Wiara buduje się w codzienności: w naszych rodzinach, pracy zawodowej, wśród przyjaciół i znajomych. Dojrzewa i hartuje się w okresie zwykłym w ciągu roku.

Po Bożym Ciele

Andrzej Cichoń

Właśnie przeżywaliśmy Uroczystość Ciała i Krwi Pańskiej. Jeszcze trwa jej oktawa (choć być może oficjalne przepisy liturgiczne nie przewidują w tym przypadku przedłużonego świętowania). To z resztą chyba najnowszy hit kato-internetów: czy oktawa Bożego Ciała jest, czy jej nie ma? Tak czy inaczej właśnie wchodzimy w tak zwany okres zwykły w ciągu roku. Znam nawet takich, co powtarzają przysłowie: "Po Bożym Ciele nie ma co robić w kościele". Okresy świąt i poprzedzający je czas przygotowań - czy to do Bożego Narodzenia czy do Wielkanocy - są bardzo ważne dla nas wszystkich. Przeżywamy wtedy najważniejsze prawdy wiary. Próbujemy je kolejny raz… Czytaj dalej »

Nikomu nie zaszkodzi trochę kultury, która może zaskakiwać, lecz i inspirować. A przede wszystkim skłaniać, nawet tych, co dawno już do kościoła nie zaglądali, do duchowych wzlotów.

Kościół św. Józefa w Zabrzu

Andrzej Otrębski /Wikimedia [CC BY-SA 4.0]

Nie chodzi o irytację. A niech się irytują! Ale o prawdziwą szkodę. Bo swoim szemraniem mogą zaszkodzić spotkaniu religii z kulturą, spotkaniu niepraktykujących z niezwykłą atmosferą wiary. W kościele świętego Józefa w Zabrzu kręcą film. Jest to duża produkcja hollywoodzka. Ponoć za sto milionów dolarów. Lub coś takiego. Z tego powodu zamknięto kościół na dwa tygodnie (choć krypta była, zdaje się, dostępna). Mszę świętą w niedzielę odprawiono - jak się należy - pod krzyżem koło kościoła. Znaleźli się jednak tacy, którym się to nie spodobało. Rozumiem nieufny dystans do kapitału amerykańskiego. Ale użyta argumentacja wskazuje, że wielu z nich nie… Czytaj dalej »

To my mamy pozwolić tym i innym dzieciom przyjść do Jezusa. Mamy im uczynić łatwiejszą drogę. A wtedy i dzieci będą czuły, że dane miejsce jest spokojne, bezpieczne i przyjazne.

Obchodzimy dziś Międzynarodowy Dzień Dziecka. To ważny dzień, bo kieruje nasze myśli do tych, którzy potrzebują w swojej codzienności wsparcia dorosłych. Sytuacja społeczna dzieci różni się w zależności od miejsca zamieszkania, a ich życie także niestety bywa życiem trudnym, bolesnym i pełnym cierpienia. Ale tym razem nie o tym chciałabym napisać. Dzieci w kościele. To temat, który co jakiś czas powraca i bywa, że rozgrzewa emocje. Zwłaszcza teraz, gdy jeszcze trwa czas I Komunii Świętych lub ich rocznic. Dorośli komentują dzieci. Przy stole rodzinnym, pod kościołem, w przestrzeni medialnej. Dzielą je na te wychowane i niewychowane. Grzeczne i niegrzeczne. Takie,… Czytaj dalej »

Zwykle nam się śpieszy. Dlatego sięgamy po sztuczną inteligencję - ona daje szybkie odpowiedzi. Niestety szybka odpowiedź może nas zamykać na odpowiedź dogłębną.

Papież Leon w swojej encyklice, gdy skłania nas do zastanowienia się nad wyzwaniami, jakie nam stawia AI, zwraca uwagę m.in. na czas. A konkretniej na to, że zwykle nam się śpieszy i dlatego sięgamy po sztuczną inteligencję. Ona daje szybkie odpowiedzi. Niestety szybka odpowiedź może nas zamykać na odpowiedź dogłębną. W XIX w., kiedy ruszały koleje, obawiano się, że zbyt szybkie zmiany krajobrazu przed oczami podróżnych mogą niekorzystnie wpłynąć na ich mózgi. Możemy się teraz śmiać z tych obaw. A jednak, gdy zastanawiamy się nad obecnym sposobem podróżowania, to widzimy, że - co prawda - ludzie latają po całym świecie,… Czytaj dalej »

Jest oczywiste, że AI wchodzi do użycia coraz szerzej. I to w miejsca, które wcześniej były zarezerwowane wyłącznie dla ludzkiego umysłu.

AI i nie tylko

Wygenerowane przez AI

Czy poniższy tekst mógłby powstać przy pomocy sztucznej inteligencji? Mógłby. Ja jednak wolę użyć własnej, naturalnej, czasem nieudolnej, ale przede wszystkim prawdziwej.  Nie, nie boję się sztucznej. Jestem inżynierem i nowości technologiczne nie są mi obce. Na moich oczach świat rozwijał się w niesamowitym tempie. Na studiach rysunki techniczne robiłem jeszcze ołówkiem lub tuszem. Gdy zaczynałem pracę zawodową wchodziły powszechnie do użycia komputery, więc deski kreślarskiej już nie znam. Dzisiejsze możliwości programów typu AutoCAD są niewyobrażalne. Właściwie przyszły obiekt: budynek, drogę, lotnisko, zakład przemysłowy można w wirtualnej rzeczywistości zaprojektować w skali 1:1 Później to należy „tylko" odtworzyć w terenie. ***… Czytaj dalej »

Powstaje pytanie. Co jest ważniejsze dla „jasnej strony celibatu”? Przeżywanie go jako związku, czy dobrowolność przy jego deklarowaniu?

