Obserwujemy takie osoby, a i całe społeczności, które nie tylko żywią urazę, ale i żywią się urazą. Poczucie krzywdy jest dla nich pożywką. Nakręca ich czyny lub ich brak.

Istnieje taki zwrot: żywić urazę. Wskazuje on na pewien negatywny stan. Większość z nas życzyłaby sobie, by został on przezwyciężony. Pragniemy, by ludzie - w tym i my - byli wolni od podobnych sytuacji. A jednak obserwujemy takie osoby, a i całe społeczności, które nie tylko żywią urazę, ale i żywią się urazą. Poczucie krzywdy jest dla nich pożywką. Nakręca ich czyny lub ich brak. Wzmacnia emocje, a zwłaszcza przedłuża i ciągle odgrzewa uczucia. Uraza usprawiedliwia dążenie do odpłaty, do pomsty. I zazwyczaj utrudnia pojednanie i wybaczenie. Zwłaszcza wtedy, gdy jest pożywką, gdy nas nakręca. Emblematycznym przykładem jest włoska mafia… Czytaj dalej »

Musimy każdego dnia zaczynać od nowa, ponieważ nie udaje nam się w pełni żyć Ewangelią. Grzeszymy. Ale pozostaje z nami łaska Boża, na którą nie musimy zasługiwać. (Enzo Bianchi)

Szkoła, ale nie dla każdego Valerio Palombaro na stronach L’Osservatore Romano pisze o alarmujących prognozach Save The Children. Z opublikowanego przez tę organizację raportu dowiadujemy się, że dwoje z pięciorga dzieci, które rozpoczną naukę w ciągu najbliższych kilku lat, nie będzie w stanie – przed ukończeniem dziesiątego roku życia – przeczytać i zrozumieć prostego tekstu. Kolejna prognoza dotyczy długości życia. Prawdopodobnie 31 mln spośród 940 mln urodzonych od dziś do 2029 r., nie dożyje piątego roku życia. Zbliża się szczyt światowych przywódców w sprawie Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ, którego jednym z celów jest zapewnienie wszystkim dzieciom edukacji na wysokim poziomie.… Czytaj dalej »

Może już czas, aby zamiast tylko o "dawaniu świadectwa” czy "umacnianiu rodzin" rozmawiać o finansach, odpowiedzialności wspólnoty, zwiększeniu kompetencji rad parafialnych czy ekonomicznych.

 W szkołach coraz bardziej odczuwa się brak nauczycieli. Zmęczeni kolejnymi reformami, niskimi płacami i presją ciągłych kontroli, odchodzą. Brakuje także katechetów. Gdy zaczynałam pracę w zawodzie we Wrocławiu trudno było o pracę dla świeckiego. Pierwszeństwo mieli księża. Wielu moich znajomych zdążyło się przebranżowić. Obecnie w pracy dla katechety w większych miastach można przebierać. Szkoły występują do wydziałów katechetycznych o zmniejszenie godzin religii nie tylko z powodu braku chętnych uczniów, ale i braku katechetów. W moim mieście wszyscy świeccy mają powyżej etatu. Z jednej strony - można wybierać w ofertach, więc dobrze. Z drugiej - to świeccy mają większą motywację do… Czytaj dalej »

A jednak, czy bł. Wiktoria i Józef powinni być dla nas wzorem? A może powinniśmy naśladować tych, którzy ich ostrzegali?

Heroizm rodziny Ulmów został wyniesiony na ołtarze. Stał się wzorem do naśladowania. To nie było przypadkowe męczeństwo. Rodzice przez parę lat mogli się spodziewać tego, co w końcu się stało z ich rodziną. Słyszeli o podobnych przypadkach i o tym, jak się skończyły. Byli świadomi gróźb ze strony okupanta. Ostrzegano ich. Ostrzegali zapewne ci, którzy byli przeciwni Żydom. Prawdopodobnie i ten, który chciał przejąć majątek po ukrywających się. Ale i zapewne po prostu ludzie życzliwi, którzy bali się o przyszłość swoich sąsiadów. Namawiali do roztropności, do odpowiedzialności za siebie i bliskich.  Podobnie rodzina Jezusa, z Jego Matką na czele, chciała,… Czytaj dalej »

Tak, tlące się w nas mimo wszystko, choćby w mroku podświadomości, światełko nadziei na spełnienie to echo Sensu istnienia.

…Spodobało się Bogu - który mnie wybrał od łona mej matki i powołał swą łaską - objawić swego Syna we mnie… (Ga 1,15-16) …Żarliwa tęsknota stworzenia wygląda objawienia synów Bożych (Rz 8,19) W chrześcijaństwie dajemy wiarę Objawieniu, które nie jest informacją, lecz Osobą. Używając sformułowania kanadyjskiego teologa, René Latourelle’a (1918-2017), można powiedzieć, że Objawienie to w gruncie rzeczy sam „Bóg – pośród nas – w Jezusie Chrystusie”. Innymi słowy, Objawienie w chrześcijańskim rozumieniu tego pojęcia stanowi nie Boski komunikat lecz ofiarowanie nam komunii. To odsłonięcie (po grecku apokalypsis) głębokiej więzi łączącej nas z Autorem istnienia. To uszczęśliwiająca apokalipsa Tego, Który… Czytaj dalej »

Ich przykład mówi: Chrystus i Ewangelia jest ważniejszy niż moje życie. Niż moje bezpieczeństwo. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je.

