owoców. Tak liczny marsz, a brak widocznych efektów. Tyle zaangażowania, a w kościele pustki. Można się zniechęcić lub zmęczyć. Albo zupełnie się wypalić. Albo zwyczajnie odpuścić. I to czasem najlepsza rada. Może to wypalenie zauważył Jezus u uczniów, kiedy im powiedział: "idźcie i odpocznijcie nieco". Myślę sobie, że wszyscy "aktywni katolicy" powinni czasem zatrzymać się i odpocząć. Chociażby po to, by zauważyć, że nasze… Czytaj dalej »

Bóg jest sprawiedliwy i miłosierny jednocześnie. Jemu się to nie kłóci. To my mamy problem, bo patrzymy po ludzku.

Sprawiedliwy czy miłosierny

Andrzej Cichoń

W dzisiejszych czasach Kościół dużo większy akcent kładzie na Boże miłosierdzie niż na Jego sprawiedliwość.  Oczywiście Boże Miłosierdzie nie jest współczesnym „wynalazkiem". Miłosierdzie było jednym z imion Boga Jahwe, opiewanym już w Starym Testamencie. Nikt tak jak Jezus nie wskazywał na Boga jako Miłosiernego Ojca. Ostatecznie położył pieczęć na ten Boży przymiot swoją męką, śmiercią i zmartwychwstaniem.  Kościół przez dwa tysiąc lat - począwszy od Apostołów, przez Ojców Kościoła i wielu świętych - nigdy o Bożym Miłosierdziu nie zapomniał. Różnie jednak w różnych okresach akcentowano miłosierdzie i sprawiedliwość.  *** W XX wieku kult Bożego Miłosierdzia, jakby na nowo odkrywany, pojawił… Czytaj dalej »

Modlitwa to miecz obosieczny. Może przynieść nieoczekiwane efekty. Stajemy wobec Boga. Świadomie Go wzywamy. A to się może różnie skończyć.

Obrazki z Gabinetu Owalnego Białego Domu, na których widać sporą grupę chrześcijan modlących się nad Donaldem Trumpem, wzbudzają mieszane uczucia. Wobec wojny na Bliskim Wschodzie niestety budzą też obawy o los chrześcijan w tamtych krajach. Bo skoro owa modlitwa budzi skojarzenia z krucjatami, a amerykańska armia jest tam odbierana jako formacja krzyżowców, to trudno się dziwić, że „bombardowana ulica” szuka odwetu na tych chrześcijanach, którzy są pod ręką, a więc miejscowych. A są to starożytne wspólnoty, żyjące tam od czasów Pana Jezusa. I niestety coraz słabsze. Powinni to wziąć pod uwagę ci, którzy zachwycają się takimi obrazkami. Według nich świadczą… Czytaj dalej »

Nie chodzi o narzekanie. Trzeba jednak jasno oceniać rzeczywistość. Wielki Post AD 2026 nie należał do udanych. I to na wielu poziomach.

Nieudany Wielki Post

Andrzej Cichoń

Nie, nie chodzi o narzekanie. Trzeba jednak jasno oceniać rzeczywistość. Wielki Post AD 2026 nie należał do udanych. I to na wielu poziomach. W skali globalnej - w pierwszym tygodniu Wielkiego Postu rozpoczęła się operacja Epic Fury, czyli bombardowania Iranu przez siły zbrojne Izraela i USA. I jeśli pierwsze z tych państw specjalnego postu przed świętem Paschy (które w tym roku przypada równocześnie z naszą Wielkanocą) nie kultywuje, to Ameryka o swoich chrześcijańskich korzeniach wykrzykuje coraz głośniej. Mnie jednak deklaracje prezydenta Stanów Zjednoczonych, w tym nawoływanie do naśladowania św. Józefa w dniu jego wspomnienia, nie przekonują. Mam niestety świadomość, że… Czytaj dalej »

Chodzi o czas na opracowanie takiego wyjścia z kryzysu, by ludzkie życie było w poszanowaniu. By jak najmniej ludzi zapłaciło życiem. Musimy widzieć, że naszym przywódcom na tym właśnie zależy.

