W Księdze Wyjścia czytamy jak to faraon, który już nie znał Józefa, doszedł do wniosku, że trzeba zredukować liczbę Żydów, by nie zagrażali bezpieczeństwu Egiptu podczas wojny. Można to potraktować jako decyzję rozsądnych i odpowiedzialnych władców. Wymyślono zatem dla ludu synów Izraela ciężkie roboty. „Ale im bardziej go uciskano, tym bardziej się rozmnażał i rozrastał, co jeszcze potęgowało wstręt do Izraelitów” (Wj 1,12). Zatem zaczęto jeszcze mocniej dociskać im śrubę, aż doszło do zabijania niemowlaków. Otoczenie faraona usprawiedliwiało swoją surowość racją stanu, ale stopniowo ci sumienni ludzie doszli to wydawania zbrodniczych rozkazów. Nasuwa się skojarzenie z „efektem Lucyfera”. Czyli wnioskiem z… Czytaj dalej »
Nie jest obojętne w jakim środowisku się obracamy. Możemy mu się przeciwstawić, a możemy się w nim jakoś urządzić. Ale to ma swoje konsekwencje.