Wolne i świadome tak

Józef Ulma , Public domain, via Wikimedia Commons

Jutro beatyfikacja rodziny Ulmów. Słyszymy o niej już dość długo (decyzja papieża zapadła w grudniu ubiegłego roku, zatem było sporo czasu). Co słyszeliśmy? Po pierwsze: że to ewenement, bo beatyfikowane jest dziecko nienarodzone (a zatem nieochrzczone)! Niedawno sprostował tę informację prefekt Kongregacji ds. Kanonizacyjnych - mówimy o dziecku urodzonym i natychmiast zabitym. Jego chrztem był chrzest krwi. Żadnej teologicznej rewolucji tu nie ma. Po drugie: że są obrazem wielu Polaków pomagających Żydom! Cały świat niech się dowie, że Polacy nie zabijali tylko ratowali! Cóż, niektórzy Polacy ratowali, inni zabijali, inni jeszcze ratowali za pieniądze. Nawet w tej historii, jeśli spojrzeć… Czytaj dalej »

Prawda jest ważna. Ale trzeba umieć ją „sprzedać”. Co zatem sprawia, że dociera ona do serc i sumień? Co jest tym dolewaniem wody do esencji?

Gdyby nikt nie dolewał wody do esencji, to nie pilibyśmy herbaty. Ludzie, gdy rozmawiają o smakach, to wspominają swoje delektowanie się herbatą a nie esencją. Prawda jest ważna. Lecz trzeba umieć ją „sprzedać”. Głoszenie Ewangelii nie może być tylko jej czytaniem na głos. Gdy po niedzielnej Mszy św. pytamy wiernych, czy pamiętają, o czym była dzisiaj Ewangelia, to odpowiedź często zależy od jakości kazania. A ono jest jak dolewanie wody do esencji. Podobnie: naukowcy są ważni. Ale bez nauczycieli, czyli popularyzatorów wiele prawd nie przebiłoby się do naszej świadomości. Nie wystarczy stworzyć dokument. On potrzebuje prezentacji, aby mógł coś wnieść.… Czytaj dalej »

Czas głośno przypominać naukę społeczną Kościoła, przykazania i Ewangelię. Jeśli Kościół tego nie zrobi, nową "ewangelię" napiszą nam po wyborach politycy.

Kampania wyborcza w pełni. Słyszymy obietnice skierowane w stosunku do różnych grup społecznych- emerytów, nauczycieli, rodziców. W tle referendum z kontrowersyjnymi pytaniami. Kościół hierarchiczny na razie w pozycji obserwującej, jakby już odrobił lekcje z poprzednich kampanii.  Choć pojedyncze usterki oczywiście się zdarzają. Mam wrażenie, że Kościół a właściwie biskupi nie mają  pomysłu, w jaki sposób mogliby towarzyszyć wiernym w zbliżającym się  czasie wyborów. Oczywiście, w kampanię angażować się nie może. Nie powinien wskazywać jak i na kogo głosować. Ale właśnie w tym czasie politycy chętnie "zagospodarowują" osoby wierzące.  Wykorzystują religię i wiarę, lęki i nadzieje przede wszystkim katolików. Przy milczeniu… Czytaj dalej »

Same pytania mogą być złe. Mogą demoralizować, zachęcając do nieetycznych odpowiedzi. Ale także sposób ich zadania może zwyczajnie ogłupiać.

O. Ludwik Wiśniewski OP napisał ostatnio list do parlamentarzystów, którzy przegłosowali pytanie referendalne w sprawie uchodźców. Nazwał owo referendum demoralizacją narodu. Oczywiście nie chodzi tylko o samo pytanie, lecz o propagandę, która już od kilku lat nam towarzyszy, a skierowaną przeciw uchodźcom, wbrew nauczaniu papieża i biskupów. Jednak to ciekawe zagadnienie: czy pytanie może demoralizować? Czy samo pytanie może być złe? Zazwyczaj spodziewamy się złej (lub dobrej) odpowiedzi. A pytanie to tylko okazja do niej. Ale właśnie, możemy stworzyć okazję do złej odpowiedzi. Jeśli jest to jeszcze związane z nagonką, kampanią sugestii i dezinformacji, to rzeczywiście zmuszanie do opowiedzenia się… Czytaj dalej »

Nowina Jezusa, a więc i Jego duchowość, są oferowane ubogim, doświadczającym braków – i to również (a nawet zwłaszcza) w wymiarze ducha.

…On jest niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy (Dz 17,28)Duch zaradza naszej bezsilności – bo nie wiemy, o co trzeba by się należycie modlić, ale sam Duch wstawia się za nami niewyrażalnym wzdychaniem (Rz 8,26) Jeśli naprawdę wszyscy bez wyjątku zostaliśmy (jak głosi Pismo) stworzeni „dla Chrystusa” (por. Kol 1,16) – dla odzwierciedlenia na miliardy sposobów Jego relacji z Ojcem - to głęboka duchowość musi być dostępna każdemu. Oczywiście jest to dar łaski, ale łaska przenika naturę u samych źródeł. Przywołany tekst o stworzeniu nas dla Chrystusa mówi dosłownie o stworzeniu „w… Czytaj dalej »