Strzelanki

Pixabay

Po tym, w jaki sposób Donald Trump relacjonował przebieg wojny w Iranie, abp Cupich (metropolita Chicago) zwrócił uwagę, że jest coś wysoce niechrześcijańskiego w opisywaniu zabijania ludzi, jakby to była gra komputerowa. Wkrótce potem do tego głosu potępiającego lekceważenie wobec tragicznych bombardowań, podczas których giną ludzie i rodziny zostają osierocone, przyłączył się papież Leon. Przecież przywódca polityczny nie może zachowywać się jak mały chłopczyk - podskakujący z uciechy, bo udało mu się tak kliknąć, iż zaliczył kolejny poziom w strzelance komputerowej. Ludzkie życie, każde życie, a zwłaszcza ludzka śmierć wymaga minimum powagi. Strzelanki i szachy Takie lekceważące zachowania budzą nie… Czytaj dalej »

W codzienności trudno czasem znaleźć dla Boga więcej przestrzeni, więc rekolekcje są dla niektórych czymś wyczekanym… I niestety mogą się zawieść.

W mediach społecznościowych wyświetlają mi się migawki z różnych rekolekcji wielkopostnych. Dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Księża z gitarą, czasem podrygujący w takt muzyki, z maskotkami lub innymi gadżetami. Trzeba przecież czymś przyciągnąć uwagę czasem licznej grupy słuchaczy. Ksiądz lub inna osoba głosząca nauki staje się po części aktorem, piosenkarzem i showmanem. A czasem po prostu zdartą płytą, powtarzającą co roku te same słowa o nawróceniu, miłości Boga, spowiedzi itp. Problem w tym, że już dawno nie chodzi się do kościoła z tradycji czy przymusu środowiska. Ta grupa wiernych już nie jest tak liczna, jak kiedyś. Więcej w kościele osób,… Czytaj dalej »

Każda Droga Krzyżowa jest ekstremalna. Nie ma znaczenia, czy idziesz nocą czterdzieści kilometrów, czy jesteś w kościele na tradycyjnym nabożeństwie. Albo myślisz o męce i śmierci Zbawiciela w zupełnie innych okolicznościach życia.

Ekstremana Droga Krzyżowa

Andrzej Cichoń

Kilka dni temu otrzymałem od znajomego zaproszenie na Ekstremalną Drogę Krzyżową – wersja czterdzieści kilometrów. Odpisałem, że chyba mnie z kimś pomylił. Ja - co prawda - jestem osobą dość religijną i chętnie w Drodze Krzyżowej wezmę udział, ale raczej nie jestem w stanie przejść czterdziestu kiometrów. Ostatni raz na pielgrzymce do Częstochowy, gdzie chodziło się mniej więcej takie dystanse, byłem grubo ponad trzydzieści lat temu. Owszem, w poprzedni weekend w górach (ależ było pięknie!) zrobiłem ponad jedenaście km i trochę więcej dałbym jeszcze radę. Ale nie czterdzieści.  Byłem w poprzedni piątek Wielkiego Postu u nas w kościele na zwykłej,… Czytaj dalej »

Są takie przełomowe momenty, a wydaje się, że takim jest również kształtowanie się wspomnianej komisji, które domagają się zorganizowanych akcji.

Akcja zwrotna

Adrian Grycuk, CC BY-SA 3.0 PL* /Wikimedia Commons

Episkopat radzi o komisji do spraw pedofilii w Kościele w Polsce. I okazuje się, że rozesłany do biskupów projekt dalej - mimo zgłaszanych zastrzeżeń - zawiera zapisy zagrażające nie tylko niezależności owej komisji, ale nawet możliwości korzystania z archiwów kościelnych oraz wzywania świadków na przesłuchania. Probem ten był sygnalizowany w lecie 2025 r. przez specjalistów skupionych wokół ks. Strzelczyka. Zobaczymy, co z tym tekstem zrobi zgromadzenie biskupów. Ale aż się nie chce wierzyć, że można ciągle trwać przy sformułowaniach wywołujących tak wielkie obawy wśród wiernych. Myślę, że nie przesadzam z tymi „wielkimi obawami”. Co prawda zazwyczaj obrady Episkopatu nie wywołują… Czytaj dalej »