Jaśniejsze odcienie celibatu

Andrzej Otrębski / Wikimedia [CC BY-SA 4.0]

U św. Pawła czytamy: „Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć” (1Kor 7,9b). Możemy chyba zatem wnioskować, że są tacy, którzy nie płoną, gdy żyją w celibacie. Pewnie o nich mówi Jezus zaznaczając, że nie jest to łatwe do pojęcia: „Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!” (Mt 19,12).  Nie zawsze jest nam łatwo pojąć, a może po prostu szczerze przyjąć, że oprócz niezdolnych do małżeństwa z przyczyn… Czytaj dalej »

Chyba czas na przemyślenie, czego naprawdę oczekujemy od tych, którzy mają być w naszych parafiach i wspólnotach szczególnie dyspozycyjni.

W dyskusjach o sensowności celibatu często pojawia się argument z rodzaju „praktycznych”, w którym zwraca się uwagę na dyspozycyjność. Kapłan nieobciążony rodziną może być jak żołnierz na nieustannej warcie. Oczywiście nie chcemy mu odbierać prawa do odpoczynku, ale w razie czego jest zawsze gotowy do interwencji. A w każdym razie łatwiej mu się wyrwać, skoro nie musi odrywać się od najbliższych. Zatem skoro pasterz cały czas czuwa, owieczki powinny czuć się bezpieczniej. Dyspozycyjni Pytanie, czy naprawdę nam o to chodzi? W „Nad Niemnem” Orzeszkowej mamy postać Marty Korczyńskiej. Uboga krewna zarządzała dworem, bo żona Korczyńskiego tak była skupiona na swoim… Czytaj dalej »

Pytanie zasadnicze brzmi: czy my w Kościele potrafimy dobrze przeżywać okres wielkanocny? Czy on nam jakoś nie umyka?

O wyższości Świąt

Andrzej Cichoń

Nie, nie będę tu dowodził wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. Zostawmy sprawę... satyrykom. (Może jednak warto tu wyjaśnić, iż było to „kultowe" zdanie, a właściwie cykl felietonów kabaretu Stefana Friedmanna, prezentowanych w radiowej „Trójce” w latach 70. i 80. ubiegłego wieku w ramach audycji „60 minut na godzinę". Fenomen tamtych tekstów polegał na parodii ówczesnego języka biurokracji i pseudonauki, by używać skomplikowanej logiki do rozstrzygania błahych spraw.) Mnie jednak nie chodzi o sprawy błahe. Ani o to, które święta są ważniejsze. *** Trochę w kontekście ważności poszczególnych prawd wiary zauważyłem i sam praktykuję zwyczaj ukłonu głowy podczas… Czytaj dalej »

Czy nie czulibyśmy się bezpieczniej powierzając nasze dzieci duszpasterzom żyjącym w dojrzałych emocjonalnie małżeństwach?

Wiele lat temu zdumiało mnie, iż zasłużona katechetka świecka, wobec wątpliwości co do obowiązkowego celibatu dla księży diecezjalnych, wybuchnęła, że oni podnoszą takie pytania, bo chce się im rozpusty. Byliśmy z kolegą księdzem zdziwieni, gdyż wydawało się nam, iż to właśnie małżeństwo lepiej chroni przed rozpustą niż starokawalerstwo. Czy owo myślenie naszej katechetki odeszło już do lamusa? Bo teraz trudno już nie szukać systemowych przyczyn skandali seksualnych w Kościele. Subkultura I choć wszyscy wiedzą, że problemy z rozpustą mają i małżonkowie, a wykorzystywanie seksualne nie dotyczy tylko kleru, to jednak nie możemy zamykać oczu na specyfikę środowiska księży rzymskokatolickich. Nie… Czytaj dalej »

Ludzkie sumienia formuje się też stawiając ludzi wobec trudnych wyborów. Czy prawdziwy wychowawca powinien oszczędzać wychowankom „piekła etycznego”?

Dobry pasterz to przywódca. My nie za bardzo chcemy przewodzić. Brzydzimy się tego trochę. Nie jest to wygodne. Pachnie nam polityką. Uważamy, że to nie dla nas. Dlatego trudno się dziwić naszej reakcji na słowa papieża Franciszka o tym, że polityka to najwyższa forma miłości. Takie sformułowanie wydaje nam się wręcz niestosowne. A jednak, skoro tak reagujemy, to znaczy, że coś w tym jest. Uprawianie polityki jest dla wielu porządnych ludzi narażaniem się na poważne nieprzyjemności. Przyjaciele mogą na nas dziwnie patrzeć. Możemy ich stracić, bo zaczną nas brać za karierowiczów. Sięganie po władzę - czy to polityczną, może we… Czytaj dalej »